Reklama

Wanilia latem bywa ryzykowna: potrafi pachnieć pięknie, miękko i otulająco, ale przy wysokiej temperaturze łatwo robi się zbyt ciężka i deserowa. Dlatego tak bardzo podoba mi się trend „salted vanilla”, czyli gourmand kremowy i zmysłowy, ale przełamany słoną, mineralną nutą.

Sól działa w przypadku waniliowych perfum dokładnie tak samo jak w przypadku mojego ukochanego deseru: kremowego sernika. Nie odbiera wanilii słodyczy, tylko sprawia, że cała kompozycja staje się mniej banalna i płaska. Zamiast cukrowej chmury dostajemy efekt zapach, który nie męczy nawet w upały.

Wanilia w wersji na lato

„Salted vanilla” podoba mi się dlatego, że pokazuje wanilię z innej strony. Nie jako ciężki deser, tylko jako ciepły, słony, bliski skórze akord. Sól przełamuje słodycz, dodaje przestrzeni i sprawia, że zapach lepiej oddycha na skórze.

To dobry trend dla osób, które kochają gourmandy, ale latem nie chcą rezygnować z lekkości. Wanilia nadal zostaje kremowa i zmysłowa, tylko brzmi nowocześniej. Mniej cukru, więcej skóry po słońcu. I właśnie dlatego „salted vanilla” może być jedną z najładniejszych zapachowych alternatyw na upalne dni.

Juliette Has A Gun Vanilla Vibes

Juliette Has A Gun Vanilla Vibes to jeden z najładniejszych przykładów wanilii z solą. Sama marka opisuje go apetycznie: jako połączenie ciepła wanilii i czystości „kwiatu soli”. I właśnie ten kontrast robi cały efekt. Wanilia nie pachnie tu jak ciastko ani budyń. Jest bardziej sucha, słoneczna i lekko mineralna.

Ten zapach kojarzy mi się z letnim wieczorem po całym dniu na plaży, kiedy skóra jest jeszcze ciepła, a włosy falują i są lekko szorstkie od soli. Taki gourmand bez przesadnej słodyczy to jeden z moich ulubionych perfumeryjnych kierunków na lato.

Sephora Collection Do Not Drink Vanilla + Sea Salt

Sephora Collection Do Not Drink Vanilla + Sea Salt to dosłownie trend „salted vanilla” zamknięty we flakonie. Ta kompozycja oparta jest na madagaskarskiej wanilii i soli morskiej. Słodko-słony kierunek jest tu bardziej dosłowny, ale jednocześnie zinterpretowany w bardzo ciekawy, apetyczny sposób. Według mnie to zapach bardziej plażowy, słoneczny i wakacyjny niż klasyczne gourmandy.

Sama noszę go w dziennej, swobodnej wersji: do jasnego topu i na skórę muśniętą słońcem. Ma w sobie coś przyjemnie prostego, ale nie nudnego. Jest słodki, tylko przełamany tak, żeby nie przytłaczać.

do not drink sephora
Sephora

Rabanne Olympéa

Rabanne Olympéa to bardziej elegancka interpretacja słonej wanilii, według mnie – raczej na wieczór. W kompozycji pojawiają się mandarynka, kwiat imbiru i jaśmin, a w bazie słona wanilia, ambra i cashmeran. Dzięki temu zapach nie jest czystym gourmandem – ma też świeżość, kwiatową miękkość i ciepłą, ambrową głębię.

To zapach, który nadal ma w sobie mnóstwo wakacyjnego vibe'u, ale jest nieco bardziej dopracowany. Jeśli nie przepadasz za ciężką, duszną słodyczą, ale masz ochotę pachnieć wanilią, sięgnij po ten flakon, bo będzie dla ciebie idealnym złotym środkiem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...