Michał Rosa w „Szczęściu świata” zabiera widzów na przedwojenny Śląsk, gdzie w jednej kamienicy spotykają się różne narodowości, języki i temperamenty. Początkowo film przypomina lekką, pełną humoru opowieść o miłosnych fascynacjach. Nad bohaterami wisi jednak data, której znaczenie doskonale znamy – jest lato 1939 roku, a ostatnie tygodnie beztroski właśnie dobiegają końca.
WIDEO…
Dziennikarz trafia do kamienicy pełnej tajemnic
Punktem wyjścia historii jest podróż warszawskiego dziennikarza Sobańskiego, granego przez Tomasza Borkowskiego. Mężczyzna próbuje odnaleźć autora popularnych przewodników, który skrzętnie ukrywa swoją tożsamość. Nieliczne wskazówki prowadzą go do niepozornej kamienicy na Śląsku.
To właśnie tam poznaje opowieść o dawnych mieszkańcach budynku. Ich życie przez lata skupiało się wokół Róży – pięknej, zmysłowej i nieuchwytnej sąsiadki. Obecność kobiety rozbudzała w mężczyznach uczucia, o które sami wcześniej się nie podejrzewali, a w innych lokatorkach wywoływała zazdrość i nieufność.
Karolina Gruszka jako kobieta, której pragną wszyscy
Róża grana przez Karolinę Gruszkę staje się centrum filmowego świata. Fascynują się nią ekscentryczny botanik Tomasz, matematyczny geniusz Rufin, nazywany przyjacielem domu Jan oraz dorastający Harald, próbujący uwolnić się spod wpływu zaborczej matki. Każdy z nich widzi w kobiecie coś innego: obietnicę wolności, spełnienia albo życia wykraczającego poza codzienne obowiązki.
W obsadzie znaleźli się także Krzysztof Stroiński, Dariusz Chojnacki, Przemysław Bluszcz i Agata Kulesza. Bohaterowie reprezentują różne kultury oraz warstwy społeczne, tworząc portret Śląska, którego wielokulturowość zostanie wkrótce wystawiona na dramatyczną próbę.
Baśniowy świat, nad którym zbierają się wojenne chmury
„Szczęście świata” rozpoczyna się jak nostalgiczna komedia, lecz z czasem nabiera coraz bardziej melancholijnego tonu. Bohaterowie nie wiedzą jeszcze, że ich codzienność za chwilę przestanie istnieć. Wybuch II wojny światowej zmieni nie tylko granice, lecz także relacje, tożsamości i dalsze losy mieszkańców kamienicy.
Szczególną rolę odgrywa scenografia, dzięki której budynek staje się niemal osobnym bohaterem. Tomasz Bartczak i Andrzej Kowalczyk otrzymali za nią nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Film Michała Rosy opowiada o pamięci, tęsknocie oraz ludziach próbujących ocalić fragment utraconego świata. Łączy magię, humor i romantyczną atmosferę z historią, której finału nie da się oddzielić od wojennej tragedii.



























