„Szeptacz” („The Whisper Man”) pojawił się na Netflix 28 sierpnia 2026 roku i szybko znalazł swoją publiczność. W Polsce zajmuje już 2. miejsce w Top 10 platformy. Punkt wyjścia brzmi znajomo: znika dziecko, śledztwo prowadzi do niewyjaśnionych wydarzeń z przeszłości, a w centrum sprawy pojawia się nazwisko seryjnego przestępcy. Film Jamesa Ashcrofta nie próbuje jednak opierać się wyłącznie na kryminalnej układance. Znacznie więcej uwagi poświęca temu, co dzieje się z rodziną postawioną wobec sytuacji, której nie da się racjonalnie uporządkować.
WIDEO…
„Szeptacz” na Netflix – o czym jest thriller z Robertem De Niro i Adamem Scottem?
Tom Kennedy (Adam Scott), owdowiały pisarz kryminałów, próbuje odnaleźć się w życiu po śmierci żony i jednocześnie pozostać obecnym ojcem dla swojego 8-letniego syna. Kiedy chłopiec znika, film bardzo szybko zmienia perspektywę. Żałoba, która dotąd należała do przeszłości bohatera, zostaje zastąpiona strachem. Ashcroft prowadzi „Szeptacza” jak thriller psychologiczny, choć regularnie korzysta z rekwizytów kryminału i horroru. Nie chodzi przy tym o szczególnie radykalne rozwiązania formalne. Film jest raczej klasyczny w sposobie budowania suspensu: ogranicza informacje, pozwala tropom pojawiać się stopniowo i wykorzystuje niepewność Toma jako podstawową perspektywę widza.

Robert De Niro i Adam Scott. Relacja ojca z synem jest właściwym centrum filmu
Tom zwraca się o pomoc do swojego ojca, Pete’a Willisa (Robert De Niro), emerytowanego policjanta i detektywa. Ich relacja od dawna praktycznie nie istnieje. Film nie traktuje jednak tego konfliktu jako łatwego sposobu na dodanie bohaterom psychologicznego tła. Nieobecność Pete’a i dystans między mężczyznami mają bezpośredni wpływ na to, jak obaj reagują na zaginięcie chłopca.
De Niro gra bohatera przyzwyczajonego do porządkowania rzeczywistości za pomocą faktów, doświadczenia i zawodowych odruchów. Scott znajduje się na przeciwnym biegunie: jego Tom jest przede wszystkim ojcem, więc nie może pozwolić sobie na emocjonalny dystans. Zestawienie tych dwóch postaw daje filmowi napięcie ciekawsze od samego pytania o tożsamość sprawcy.

Istotne jest również to, że wspólne śledztwo nie staje się automatycznie terapią rodzinną. Dawne pretensje nie tracą znaczenia tylko dlatego, że pojawił się poważniejszy problem. „Szeptacz” jest najbardziej przekonujący właśnie wtedy, kiedy pozwala tej relacji pozostać niewygodną.
„Szeptacz” – adaptacja powieści Alexa Northa stawia na psychologię bohaterów
Film powstał na podstawie bestsellerowej powieści Alexa Northa „The Whisper Man”, przetłumaczonej na 30 języków. Za scenariusz odpowiadają Ben Jacoby i Chase Palmer, a obok De Niro i Scotta występują Michelle Monaghan, Hamish Linklater, Owen Teague, Will Brill oraz Acston Luca Porto.
Literackie pochodzenie materiału widać przede wszystkim w konstrukcji bohaterów. „Szeptacz” ma kryminalną tajemnicę, ale nie podporządkowuje jej całej opowieści. Kolejne informacje o sprawie są równie istotne jak stopniowo ujawniana historia rodziny Kennedych.
Nie oznacza to, że film całkowicie wymyka się gatunkowym konwencjom. Przeciwnie, korzysta z nich bardzo świadomie. Zaginione dziecko, seryjny morderca, śledztwo sprzed lat i policjant wracający do sprawy, która wciąż ma dla niego osobiste znaczenie, to elementy doskonale znane z kina i literatury kryminalnej. Różnicę robi sposób rozłożenia akcentów.
„Szeptacz” nie redefiniuje thrillera o seryjnym przestępcy i nie ma takiej ambicji. Bierze rozpoznawalny gatunkowy model i przesuwa jego środek ciężkości z pytania „kto to zrobił?” na relacje między ludźmi, którzy muszą zmierzyć się z konsekwencjami cudzych i własnych decyzji. To właśnie ten element odróżnia film od wielu podobnych produkcji trafiających co tydzień do streamingowych katalogów.



























