Są filmy, o których przed seansem najlepiej wiedzieć niewiele. „Rewers” Borysa Lankosza z 2009 roku należy właśnie do nich. W historii napisanej przez Andrzeja Barta rodzinne rozmowy o zamążpójściu stopniowo ustępują miejsca znacznie bardziej niepokojącym sprawom. Ogromną przyjemność daje obserwowanie, jak twórcy zmieniają ton opowieści i pozwalają bohaterkom pokazywać kolejne, coraz mniej oczywiste oblicza.

WIDEO…

player placeholder

O czym jest „Rewers”? Niepozorna bohaterka i niebezpieczna znajomość

Warszawa, początek lat 50. Sabina pracuje w dziale poezji wydawnictwa i mieszka z matką oraz babcią. Jest nieśmiała, wrażliwa i samotna, co dla bliskich staje się wystarczającym powodem, by zająć się organizowaniem jej życia uczuciowego. Kolejni kandydaci nie budzą jednak oczekiwanego zainteresowania. Sytuacja zmienia się, gdy Sabina poznaje Bronisława — mężczyznę, który przyciąga jej uwagę i rozbudza romantyczne nadzieje.

Znajomość uruchamia ciąg zdarzeń, którego konsekwencje wykraczają daleko poza sprawy sercowe. W kameralny świat trzech kobiet wkracza zagrożenie, a rodzinne mieszkanie przestaje być bezpiecznym schronieniem. Lankosz umiejętnie wykorzystuje różnicę między tym, czego spodziewamy się po bohaterach, a tym, do czego okazują się zdolni. Im mniej wiemy o dalszym rozwoju intrygi, tym mocniej działa ta gra z oczekiwaniami.

Zobacz także:

Agata Buzek, Krystyna Janda i Anna Polony tworzą znakomite trio

Sabinę gra Agata Buzek, w jej matkę wciela się Krystyna Janda, a babcią jest Anna Polony. Każda z aktorek nadaje swojej postaci odmienny temperament. Nieśmiałość najmłodszej bohaterki spotyka się ze stanowczością matki i przenikliwością babci. Wspólne sceny pokazują zarówno napięcia między pokoleniami, jak i siłę rodzinnego sojuszu. Partneruje im Marcin Dorociński jako Bronisław.

Obsadę doceniono na festiwalu w Gdyni w 2009 roku: Buzek otrzymała nagrodę za główną rolę kobiecą, a Dorociński za drugoplanową rolę męską. Sam „Rewers” zdobył Złote Lwy. To również film, który został polskim kandydatem do Oscara — ważne wyróżnienie dla kinowego debiutu Lankosza.

Kryminalna intryga i czarny humor. „Rewers” wymyka się prostym podziałom

Choć kryminalny wątek stanowi ważną część opowieści, „Rewers” najlepiej oglądać ze świadomością, że gatunkowe reguły mogą się tu w każdej chwili zmienić. Romans sąsiaduje z grozą, a napięcie potrafi rozładować makabryczny żart. Czarno-białe zdjęcia Marcina Koszałki podkreślają atmosferę niepewności i przywołują skojarzenia z kinem noir.

W recenzjach chwalono właśnie połączenie czarnej komedii, romansu, groteski i kryminalnej intrygi. Finał najlepiej odkryć samodzielnie — wraz z drugą stroną historii Sabiny.