Są filmy, które nie tylko zdobywają najwyższe uznanie krytyków, ale też na zawsze zmieniają debatę społeczną. Przepiękna produkcja Alejandro Amenábara „W stronę morza” została uhonorowana Oscarem dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego, zapisując się w historii kina jako jeden z poruszających dramatów o eutanazji.
WIDEO…
Oscarowa kreacja Javiera Bardema i dramat uwięzionego ciała
Fundamentem wielkiego triumfu filmu na festiwalach stała się wybitna, magnetyczna rola Javiera Bardema. Aktor z niezwykłą wrażliwością wciela się w Ramóna, który od 25. roku życia żyje uwięziony we własnym ciele z powodu tetraplegii. Tragiczny skok do wody, ujęty w filmie z niesamowitą, wręcz hipnotyzującą intensywnością, w jednej chwili przekreślił jego młodość i planowaną przyszłość. Przykuty do łóżka, w pełni świadomy i całkowicie zależny od bliskich, Ramón podejmuje bezkompromisową decyzję o walce o prawo do „godnej śmierci”. To właśnie ta poruszająca postawa i witalność bohatera stały się sercem widowiska, które zachwyciło Amerykańską Akademię Filmową.
Miłość, kobiety i wybory, które wzruszają do łez
Oscar dla dzieła Amenábara to zasługa genialnego wyczucia emocjonalnego. Reżyser mistrzowsko unika taniego melodramatyzmu, budując głębokie, dojrzałe relacje między bohaterami: Julia – prawniczka cierpiąca na chorobę neurodegeneracyjną, która staje się jego sojuszniczką i wspiera go w walce przed sądem. Rosa – sąsiadka pełna ciepła i witalności, która początkowo próbuje przekonać go do życia. „W stronę morza” to arcydzieło kompletne – nasycone zmysłowymi obrazami morza, wspaniałą oprawą muzyczną i głębokim humanizmem. Film z niezwykłą klasą stawia pytania o granice ludzkiej wolności, definicję godności oraz odwagę przyjęcia śmierci jako naturalnej części naszej podróży.
Dostęp do filmu można kupić na platformie Apple TV.



























