Kiedy jeszcze kilka miesięcy temu rozmawiałam z Hannah Weiland, założycielką oryginalnej, brytyjskiej marki Shrimps, zapytana o to, kto jest jej ikoną stylu, bez wahania odpowiedziała, że królowa Elżbieta II. Dziś już wiem, że wtedy intensywnie pracowała już nad kolekcją na jesień 2020, którą dwa tygodnie temu pokazała na londyńskim tygodniu mody. Całość inspirowana królową (estetycznie, ale również dlatego, że jej wysokość w ubiegłym roku zapowiedziała, że rezygnuje z prawdziwych futer – Shrimps natomiast zasłynęła w branży futrami sztucznymi). Kolekcja zebrała pochlebne recenzje krytyków, a 20-letnie influencerki w sieci głośno zachwyciły się stylem 93-letniej monarchini. Choć może to bardziej pokłosie serialu „The Crown” na Netfliksie?

Alessandro Michele do grona ambasadorów Gucci od wielu sezonów zaprasza nie tylko młodych, obiecujących muzyków czy artystów, ale również dojrzałe legendy. Wszystkich ubiera podobnie, jednak wszyscy wyglądają wyjątkowo. To leży u podstaw filozofii marki – nie wyklucza i nie ogranicza. Obok Harry’ego Stylesa i Zumi Rosow (aktorki, która prowadzi również swój projekt muzyczny) w jednym rzędzie stają Iggy Pop czy Stash Klossowski de Rola, syn Balthusa.

Pod koniec listopada ubiegłego roku ambasadorka Chanel, producentka, 45-letnia modelka Caroline de Maigret wydała książkę. Kolejną. Ale tym razem nie zamierzała uczyć nikogo, jak „być paryżanką gdziekolwiek się jest”. Nowy tytuł równie (o ile nie bardziej!) przyciąga – „Older, But Better, But Older”. O czym? Ogólnie rzecz ujmując o tym, jak starzeć się z klasą. Nie ma co się bać tego słowa, starzejemy się już po 25 roku życia – wtedy pojawiają się pierwsze zmarszczki mimiczne. Caroline przedstawia krótkie historie, wiersze i oczywiście radzi jak być modną. Albo jak modną pozostać. A wszystko to doprawia właściwym sobie humorem.

"Oder, But Better, But Older" - Caroline de Maigret / mat. prasowe

Skoro tak mówi de Maigret… Warto jej słuchać, to jedna ze współczesnych ikon stylu, która zawsze wygląda perfekcyjnie (może poza tym jednym razem, podczas występu w YouTube’owym programie Alexy Chung). Poza tym Francuzka świetnie oswaja nie tylko siebie, ale też czytelniczki z upływem czasu. „Początkowo miałam pomysł, żeby pisać o moich neurozach, ale szybko uświadomiłam sobie, że wiele z nich związanych jest z wiekiem. Żyjesz swoim życiem i nagle zaczynasz odczuwać pewien rodzaj dystansu ze strony otoczenia. Przypasowują cię do innej kategorii, a ty zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, dlaczego tak się stało: starzeję się ” - mówiła w rozmowie z „Tatlerem”. Jednak najciekawsze jest to, że Caroline sprzeciwia się adaptowaniu stylu do wieku. „Myślę, że to najgłupszy pomysł. Zmieniłam kilka rzeczy w swojej szafie, ale tylko ze względu na to, że przestały mi pasować. Ale wciąż mogę nałożyć mini spódnicę, mogę robić co chcę”, podkreśliła w tym samym wywiadzie. Działa. W końcu od lat jest związana z domem mody Chanel. Z Virginie Viard chodzą nawet razem na koncerty rockowe.

WIEK? TO NIC NIE ZNACZY

Charlotte Rampling w kampanii Givenchy / mat. prasowe

Wiek w modzie nic nie znaczy. Nie ma co narzucać sobie skromnej formy tylko dlatego, że skończyłyśmy 40 lat. Kolor, faktura… Nie wypada? „Bzdura!”, wykrzykuje swoimi stylizacjami Iris Apfel, projektantka wnętrz, filantropka i ikona mody, zachwycająca odwagą i wyczuciem. Ale nie tylko ona. Od lat podziwiamy przecież Charlotte Rampling (aktualnie twarz Givenchy) i Diane Keaton za siłę wyrażającą się poprzez „męski” strój; Maye Musk, modelkę (i mamę Elona Muska!) za odwagę; Lauren Hutton – modelkę i aktorkę za elegancję, podobnie jak Carmen Dell’Orefice; Ines de la Fressange – modelkę i pisarkę, za nieuchwytną, francuską nonszalancję… Jeśli już o niej mowa, nie można nie wspomnieć o Betty Catroux, muzie Yves’a Saint Laurenta, a dziś Anthony’ego Vaccarello. A to tylko kilka przykładów. Większość z nich siedzi w pierwszych rzędach na pokazach mody, zdarza się też, że wychodzą na wybiegi. W kulcie mody „ageless” od lat działa przecież Demna Gvasalia z Balenciagą, a wcześniej z Vetements. Nie wspominając o Ricku Owensie, który muzą uczynił żonę Michèle Lamy, producentkę mocno związaną ze światem kultury. Nie da się jej przeoczyć na ulicy. Czarne włosy, nierzadko pomalowane na czarno palce ledwo unoszące się pod ciężarem kilogramów biżuterii. A Carine Roitfeld? To w końcu jedna z najważniejszych stylistek na świecie. Ona współtworzy modę.

