Jan Frycz należał do tych aktorów, których obecność na ekranie trudno było przeoczyć. Charakterystyczny głos, oszczędne gesty i charyzma sprawiały, że nawet w drugoplanowej roli potrafił nadać swojej postaci ciężar większy, niż wynikałoby to z liczby minut spędzonych przed kamerą.
Jego dorobek to dziesiątki filmów, seriali i spektakli teatralnych. Wśród nich znajdziemy zarówno kino autorskie, jak i wielkie produkcje, komedie, kryminały i dramaty. Wybraliśmy pięć tytułów, które dobrze pokazują różne oblicza Frycza. Nie jest to wyłącznie ranking według ocen – bo w takim zestawieniu zabrakłoby jednego z najbardziej kultowych występów aktora.
„Tam i z powrotem” – 7,6/10

Film Wojciecha Wójcika z 2001 roku przenosi nas do powojennej Polski. Głównym bohaterem jest doktor Piotr Klimek, który po utracie prawa wykonywania zawodu decyduje się wraz z przyjacielem na napad na bank. To początek historii, w której kryminał spotyka się z opowieścią o konsekwencjach trudnych wyborów.
W obsadzie znaleźli się Janusz Gajos, Jan Frycz, Wojciech Żołądkowicz i Olaf Lubaszenko. Frycz wcielił się w Piotra Klimka, lekarza, który z człowieka próbującego poukładać swoje życie staje się uczestnikiem przestępczego planu.
„Tam i z powrotem” jest dziś jednym z najwyżej ocenianych filmów w dorobku Frycza. Na Filmwebie produkcja ma 7,6/10, a jego rola oceniana jest przez użytkowników na 8,6/10. To jeden z tych występów, w których aktor nie musi podnosić głosu, żeby zbudować napięcie.
„Pręgi” – 7,2/10

Film Magdaleny Piekorz z 2004 roku to opowieść o Wojciechu, który dorasta w cieniu przemocy ze strony ojca. Dorosły mężczyzna próbuje uciec od własnej przeszłości, ale doświadczenia z dzieciństwa nie pozwalają mu po prostu zacząć od nowa. Wojciecha zagrał Michał Żebrowski, a jego ojca, Andrzeja Winklera, Jan Frycz. W obsadzie pojawili się również Agnieszka Grochowska, Borys Szyc i Dorota Kamińska.
Rola Frycza jest jedną z najbardziej wymagających w całym filmie. Andrzej Winkler nie jest jednowymiarowym ekranowym potworem – jego przemoc, chłód i sposób wychowywania syna stają się źródłem traumy, z którą Wojciech będzie zmagał się przez lata. Film ma na Filmwebie 7,2/10, natomiast rola Frycza została oceniona przez użytkowników aż na 9,0/10. Za „Pręgi” aktor otrzymał też Orła za najlepszą drugoplanową rolę męską.
„Pornografia” – 7,0/10

W ekranizacji powieści Witolda Gombrowicza reżyser Jan Jakub Kolski zabiera widzów do Polski z czasów II wojny światowej. Witold i Fryderyk przyjeżdżają na wieś, gdzie obserwują relacje między mieszkańcami i zaczynają ingerować w ich życie. Z fascynacji młodością, pożądaniem i władzą nad drugim człowiekiem rodzi się coraz bardziej niepokojąca gra.
W filmie wystąpili Krzysztof Majchrzak, Adam Ferency, Grażyna Błęcka-Kolska, Krzysztof Globisz i Jan Frycz. Frycz zagrał Siemiana, dowódcę oddziału partyzanckiego.
To jedna z tych ról, w których aktor potrafił stworzyć postać mocną nawet wtedy, gdy nie znajdowała się w centrum wydarzeń. „Pornografia” otrzymała na Filmwebie 7,0/10, a rola Frycza – 8,6/10. Za ten występ aktor dostał Orła za najlepszą drugoplanową rolę męską. Była to pierwsza z trzech Polskich Nagród Filmowych, które otrzymał w tej kategorii.
„Bezmiar sprawiedliwości” – 7,0/10

