Power dressing przez lata kojarzył się z mocno zaznaczonymi ramionami, wciętą talią i garniturem, który miał komunikować siłę. „Soft tailoring” proponuje coś odwrotnego. Sylwetka pozostaje elegancka, ale nie jest już tak zdyscyplinowana. Marynarka ma być lekko za duża, miękka i nonszalancka, jakby została narzucona na siebie bez długiego zastanawiania się przed lustrem.

WIDEO…

player placeholder
GettyImages-2284533471

Najważniejsza jest objętość. Modne modele sięgają poniżej bioder, mają szerokie klapy i luźniejsze rękawy. Zamiast idealnego dopasowania pojawia się przestrzeń między ciałem a ubraniem. Właśnie dlatego tak dobrze wyglądają klasyczne, „garniturowe” kolory: grafit, szarość, czerń, granat, oliwkowa zieleń czy głęboki brąz.

Zobacz także:
GettyImages-2295472310

Oversize'owa marynarka nie potrzebuje garnituru

Najprostszy sposób na ten trend to połączenie dużej marynarki z białym T-shirtem i prostymi jeansami. Kontrast między formalną górą a codziennym dołem sprawia, że całość wygląda współcześnie, a nie biurowo. Jesienią podobny efekt dadzą mokasyny, botki albo minimalistyczne sneakersy.

GettyImages-2293082634

„Soft tailoring” można też nosić od stóp do głów. Szerokie spodnie z tego samego materiału co marynarka tworzą garnitur, który bardziej przypomina wygodny uniform niż klasyczny zestaw do pracy. Koszulę można pozostawić częściowo rozpiętą albo zastąpić cienkim swetrem. Im mniej perfekcyjnie, tym ciekawiej.