Od internetowej pasji do pełnoprawnego zawodu

Dziś influencerki są częścią świata, który jeszcze dekadę temu dopiero zaczynał się kształtować. Ich obecność na wydarzeniach, udział w dużych projektach czy współprace z markami nikogo już nie dziwią. Andziaks i Ola Nowak pamiętają jednak czasy, kiedy internetowa popularność była czymś znacznie mniej oczywistym, a twórcy internetowi dopiero przekonywali się, że ich głos może mieć realną siłę poza ekranem telefonu. Pierwsze spotkania z widzami, tłumy czekające na eventach uświadomiły im skalę tego zjawiska. Z czasem internetowa działalność stała się nie tylko sposobem komunikacji, ale również pełnoprawnym zawodem. Jednocześnie popularność oznacza życie w ciągłej ekspozycji — każdy wybór, wygląd, wypowiedź czy reakcja może zostać poddana ocenie.

Autentyczność ma swoją cenę

To właśnie presja jest jednym z tematów, które najmocniej wybrzmiewają w ich rozmowie o kulisach „Girls of Warsaw”. Bycie influencerką wymaga bowiem jednocześnie autentyczności i kontroli nad własnym wizerunkiem. Odbiorcy chcą znać prawdziwe życie twórców, ale nie zawsze akceptują tę jego wersję, która nie pasuje do ich oczekiwań. Szczególnie trudne może być pogodzenie prywatnych emocji z zawodowymi obowiązkami. Gorszy dzień, zmęczenie czy problemy osobiste nie znikają przecież tylko dlatego, że trzeba nagrać materiał albo zrealizować kampanię. W świecie, w którym granica między życiem prywatnym a pracą niemal się zaciera, łatwo o poczucie, że każda emocja musi zostać odpowiednio zaprezentowana. Andziaks i Ola zwracają uwagę również na skalę krytyki, z którą mierzą się osoby pracujące w internecie. To zawód wymagający odporności, szczególnie gdy komentarze dotyczą nie tylko wykonywanej pracy, ale również wyglądu, charakteru czy prywatnych decyzji.

Lekcja z programu „Girls of Warsaw”

Udział w programie stał się dla dziewczyn okazją do spojrzenia na siebie z dystansu. Kamery pokazały sytuacje, których wcześniej nie mogły obserwować, a obecność innych uczestniczek pozwoliła im zobaczyć własne zachowania z zupełnie nowej perspektywy. Jednocześnie obie podkreślają, że telewizyjny obraz nigdy nie jest dokładnym odzwierciedleniem rzeczywistości. Nawet przy pełnej otwartości pozostaje świadomość obecności kamer, ekipy i późniejszego montażu. „Girls of Warsaw” pokazuje więc nie tyle życie influencerek jeden do jednego, ile jego fragment — prawdziwy, ale przefiltrowany przez medium. 

Zobacz także: