Reklama

W czasach PRL-u telewizja miała wyjątkową siłę. Nie tylko dostarczała rozrywki, ale też kształtowała wyobraźnię i stawała się jednym z głównych okien na świat. W epoce dwóch kanałów (Obecnie przypadku telewizji naziemnej jest to około 40 darmowych kanałów. A abonenci telewizji kablowej lub satelitarnej mają zazwyczaj do dyspozycji pakiety obejmujące od 100 do nawet ponad 200 stacji) i ograniczonego dostępu do zagranicznej kultury kolejne seriale oglądały jednocześnie miliony widzów, a rozmowy o nich wracały następnego dnia w szkołach, zakładach pracy i kolejkach do sklepów. Telewizja była wspólnym doświadczeniem całych rodzin, a emitowane produkcje na długo zapadały w pamięć.

Właśnie dlatego „Domek na prerii” zajmuje w historii polskiej telewizji szczególne miejsce. Dla wielu widzów był nie tylko opowieścią o rodzinie żyjącej na amerykańskiej prowincji pod koniec XIX wieku. Był także podróżą do świata, który wydawał się odległy, spokojniejszy i pełen prostych wartości. Serial opowiadający o losach rodziny Ingallsów szybko zdobył popularność na całym świecie, a także w Polsce, gdzie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zagranicznych tytułów swojej epoki.

Dziś działa niemal jak wehikuł czasu. Wystarczy kilka minut, parę dźwięków, by wrócić do popołudni spędzanych przed telewizorem, przypomnieć sobie wzruszenia związane z Laurą, Mary i Charlesem Ingallsem oraz poczuć atmosferę serialu, który przez lata wychowywał kolejne pokolenia widzów. Teraz ta historia dostanie szansę na nowe życie. Netflix przygotował współczesną wersję kultowej produkcji, dzięki której świat „Domku na prerii” pozna również zupełnie nowe pokolenie odbiorców.

„Domek na prerii”. Netflix przywraca do życia jeden z najważniejszych seriali familijnych XX wieku

Domek na prerii
mat. prasowe

Nowa wersja serialu zadebiutuje na Netflixie już 9 lipca. Pierwszy sezon ma liczyć osiem odcinków i pojawić się jednocześnie, w tempie wygodnym dla tych, którzy lubią zanurzyć się w opowieści bez tygodniowych przerw. W tle widać też wyraźny zwrot platformy w stronę historii z XIX wieku: projekt dostał zielone światło w czasie, gdy widzowie tłumnie sięgnęli po „Świt Ameryki”, również osadzony w realiach podobnej epoki, choć utrzymany w innym, mniej familijnym tonie.

W centrum stoją Ingallsowie i to oni dostali dziś najwięcej uwagi. Charlesa zagra Luke Bracey, a w roli Caroline zobaczymy Crosby Fitzgerald. Mary powierzono Skywalker Hughes, natomiast Laurę zagra Alice Halsey. Ten kwartet ma udźwignąć zarówno codzienność rodziny pionierów, jak i emocje, które w tej historii zawsze były podane bez efekciarstwa, za to z uważnością na relacje, wybory i cenę marzeń.

Koniec XIX wieku bez lukru: ta historia ma nową perspektywę

Domek na prerii
mat. prasowe

Akcja remaku została osadzona pod koniec XIX wieku. Charles i Caroline wyruszają z Wisconsin na Środkowy Zachód, by zbudować dom i zacząć życie na własnych zasadach, z dala od wygód cywilizacji. Opowieść ma być prowadzona z perspektywy dorastającej Laury, co przesuwa akcent na doświadczenie dojrzewania, rodzinne napięcia i codzienną determinację.

Zdjęcia realizowano w Winnipeg w Kanadzie – od czerwca do października 2025 roku – co podkreśla, że nowa wersja powstawała z rozmachem i wyczuciem pleneru.

Twórcy i zaplecze produkcyjne: powrót do książek Wilder

Domek na prerii
mat. prasowe

Nowy „Domek na prerii” luźno opiera się na bestsellerowym cyklu Laury Ingalls Wilder, czyli na wspomnieniach z dzieciństwa, które przez lata działały jak literacki kompas dla kolejnych ekranizacji. Za sterami stoi showrunnerka i producentka wykonawcza Rebecca Sonnenshin, kojarzona m.in. z „The Boys”, „Pamiętnikami wampirów” i „Archiwum 81”.

W gronie producentów jest też Trip Friendly; jego ojciec Ed Friendly pełnił podobną funkcję przy serialu oryginalnym. Po stronie producentów wykonawczych wymieniani są również Dana Fox i Susanna Fogel, a za produkcję odpowiadają Friendly Family Productions, Anonymous Content oraz CBS Studios.

Dlaczego ten tytuł wciąż działa: fenomen, który pamięta Polska

Domek na prerii
mat. prasowe

Oryginalny serial był emitowany przez dziewięć sezonów w latach 1974–1982 i opowiadał o pionierach z Walnut Grove. Głową rodziny był Charles, a obok niego Caroline i ich córki: Laura, Mary, Carrie oraz Grace. Z czasem narracja coraz częściej obejmowała także mieszkańców miasteczka, a do obsady dołączali później m.in. Jason Bateman i Shannen Doherty. Serial nie bał się tematów społecznych – od alkoholizmu i narkomanii po rasizm i niepełnosprawność – choć część odcinków miała lżejszy, obyczajowy puls.

W Polsce „Domek na prerii” był jednym z tych tytułów, które w PRL-u oglądało się wspólnie, a potem wracało do nich w latach 90. i później, z czystego sentymentu i potrzeby bezpiecznej, rodzinnej historii. Od stycznia 2015 roku polską wersję emituje TV Silesia. Dziś Netflix proponuje nowe otwarcie: ten sam kręgosłup opowieści, inne tempo i nowi bohaterowie, ale wciąż ta sama obietnica – że nawet w surowych realiach można budować dom, relacje i własną odwagę.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...