Pięć lat temu Klara była bohaterką z niedalekiej przyszłości. Dziś jej świat nie wydaje się już szczególnie odległy. Sztuczna inteligencja rozmawia z nami, zapamiętuje, czego potrzebujemy, dotrzymuje towarzystwa i coraz lepiej naśladuje uwagę, którą do niedawna kojarzyliśmy wyłącznie z drugim człowiekiem. Dlatego „Klara i słońce” Kazuo Ishiguro czytana w 2026 roku trafia w zupełnie inne miejsce niż w chwili premiery.

WIDEO…

player placeholder

I właśnie teraz do powieści wraca Dua Lipa. Wybrała ją do swojego Service95 Book Club, choć sama przeczytała „Klarę i słońce” już po premierze w 2021 roku. To dobry pretekst, żeby wrócić do jednej z najbardziej nieoczywistych książek Ishiguro – zwłaszcza że za chwilę Klara dostanie kolejne życie, tym razem na ekranie.

O czym jest „Klara i słońce”? Ishiguro pisze o AI, ale przede wszystkim o samotności

Klara jest Sztuczną Przyjaciółką, androidem stworzonym po to, by towarzyszyć dzieciom. Zanim zostanie kupiona, stoi w witrynie sklepu i obserwuje ludzi. Uczy się ich z gestów, rozmów i spojrzeń.

Zobacz także:

Ishiguro nie interesuje jednak sztuczna inteligencja jako zagrożenie. Klara jest raczej lustrem, w którym odbijają się ludzkie emocje. Nie zna cynizmu, nie rozumie wszystkich półprawd i z niezwykłą uwagą przygląda się ludziom. Kiedy trafia do domu chorej Josie, zaczyna obserwować rodzinę pełną lęku, przemilczeń i żałoby.

To właśnie tutaj pojawiają się najważniejsze pytania powieści. Czy miłość można odtworzyć? Co sprawia, że czujemy się przez kogoś naprawdę kochani? I czy istota, która nie jest człowiekiem, może zobaczyć nas wyraźniej niż najbliżsi?

„Klara i słońce” ukazała się w 2021 roku, ale dziś te pytania brzmią znacznie mniej futurystycznie. AI przestała być abstrakcyjnym pomysłem z literatury science fiction i weszła do codziennego życia. Ishiguro nie próbował jednak przewidzieć rozwoju technologii. Wykorzystał ją, żeby opowiedzieć o bardzo starych ludzkich lękach: samotności, chorobie, utracie i potrzebie bliskości.

„Klara i słońce” trafi do kina. Jenna Ortega zagra Klarę

Drugie życie powieści Ishiguro nie kończy się na Book Clubie Dua Lipy. „Klara i słońce” doczeka się również ekranizacji w reżyserii Taiki Waititiego, a w tytułową bohaterkę wciela się Jenna Ortega. W obsadzie znaleźli się także m.in. Amy Adams, Mia Tharia, Natasha Lyonne i Steve Buscemi.

Ortega jako Klara to ciekawy wybór, bo ta postać wymaga przede wszystkim powściągliwości. Klara jest obca, a jednocześnie niezwykle uważna; niewinna, ale nie naiwna. Jej siła nie bierze się z wielkich deklaracji, tylko z obserwowania ludzi i prób zrozumienia emocji, których sama doświadcza inaczej.

Film jest jednak przede wszystkim dobrym powodem, żeby wrócić do książki. Bo pięć lat po premierze najbardziej uderzające w „Klarze i słońcu” nie jest to, jak Ishiguro wyobraził sobie sztuczną inteligencję. Bardziej niepokoi to, jak trafnie opisał naszą potrzebę, żeby ktoś naprawdę zwrócił na nas uwagę.

Kiedy premiera „Klary i słońca”?

Wokół premiery „Klary i słońca” zaczyna się już robić wyraźnie jesiennie. Na plakacie pojawia się październik, a pierwsza zapowiedź tylko podkręca oczekiwanie na film, który nie wygląda na kolejną chłodną opowieść o sztucznej inteligencji, lecz na intymną historię o potrzebie bliskości, pamięci i bycia zobaczoną.

A jeśli film zachowa choć część magnetyzmu książki, nie będzie tylko kolejną adaptacją bestsellerowej powieści. Będzie opowieścią o tym, że w świecie coraz bardziej zaprojektowanym, zoptymalizowanym i wyjaśnionym wciąż najbardziej tęsknimy za czymś skrajnie prostym: żeby ktoś nas zobaczył i został.