Netflix regularnie sięga po klasyki, które nawet po latach potrafią przyciągnąć widzów mocniej niż niejedna głośna premiera. Tym razem do polskiej biblioteki platformy trafił „Szósty zmysł” – kultowy thriller M. Nighta Shyamalana z 1999 roku. Film można oglądać w serwisie od 5 września.

WIDEO

player placeholder

"Szósty zmysł" jest już dostępny na Netfliksie

Głównym bohaterem filmu jest Malcolm Crowe, ceniony psycholog dziecięcy, który podejmuje się pracy z dziewięcioletnim Cole’em. Chłopiec jest wycofany, żyje w ciągłym strachu i nie potrafi nawiązać bliższej relacji z rówieśnikami. Z czasem wyznaje terapeucie, że widzi zmarłych ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy z własnej śmierci.

Malcolm początkowo próbuje znaleźć racjonalne wyjaśnienie jego doświadczeń. Im więcej czasu spędza jednak z chłopcem, tym trudniej jest mu ignorować możliwość, że Cole naprawdę posiada niezwykły dar. Ich spotkania stają się początkiem emocjonalnej historii o lęku, samotności, poczuciu winy i potrzebie zrozumienia.

Zobacz także:

Choć „Szósty zmysł” wykorzystuje motywy nadprzyrodzone, nie opiera się wyłącznie na scenach mających przestraszyć widza. Shyamalan buduje napięcie za pomocą ciszy, sugestii i pozornie nieistotnych szczegółów. To thriller, w którym najważniejsze okazują się emocje bohaterów.

Bruce Willis w jednej z najbardziej nietypowych ról

W postać Malcolma Crowe’a wcielił się Bruce Willis, kojarzony wówczas przede wszystkim z kinem akcji. W „Szóstym zmyśle” aktor pokazał znacznie bardziej stonowaną stronę swojego ekranowego wizerunku. Jego bohater jest spokojny, uważny i powściągliwy, a pod profesjonalnym opanowaniem skrywa własne problemy.

Największym odkryciem filmu okazał się jednak Haley Joel Osment. Młody aktor stworzył przejmującą kreację dziecka przytłoczonego przez zdolność, której nie potrafi zrozumieć ani kontrolować. Słowa „widzę martwych ludzi” stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych cytatów w historii współczesnego kina.

W obsadzie znalazła się również Toni Collette jako matka Cole’a. Jej relacja z synem wnosi do filmu emocjonalny ciężar i sprawia, że opowieść o duchach staje się także historią rodziny próbującej poradzić sobie z samotnością oraz brakiem wzajemnego zrozumienia.

Finał który przeszedł do historii kina

„Szósty zmysł” otrzymał sześć nominacji do Oscara, między innymi w kategoriach najlepszy film, reżyseria i scenariusz oryginalny. Nominowani zostali również Haley Joel Osment oraz Toni Collette. Film okazał się nie tylko sukcesem artystycznym, ale także jednym z największych kinowych przebojów 1999 roku.

Najwięcej emocji od początku wzbudzało jego zakończenie. Shyamalan skonstruował historię w taki sposób, że finał zmienia znaczenie wielu wcześniejszych scen, nie unieważniając przy tym psychologicznej i emocjonalnej warstwy opowieści. To jeden z tych filmów, które warto obejrzeć ponownie, by wychwycić dyskretnie rozmieszczone wskazówki.