Reklama

Akcja filmu rozpoczyna się w Poughkeepsie, gdzie trzy przyjaciółki spotykają się na corocznym brunchu z okazji Dnia Matki. Od lat narzekają na to, że ich dorosłe dzieci nie poświęcają im uwagi. Synowie przeprowadzili się do Nowego Jorku i żyją własnym życiem, podczas gdy ich matki czują się coraz bardziej samotne i zapomniane.

Po kilku kieliszkach prosecco kobiety podejmują decyzję, która zmienia ich codzienność. Wyruszają do Nowego Jorku, by niespodziewanie odwiedzić swoje dzieci i przypomnieć im o swojej obecności. To, co miało być miłym spotkaniem, szybko zamienia się w serię zabawnych i pełnych emocji zdarzeń.

Każda z bohaterek mierzy się z innym problemem. Helen odkrywa, że jej syn nigdy oficjalnie nie powiedział jej o swojej orientacji, Carol – wdowa i domatorka – odnajduje w sobie nowe pokłady energii, a Gillian próbuje naprawić życie miłosne swojego dziecka. Wszystkie trzy matki uświadamiają sobie jednak, że ich dzieci nie potrzebują już opiekuńczych „mamusiek”, a one same muszą odnaleźć się w nowej roli.

Gwiazdy w obsadzie: Huffman, Bassett i Arquette na ekranie

Największą siłą filmu jest obsada. W „Mamusiach bez synusiów” zobaczymy trzy nagradzane aktorki, które nadają swoim postaciom wyjątkowego charakteru.

  • Felicity Huffman wciela się w Helen – elegancką kobietę, która nie potrafi pogodzić się z faktem, że jej syn nie wyznał jej prawdy o swoim życiu.

  • Angela Bassett gra Carol – wdowę, która na nowo odkrywa uroki życia, gdy jej syn zostawia ją samą w apartamencie na Manhattanie.

  • Patricia Arquette jako Gillian pokazuje, jak trudne bywa pogodzenie się z dorosłością dziecka i rezygnacja z roli „nadopiekuńczej mamy”.

Każda z aktorek wnosi do filmu coś innego – elegancję, ciepło lub naturalność – dzięki czemu bohaterki, mimo że wpisują się w stereotypy, są wiarygodne i przyciągają uwagę widza.

Reżyseria Cindy Chupack – od „Sex and the City” do Netflixa

Za kamerą stanęła Cindy Chupack, znana przede wszystkim jako scenarzystka i producentka serialu Sex and the City. „Mamusie bez synusiów” to jej debiut w roli reżyserki pełnometrażowego filmu.

Scenariusz powstał na podstawie powieści „Whatever Makes You Happy” z 2008 roku. Choć historia bywa przewidywalna i oparta na klasycznych schematach komediowych, Chupack nadała jej nowoczesny ton i lekkość, skupiając się przede wszystkim na motywie przyjaźni i macierzyństwa.

Ważnym elementem filmu jest także Nowy Jork. Dzięki zdjęciom autorstwa Declana Quinna oraz scenografii Kari Lindstrom widzowie mogą podziwiać efektowne apartamenty, stylowe wnętrza i klimatyczne ulice miasta, które staje się niemal dodatkowym bohaterem opowieści.

Dlaczego warto obejrzeć „Mamusie bez synusiów” na Netflix?

Choć krytycy zarzucali produkcji banalność i przewidywalność, film ma wiele atutów, które mogą przyciągnąć widzów. To przede wszystkim lekka, kobieca komedia, która – mimo niedociągnięć – potrafi wzruszyć i rozbawić. „Mamusie bez synusiów” to także ciekawa opowieść o macierzyństwie, starzeniu się i relacjach rodzinnych, przedstawiona w przystępny i humorystyczny sposób. Dzięki gwiazdorskiej obsadzie oraz błyskotliwym dialogom film sprawdzi się idealnie jako propozycja na wieczór z lekkim kinem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...