Od „Carol” do „Happy Together”. Wybrałyśmy pięć filmów o uczuciach, których nie da się zignorować, ale nie zawsze można zrealizować.
WIDEO…
„Carol” (2015): miłość, która wymaga decyzji
Nowy Jork, lata 50. Pracująca w domu towarowym Therese poznaje elegancką Carol, która przechodzi przez rozpad małżeństwa. Todd Haynes ekranizuje powieść Patricii Highsmith, dając Cate Blanchett i Rooney Marze przestrzeń na niedopowiedzenia. Spotkania, podróż i stopniowe skracanie dystansu mają tu ogromny erotyczny ciężar. Za pięknymi płaszczami i wnętrzami kryje się jednak realna stawka: Carol musi liczyć się z tym, że jej związek z kobietą zostanie wykorzystany w sporze o córkę.
„Moonlight” (2016): czułość pod twardą powierzchnią
Barry Jenkins pokazuje Chirona w trzech etapach życia: jako chłopca, nastolatka i dorosłego mężczyznę. Dorastający w Miami bohater uczy się, że okazywanie wrażliwości może go narazić na przemoc. Jako dorosły skrywa tę bezbronność za wyglądem twardziela. Spotkanie po latach z Kevinem, podczas którego zwykłe przygotowanie posiłku staje się gestem troski, należy do jego najczulszych scen. Jenkins pozwala bohaterom milczeć, szukać słów i nie wiedzieć od razu, co dalej.
„Portret kobiety w ogniu” (2019): patrzeć i być widzianą
Malarka Marianne ma potajemnie wykonać portret Héloïse, przeznaczony dla jej przyszłego męża. Céline Sciamma umieszcza akcję w XVIII-wiecznej Bretanii i buduje romans z obserwacji: ruchu dłoni, grymasu, sposobu chodzenia. Z czasem staje się jasne, że modelka równie uważnie przygląda się artystce. Noémie Merlant i Adèle Haenel grają tę wzajemną ciekawość bez pośpiechu. Obok miłości jest tu kobieca solidarność i krótki czas wolności od męskich decyzji, które ciążą nad przyszłością bohaterek.
„Piękna praca” (1999): pragnienie bez wyznania
Claire Denis przygląda się żołnierzom Legii Cudzoziemskiej w Dżibuti. Galoup, grany przez Denisa Lavanta, reaguje na młodego rekruta narastającą wrogością. Zazdrość, fascynacja i potrzeba kontroli pozostają trudne do rozdzielenia. Ćwiczenia wojskowe przypominają choreografię, a kamera podkreśla wysiłek i bliskość ciał. Queerowe napięcie pozostaje tu w gestach i spojrzeniach. Finałowy taniec Lavanta pozwala zobaczyć ciało uwolnione od dyscypliny, która wcześniej organizowała każdy jego ruch.
„Happy Together” (1997): jeszcze jeden początek
Para z Hongkongu przyjeżdża do Argentyny z nadzieją na zmianę. Lai Yiu-fai i Ho Po-wing, grani przez Tony’ego Leunga i Lesliego Cheunga, rozstają się i wracają do siebie. Wong Kar-wai pokazuje przyciąganie, które nie wystarcza do zbudowania dobrego związku. Buenos Aires bywa tu jednocześnie zmysłowe i dotkliwie obce, a wspólny taniec nie usuwa wcześniejszych krzywd. To film dla tych, którzy wiedzą, że obietnica „zacznijmy jeszcze raz” może brzmieć pięknie – i z czasem boleśnie znajomo.