Jesień wyjątkowo dobrze służy kryminałom. Krótsze dni, coraz dłuższe wieczory i historie, w których przeszłość wraca po latach, tworzą zestaw niemal idealny. Tej jesieni HBO Max dorzuca do niego polską „Zmorę” – serial, który łączy zaginięcie sprzed dekad, dziennikarskie śledztwo i bardzo mocną obsadę.

WIDEO

player placeholder

Za kamerą spotkali się twórcy, którzy doskonale wiedzą, jak budować napięcie, ale tym razem najważniejsza zagadka nie dotyczy wyłącznie tego, co wydarzyło się przed laty. Bohaterowie będą musieli również odpowiedzieć sobie na pytanie, czy prawda może przetrwać kilkadziesiąt lat milczenia i czy każda tajemnica powinna zostać odkryta.

Magdalena Cielecka jako dziennikarka, która wraca do przeszłości. Nowy polski serial od HBO Max nadchodzi

Główną bohaterką „Zmory” jest Kama Kossowska, kontrowersyjna i bezkompromisowa dziennikarka. Po latach wraca do rodzinnego Torunia. To właśnie tam ponownie otwiera się sprawa zaginięcia Piotrka – jej przyjaciela z dzieciństwa. Chłopiec zniknął w 1986 roku i od tamtej pory nie udało się ustalić, co naprawdę się z nim stało.

Zobacz także:

Kama angażuje się w śledztwo, gdy komisarz Tomasz Korcz ponownie wraca do nierozwiązanej sprawy. Wraz z kolejnymi tropami zaczynają powracać wspomnienia, które przez lata pozostawały uśpione. Współczesność przeplata się z wydarzeniami z lat 80. i 90., a granica pomiędzy dawnymi wydarzeniami a tym, co dzieje się obecnie, coraz bardziej się zaciera. „Zmora” nie zapowiada się na klasyczny kryminał, w którym wystarczy znaleźć sprawcę. Tajemnica z przeszłości będzie wpływać i mieszać w życiu bohaterów.

Cielecka, Żurawski, Simlat i Głowacki. Obsada robi wrażenie

Magdalena Cielecka („Chyłka”, „Król”) dostaje tu rolę kobiety, która zamiast przyglądać się sprawie z dystansu, jest z nią osobiście związana. Obok niej zobaczymy Piotra Żurawskiego („Wataha”, „Furioza”), Łukasza Simlata („Wielka woda”, „Lincz”) oraz Piotra Głowackiego („Broad Peak”, „Dziewczyna z igłą”).

To jednak dopiero początek długiej listy nazwisk. W „Zmorze” występują również Maria Pakulnis („Żaby”, „Ekstradycja”), Katarzyna Bujakiewicz („Na dobre i na złe”), Dorota Kolak („Zabawa zabawa”, „Chce się żyć”), Robert Gulaczyk („Zielona granica”) i Michalina Łabacz („Rojst”, „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”). W obsadzie znalazło się również młodsze pokolenie aktorów.

„Zmora” powstała na podstawie książki Roberta Małeckiego

Fani polskich kryminałów mogą kojarzyć tytuł. Serial jest adaptacją powieści Roberta Małeckiego „Zmora”, autora popularnych kryminałów osadzonych w polskich realiach. Książkowa historia również koncentruje się na Kamie Kossowskiej, jej powrocie do Torunia i tajemniczym zaginięciu siedmioletniego Piotrka Janochy.

Telewizyjna wersja zachowuje ten punkt wyjścia, ale twórcy mocno akcentują również społeczne i obyczajowe warstwy historii. Wśród tematów, które mają pojawić się w serialu, znalazły się hejt, tolerancja oraz odpowiedzialność za słowa i czyny. To sprawia, że „Zmora” może okazać się czymś więcej niż kolejnym polskim serialem o nierozwiązanej zbrodni. Za kryminalną zagadką kryje się historia ludzi, którzy przez lata żyli z konsekwencjami wydarzeń, o których nie chcieli albo nie potrafili mówić.

Toruń, lata 80. i tajemnica, która nie chce umrzeć

W serialu ważne będzie także miejsce. Toruń nie jest przypadkowym tłem – to rodzinne miasto Kamy i przestrzeń, w której splatają się jej wspomnienia z teraźniejszością. Historia rozgrywa się zarówno współcześnie, jak i w latach 80. i 90., dzięki czemu widz będzie stopniowo poznawał kolejne elementy zagadki.

Za reżyserię odpowiada Łukasz Jaworski, znany m.in. z seriali „Pajęczyna” i „Klara”, a scenariusz napisali Kacper Wysocki i Adam Guziński. Producentem jest Opus TV, a za zdjęcia odpowiada Maciej Sobieraj. Muzykę skomponował Stefan Wesołowski.

Kiedy premiera „Zmory”?

Na konkretny dzień trzeba jeszcze poczekać. „Zmora” pojawi się w HBO Max jesienią 2026 roku, ale platforma nie podała jeszcze dokładnej daty premiery.

Jedno jest pewne: polski kryminał dostaje tej jesieni bardzo mocną kartę. Magdalena Cielecka w roli dziennikarki, zaginięcie sprzed ponad 30 lat, Toruń, tajemnice z dzieciństwa i obsada, w której trudno znaleźć przypadkowe nazwisko. Jeśli „Zmora” utrzyma napięcie książkowego pierwowzoru, może być jednym z tych seriali, o których będziemy rozmawiać tej jesieni.