15 sierpnia to jedna z najważniejszych dat w polskim kalendarzu. Święto Wojska Polskiego obchodzimy na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej z 1920 roku, nazywanej „Cudem nad Wisłą”. Dzień ten został ustanowiony Świętem Żołnierza w 1923 roku, zniesiony po II wojnie światowej przez władze komunistyczne, a następnie przywrócony w 1992 roku jako Święto Wojska Polskiego. Dziś kojarzy się z uroczystymi apelami, defiladami, pokazami sprzętu wojskowego i wydarzeniami upamiętniającymi historię polskich żołnierzy.

WIDEO

player placeholder

To święto przypomina jednak nie tylko o zwycięstwach, ale także o cenie, jaką płacili ludzie w mundurach i ich rodziny. Właśnie dlatego 15 sierpnia warto wrócić do filmu, który opowiada jeden z najbardziej bolesnych rozdziałów w historii polskiego wojska. „Katyń” Andrzeja Wajdy nie jest widowiskiem wojennym ani opowieścią o bohaterstwie na polu bitwy. To historia o pamięci, kłamstwie i tragedii, która przez dziesięciolecia była wypierana z oficjalnej historii Polski.

„Katyń” – film o tych, którzy czekali

Katyń
mat. prasowe
Zobacz także:

Andrzej Wajda nie opowiada w „Katyniu” wojny z perspektywy frontu. Zamiast tego pokazuje ją przez losy rodzin polskich oficerów, którzy po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski 17 września 1939 roku trafili do sowieckiej niewoli. W centrum historii znajdują się kobiety czekające na swoich mężów, synów i ojców oraz próbujące zrozumieć, co właściwie się z nimi stało.

Jedną z głównych bohaterek jest Anna (Maja Ostaszewska), żona rotmistrza Andrzeja (Artur Żmijewski). Mężczyzna znajduje się wśród polskich jeńców przetrzymywanych przez Sowietów. Anna nie chce pogodzić się z jego losem i przez kolejne lata próbuje dowiedzieć się prawdy o tym, co się stało z jej mężem.

Wajda prowadzi równolegle kilka historii, pokazując, jak wielka polityka wpływa na życie zwykłych ludzi. Kiedy pojawiają się informacje o odkryciu masowych grobów w Katyniu, rodziny ofiar po raz pierwszy otrzymują odpowiedź na pytanie, którego przez lata nie mogły zadać głośno. Problem w tym, że prawda o zbrodni przez dziesięciolecia była zakłamywana.

Obsada „Katynia”

Katyń
mat. prasowe

W filmie Wajdy pojawiła się plejada najważniejszych polskich aktorów. Andrzej Chyra wcielił się w porucznika Jerzego („Dług”, „Wszystko, co kocham”), Maja Ostaszewska zagrała Annę („Teściowie”, „Czerwone maki”), a Artur Żmijewski pojawił się jako rotmistrz Andrzej („Ojciec Mateusz”, „Demony wojny według Goi”).

W obsadzie znaleźli się także Danuta Stenka jako generałowa Róża („Nigdy w życiu!”), Jan Englert jako generał („Kiler”, „Noce i dnie”), Magdalena Cielecka jako Agnieszka Baszkowska („Chyłka”) oraz Paweł Małaszyński jako porucznik Piotr Baszkowski („Lekarze”, „Magda M.”). Ważną rolę zagrała również Maja Komorowska jako profesorowa, matka rotmistrza Andrzeja.

Prawdziwa historia zbrodni katyńskiej

Katyń
mat. prasowe

„Katyń” opowiada o wydarzeniach, które rozpoczęły się po agresji Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku. Do sowieckiej niewoli trafiły tysiące polskich żołnierzy, w tym oficerowie przetrzymywani w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

5 marca 1940 roku Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło decyzję o rozstrzelaniu polskich jeńców i więźniów. Wiosną tego samego roku NKWD zamordowało blisko 22 tysiące obywateli II Rzeczypospolitej - około 14,5 tys. jeńców wojennych oraz 7,3 tys. osób cywilnych. Wśród ofiar byli przede wszystkim oficerowie Wojska Polskiego, policjanci i przedstawiciele polskiej inteligencji.

Nazwa zbrodni pochodzi od Katynia miejscowości usytuowanej niedaleko Smoleńska, gdzie zamordowano i pochowano część jeńców z Kozielska. Pozostałych zabijano m.in. w Charkowie, Kalininie oraz w więzieniach na terenie okupowanej przez ZSRS Polski.

Przez dziesięciolecia władze Związku Sowieckiego zaprzeczały swojej odpowiedzialności za mord, a oficjalna propaganda przypisywała zbrodnię Niemcom. Dopiero w 1990 roku ZSRS oficjalnie przyznał, że za egzekucje odpowiadało NKWD. Dla Andrzeja Wajdy temat był zresztą szczególnie osobisty - jego ojciec, kapitan Jakub Wajda, znalazł się wśród ofiar zbrodni katyńskiej.

Dlatego ostatnie minuty filmu mają tak ogromną siłę. Wajda nie potrzebuje już wielu słów. Zamiast nich pokazuje samą egzekucję - brutalną, chłodną i pozbawioną patosu. To jeden z najbardziej przejmujących fragmentów polskiego kina wojennego.

Nominacja do Oscara i najważniejsze nagrody

Katyń
mat. prasowe

„Katyń” miał premierę w 2007 roku i szybko stał się jednym z najważniejszych filmów w dorobku Andrzeja Wajdy. W 2008 roku otrzymał nominację do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Była to czwarta nominacja Wajdy do Nagrody Akademii - po „Ziemi obiecanej”, „Człowieku z żelaza” i „Pannie Nikt”.

Film zdobył również 7 Polskich Nagród Filmowych Orły, m.in. za najlepszy film, zdjęcia, scenografię, kostiumy, muzykę, dźwięk oraz drugoplanową rolę kobiecą dla Danuty Stenki. Otrzymał także Europejską Nagrodę Filmową za kostiumy oraz nagrody publiczności na festiwalach w Waszyngtonie i Denver.

Dziś „Katyń” ma 6,8/10 na Filmwebie, przy ponad 224 tys. głosów użytkowników.

Gdzie obejrzeć polski film wojenny „Katyń”?

Katyń
mat. prasowe

Film Andrzeja Wajdy można obecnie znaleźć na platformie TVP VOD. To dobry moment, żeby do niego wrócić - nie tylko jako do filmu wojennego, ale również jako do jednej z najważniejszych polskich opowieści o pamięci i cenie, jaką zapłacili żołnierze oraz ich rodziny.

15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego, „Katyń” nabiera dodatkowego znaczenia. Opowiada bowiem o żołnierzach, których historia przez lata była przemilczana, i o rodzinach, które przez dziesięciolecia żyły z pytaniem, na które nie wolno było udzielić prawdziwej odpowiedzi.