W filmie Wiesława Saniewskiego punktem wyjścia jest sprawa zabójstwa młodej kobiety. Historia pokazana zostaje z kilku perspektyw, a kolejne wersje wydarzeń zaczynają podważać to, co początkowo wydawało się oczywiste. Jan Frycz wcielił się w mecenasa Michała Wilczka, jednego z najważniejszych bohaterów opowieści. W obsadzie znaleźli się również Jan Englert, Robert Olech, Artur Żmijewski i Bożena Stachura.
To kino sądowe, ale „Bezmiar sprawiedliwości” nie ogranicza się do zagadki kryminalnej. Film pyta również o to, czy prawda zawsze jest możliwa do ustalenia i czy sprawiedliwość może być naprawdę bezstronna. Produkcja ma na Filmwebie 7,0/10, a rola Frycza oceniana jest – 8,7/10. Wynik dobrze pokazuje, jak wysoko widzowie oceniali jego aktorską kreację.
„Wielki Szu” – 8,0/10

„Wielki Szu” to jeden z tych filmów, których w Polsce właściwie nie trzeba przedstawiać. Sylwester Chęciński stworzył historię o legendarnym szulerze, który po latach wraca do gry. Tytułowy bohater, grany przez Jana Nowickiego, trafia na młodego Jurka – człowieka zafascynowanego światem kart, pieniędzy i hazardu.
W obsadzie obok Nowickiego i Frycza znaleźli się m.in. Leon Niemczyk, Karol Strasburger, Grażyna Szapołowska i Dorota Pomykała. Frycz jako Jurek jest jednym z młodszych aktorów w tym doborowym gronie, ale już wtedy widać było jego charakterystyczną ekranową energię. Film jest dziś absolutnym klasykiem polskiego kina. Na Filmwebie ma 8,0/10, a rola Jana Frycza jako Jurka – 8,5/10.
„Nigdy w życiu!” – 6,3/10

A teraz wybór z zupełnie innej półki. Nie dlatego, że film Ryszarda Zatorskiego ma najwyższą ocenę, ale dlatego, że trudno mówić o najbardziej pamiętnych rolach Jana Frycza i pominąć Tomasza Kozłowskiego. Film z 2004 roku jest ekranizacją bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi. Judyta Kozłowska (Danuta Stenka) po latach małżeństwa dowiaduje się, że jej mąż Tomasz odchodzi do młodszej kobiety. Kobieta traci dom, musi zacząć życie od nowa i – zgodnie z tytułem – próbuje ułożyć sobie wszystko „nigdy w życiu” po raz kolejny.
W obsadzie, oprócz Stenki i Frycza, znaleźli się m.in. Artur Żmijewski, Joanna Brodzik, Joanna Jabłczyńska, Marta Lipińska, Krzysztof Kowalewski i Kinga Preis. Frycz zagrał Tomasza Kozłowskiego – byłego męża Judyty, który zdradza ją z Jolą. I choć jego bohater zdecydowanie nie jest tym, za którym widz ma ochotę tęsknić, aktor stworzył postać, której kwestie przeszły do języka codziennego.
„Judyta, nie dramatyzuj!” – mówi Tomasz z charakterystycznym dla siebie spokojem, doprowadzając bohaterkę do furii. To właśnie ta scena i sposób, w jaki Frycz ją zagrał, sprawiły, że jego Tomasz zapisał się w pamięci widzów. Film ma obecnie 6,3/10 na Filmwebie, ale sama rola Frycza otrzymała od użytkowników 7,8/10.
Jan Frycz miał wrócić do świata „Nigdy w życiu!” w przygotowywanej właśnie ekranizacji „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”. Zdjęcia do filmu już trwają, a Katarzyna Grochola zdradziła, że aktor miał pojawić się na planie 26 sierpnia. Frycz i Grochola nie zdążyli jednak spotkać się ponownie na planie. Aktor zmarł 15 sierpnia, zaledwie jedenaście dni przed umówionym terminem zdjęć.
Jakkolwiek bym się nie starała to dorobku Jana Frycza nie da się zamknąć wyłącznie w filmach z najwyższymi ocenami. Był także aktorem cytowanym, zapamiętywanym i obecnym w popkulturze – czasem wbrew gatunkowi, konwencji, a nawet wielkości samej roli. A to chyba jedna z najlepszych definicji aktorskiej charyzmy. Jedno jest pewne. Będzie go w polskim kinie bardzo brakowało.


