Sarah Harris / Getty Images

Zachwycająco, szczególnie dla fotografów street style’owych, trend mody „ageless” prezentują Brytyjki: modelka Laura Bailey i redaktorka mody Sarah Harris. Zdjęcia tej ostatniej z najważniejszych tygodni mody obiegają wszystkie media – ze względu na jej styl, ale również siwe, długie do pasa włosy. Farbuje? „Nie. Siwe włosy miałam już w wieku 16 lat. To dziedziczne”, mówi. Srebrne pukle pięknie podkreślają jej urodę, choć sprawiają również, że wygląda poważniej. Za to na tyle interesująco, że na siwo zafarbować się kazały Cara Delevingne czy Ariana Grande

ZNAJDŹ SWÓJ STYL, NIEZALEŻNIE OD WIEKU

Styl można odkryć z dwójką, trójką, czwórką, piątką, a nawet szóstką, siódemką czy ósemką z przodu. Nie ma granicy. A jeśli jest, warto podnieść szlaban. I inwestować w dobrej jakości rzeczy, które nie tracą fasonu i będą dobrze wyglądać latami. Świetnie ubrane, bardzo dojrzałe kobiety przechadzają się po Madrycie, zobaczymy je też w Mediolanie i Paryżu. Londyn to charakterystyczna elegancja, stonowana, o ile nie jest to Vivienne Westwood – wierna od lat swojej punkowej estetyce i odnajdująca się w niej idealnie. W końcu to królowa punka.

Być może to kwestia norm kulturowych, w których wyrośliśmy, ale tam naprawdę celebruje się dojrzałość, spotyka z przyjaciółmi, dyskutuje w kawiarni nad herbatą i ciastkiem. I nikt nie patrzy podejrzliwie – przeciwnie. W Skandynawii panuje minimalizm, od jakiegoś czasu ożywiony fantastycznymi printami i kolorami. W Ganni, Malene Birger czy Baum und Pferdgarten chodzą nastolatki, ich matki, ich babki. I każda wygląda świetnie – inaczej wystylizowana, zakładająca sukienkę czy koszulę z inną świadomością siebie.

KOBIETY BEZ WIEKU. KOGO OBSERWOWAĆ?

Joan Didion / mat. prasowe

Biznes mody, nie ma co ukrywać, długo stygmatyzował dojrzałe kobiety. Jeśli pojawiły się w jakiejś kampanii lub na wybiegu (a jeszcze gorzej – na okładce!), od razu decyzje te wynoszono do poziomu kontrowersji. Niby jesteśmy poprawni, a jednak nie. Coś ruszyło całkiem niedawno. Bo choć znakomici fotograficy, jak Helmut Newton czy David Bailey lubili pracować z dojrzałymi kobietami, na kampanie reklamowe trzeba było jeszcze trochę zaczekać. W końcu się to stało. Phoebe Philo do reklamy okularów Celine zaprosiła Joan Didion, Louis VuittonCatherine Deneuve, a Vivienne WestwoodLeslie Winter. „Nie żyjemy już w kulturze bezwzględnie hołubiącej młodość, jak było to 50 lat temu. Ludzie najwięcej informacji dotyczących mody czerpią dziś z internetu i dostrzegamy tam w końcu różne kultury i różne wzorce czy wartości”, mówił Nick Knight w „The Guardian”. Racja. Chyba jeszcze nigdy w historii nie było takiej wolności i takiego wyboru – niezależnie od wieku można znaleźć bez problemu rzeczy na każdą okazję.

odelka Pat Cleveland na wybiegu Hellessy podczas New York Fashion Week / Getty Images

Warto się więc rozejrzeć w sieci i zacząć obserwować inspirujące konta, jak te stylistki i redaktorki mody Lucindy Chambers (@lucindachambers), aktorki Julianne Moore (@juliannemoore), dziennikarki modowej Alyson Walsh (@thatsnotmyage), modelki Pat Cleveland (@patcleveland), trenerki personalnej Grece Ghanem (@greceghanem), dyrektor ds mody damskiej w Bergdorf Goodman Lindy Fargo (@lindafargo), stylistki Lindy Rodin (@lindaandwinks), wykładowczyni w Graduate School of Social Service Uniwersytetu Fordham Lyn Slater (@iconaccidental) przedstawiającej się jako zwyczajna mieszkanka miasta lubiąca sztukę i wszystko, co kreatywne czy krytyczki mody Sophie Fontanel (@sophiefontanel). Ciekawostka – więcej niż połowa obserwatorów każdej z pań jest od nich o połowę młodsza! 

LEKCJA STYLU: AGELESS

Lekcja? Przede wszystkim nauczmy się kupować jakościowe rzeczy, które często możemy też znaleźć w butikach z modą vintage lub z drugiej ręki – w Warszawie to na przykład świetny Crush, Safripsti czy Goodbye Hello Store, albo online: Dream Big i Pyskaty Zamsz.

Po drugie, musimy sobie w końcu uświadomić, że styl to droga, jej zakrętów uczymy się przez całe życie.

Po trzecie – więcej humoru, pokory i akceptacji. Zaczynając od siebie, kończąc na nieznajomych.

Po czwarte – w modzie można coraz więcej – popatrzcie tylko na minimalistki Sofię Coppolę i Tildę Swinton, elegancką Victorię Beckham, lubiącą wzory Michelle Obamę, rockowe Kate Moss i Bellę Freud czy Stellę Tennant. Ale to, czego nie można, to nakazać sobie być niewidzialną, do czego niestety mamy skłonności, coraz częstsze i coraz intensywniejsze wraz z upływem czasu. To absolutnie zabronione! Niezależnie od wieku. Bo tam, gdzie wolność i kreatywność, tam szczęście.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Say cheesecake!

Post udostępniony przez @ lindafargo Sty 2, 2020 o 1:48 PST