Back to office w wydaniu 2026 nie oznacza powrotu do sztywnego dress code’u. Wręcz przeciwnie — biurowa garderoba staje się bardziej eklektyczna, a klasyczne elementy zaczynają funkcjonować na nowych zasadach. W jesiennych stylizacjach spotykają się inspiracje męskim krawiectwem, estetyką amerykańskich college’ów i kobiecymi detalami, które przełamują formalny charakter ubrań. W nowym odcinku ELLE Trends sprawdzam, jak wyglądają dwa kierunki, które szczególnie dobrze odnajdują się w biurowej rzeczywistości: new tailoring i preppy.
New tailoring, czyli garnitur po nowemu
Tailoring od kilku sezonów konsekwentnie wychodzi poza ramy klasycznego garnituru. W tym sezonie jego najbardziej interesująca odsłona to połączenie precyzyjnego kroju z elementami zaczerpniętymi z męskiej garderoby. Dwurzędowe marynarki, proste spodnie, koszule i mokasyny tworzą sylwetkę, która jest zdecydowana, ale nie traci kobiecego charakteru.
W mojej stylizacji new tailoring bazą jest dwurzędowa marynarka Vistula, zestawiona z prostymi czarnymi spodniami i koszulą z mikrostrukturą. New tailoring zmienia nie tylko stylizację, ale też sposób, w jaki się w niej czujemy. Mocniejsza linia ramion, wyraźna konstrukcja marynarki i perfekcyjnie skrojone spodnie budują sylwetkę, która naturalnie dodaje pewności siebie. To propozycja idealna na konferencję, ważne spotkanie czy dzień pełen prezentacji — wszędzie tam, gdzie klasyczna elegancja potrzebuje bardziej współczesnego charakteru.
Preppy wraca do biura
Drugi kierunek jest znacznie bardziej swobodny, ale równie mocno zakorzeniony w klasyce. Preppy czerpie z estetyki amerykańskich college’ów: swetrów, koszul, spódnic, mokasynów i balerin, ale w sezonie jesień–zima 2026 nie chodzi o dosłowne odtwarzanie szkolnego mundurka. Kluczem jest miksowanie tych elementów z nowoczesnymi fasonami i bardziej wyrafinowanymi dodatkami.
W moim wydaniu preppy pojawia się szary sweter z kaszmirem, jeansy bootcut, lakierowane baleriny i niewielka torebka. Jest dziewczęco, ale nie infantylnie; klasycznie, ale z modowym twistem. To stylizacja, która świetnie wpisuje się w ideę casual Friday — moment, kiedy formalny rytm tygodnia trochę zwalnia, a biurowy dress code pozwala sobie na więcej luzu.
Ważną role w tej stylizacji odgrywają detale. Klasyczny sweter z warkoczowym splotem można przełamać biżuteryjnymi guzikami, a prostą stylizację wzbogacić subtelną biżuterią czy lakierowanymi butami. Takie drobne elementy sprawiają, że preppy przestaje być jedynie nostalgicznym powrotem do estetyki college’u, a staje się pełnoprawnym trendem.
W jesiennym back to office szczególnie ciekawie wypada również indygo, które wraca do mody jako jeden z mocniejszych kolorystycznych akcentów sezonu. Pojawia się na koszulach, dzianinach i denimie, świetnie współgrając zarówno z klasycznym tailoringiem, jak i bardziej swobodnym preppy.
Dwa trendy, dwa zupełnie różne nastroje, a jednak wspólny mianownik pozostaje ten sam: biurowa moda w 2026 roku nie wymaga już wyboru między profesjonalizmem a indywidualnym stylem. Możemy pożyczać z męskiej garderoby, inspirować się college’em, bawić się proporcjami i detalami, a klasyczne elementy stylizować na własnych zasadach. I właśnie ta wolność sprawia, że powrót do biura tej jesieni zapowiada się wyjątkowo modowo.