Dlaczego narcyz nigdy się nie zmieni? Bolesna prawda o toksycznych relacjach. Rozmowa z socjologiem, Jarosławem Gibasem
Narcyzi rzadko chcą się zmieniać, bo nie widzą problemu w sobie – mówi socjolog Jarosław Gibas w rozmowie dla ELLE Polska. Terapia często kończy się jedynie nauką lepszego udawania. Jak więc chronić siebie w toksycznych relacjach?

- ELLE
Jarosław Gibas w rozmowie z ELLE Polska pokazuje, że narcyzm to nie tylko problem kreującego go człowieka, ale również wyzwanie dla całego jego otoczenia. Świadomość braku chęci do zmiany u narcyza pomaga zrozumieć, dlaczego relacje z takimi osobami bywają tak wyniszczające i pokazuje, jak ważna jest samoochrona oraz wsparcie dla ofiar.
Świat narcyza jest bez skazy
„Osoba z narcystycznym zaburzeniem osobowości zwykle nie widzi w sobie problemu” – podkreśla Gibas. Z perspektywy narcyza to otoczenie jest „winne”, to inni powinni się zmienić, a nie on sam. Ta głęboka nieświadomość własnych destrukcyjnych zachowań powoduje, że trudno oczekiwać od takich osób dobrowolnej chęci do terapii czy refleksji nad sobą.
Narcyzi często maskują swoje prawdziwe oblicze i wykazują ogromną odporność na krytykę. Każda próba zwrócenia im uwagi jest odbierana jako atak na ich perfekcyjny obraz siebie. Takie osoby wolą nauczyć się, jak lepiej manipulować i kontrolować otoczenie, niż zmieniać swoje zachowania.
Terapia jako narzędzie do… lepszego udawania
Często jedynym powodem, dla którego narcyz zdecyduje się na terapię, jest presja bliskich lub zagrożenie życiowe – na przykład ryzyko utraty relacji czy pracy. „Zdarza się, że przychodzą do psychologa nie po to, by się zmienić, a by dostać narzędzia pozwalające utrzymać pozory” – wyjaśnia Gibas.
Oznacza to, że proces terapeutyczny niekoniecznie prowadzi do prawdziwej przemiany, lecz bywa treningiem nowych sposobów manipulacji i udawania. Terapia nie zmienia postawy narcyza, jeśli sam nie jest na to gotowy.
Chęć zmiany – rzadka, ale możliwa
Gibas zauważa, że prawdziwa zmiana jest możliwa wyłącznie wtedy, gdy narcyz przyjmie, że ma problem i faktycznie zechce nad sobą pracować. Niestety, to zjawisko bardzo rzadkie. W większości przypadków narcyzi kontynuują swoje strategie, korzystając z nich jako mechanizmów ochronnych i socjalnych masek.
Dlatego ważne jest, by osoby bliskie narcyzom rozumiały, że nie zmienią ich na siłę. Kluczową rolę pełnią wtedy granice i ochrona własnego zdrowia psychicznego.
Ofiary muszą wypracować własne strategie
Brak zmiany u narcyza sprawia, że ofiary ich zachowań ponoszą największy ciężar. Zmuszone są do rozwijania umiejętności radzenia sobie z manipulacją i nieustanną krytyką, a także do odbudowy poczucia własnej wartości, której toksyczna relacja często im pozbawia.
Gibas zwraca uwagę na znaczenie uświadomienia sobie, że krzywda nie jest winą ofiary i że warto sięgać po wsparcie – terapeutyczne lub społeczne – by przejść przez proces zdrowienia. Tylko w ten sposób można odzyskać kontrolę nad własnym życiem i przerwać toksyczny cykl.

