Reklama

SkyShowtime dorzuca do czerwcowej układanki premier mocny włoski akcent: od 18 czerwca w serwisie można oglądać cały pierwszy sezon serialu „Rosa Elettrica”. Sześć odcinków wpada jednocześnie, bez tygodniowego dozowania emocji, a punkt wyjścia jest jak cięcie brzytwą: policjantka z programu ochrony świadków i młody handlarz narkotyków, który jest jednocześnie informatorem i szefem gangu, zostają związani układem, od którego zależy życie.

Włoski serial „Rosa Elettrica” zadebiutował na SkyShowtime

Rossa Elettrica (1)
mat. prasowe

W tej historii najciekawsze jest to, jak szybko wymyka się ona wygodnym kategoriom. Strona prawa spotyka stronę przestępstwa nie w salonie idei, lecz w ciasnym korytarzu decyzji podejmowanych pod presją. Policjantka dostaje zadanie ochrony człowieka, którego zeznania mogą zagrozić wpływowym osobom. On nie pasuje do roli „skruszonego” i nie udaje, że jego pozycja w świecie przestępczym przestała istnieć. Właśnie ta podwójność staje się paliwem dla serialu akcji i thrillera: napięcie rośnie, bo stawka nie jest abstrakcyjna, tylko natychmiastowa.

„Rosa Elettrica” gra tempem jak dobrze skrojony włoski płaszcz: z pozoru klasyczny, a jednak z detalem, który zmienia wszystko. Tu detalu nie stanowią ozdobniki, lecz relacja dwojga bohaterów, zmuszonych do współpracy mimo instynktownej nieufności. Serial nie obiecuje komfortu. Każda kolejna twarz na trasie może okazać się zagrożeniem, a bezpieczeństwo bywa jedynie krótką pauzą pomiędzy kolejnymi ruchami w grze.

Gdy instytucja pęka od środka, zaufanie staje się luksusem

Rossa Elettrica
mat. prasowe

Prawdziwy punkt zapalny pojawia się wtedy, gdy funkcjonariuszka odkrywa, że nie może ufać własnym przełożonym. Ochrona świadka przestaje być procedurą, a zamienia się w pole minowe: część osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo informatora działa po drugiej stronie i dąży do jego śmierci. W efekcie bohaterowie zostają zmuszeni do wspólnej ucieczki, próbując jednocześnie przetrwać i ustalić, kto naprawdę pociąga za sznurki.

To motyw, który brzmi jak współczesna wariacja na temat moralnych półcieni znanych z najlepszych europejskich kryminałów: granica między dobrem a złem nie przebiega tu równo jak linia eyelinera, tylko drży i rozmazuje się pod wpływem strachu, lojalności i konieczności. Serial wraca też do pytania, które wybrzmiewa szczególnie mocno w opowieściach o ucieczce: czy człowieka można oceniać wyłącznie przez pryzmat jego przeszłości, jeśli teraźniejszość wymaga decyzji tu i teraz.

Obsada i twórcy nadają opowieści tempo i ciężar

Rossa Elettrica
mat. prasowe

W rolach głównych występują Maria Chiara Giannetta oraz Francesco Di Napoli. Partnerują im Federico Tocci, Pasquale Esposito i Elena Lietti. Za reżyserię odpowiada Davide Marengo, a scenariusz napisała Giordana Mari na podstawie powieści Giampaola Simiego.

Całość została pomyślana tak, by dało się ją pochłonąć w jednym, intensywnym seansie: kompletny sezon czeka na SkyShowtime od razu, bez przerw na łapanie oddechu. Jeśli kuszą was europejskie historie z mocnym klimatem, gdzie relacja między bohaterami jest równie ważna jak sam pościg, „Rosa Elettrica” wpisuje się w ten nurt z energią, która nie gaśnie po pierwszych minutach.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...