W ostatnich tygodniach media społecznościowe zalały treści dotyczące zjawiska określanego jako „ferritin face”. Ich autorzy przekonują, że po wyglądzie twarzy można rozpoznać niski poziom ferrytyny. Eksperci szybko jednak zaczęli studzić ten entuzjazm. Blada cera czy cienie pod oczami mogą mieć wiele przyczyn, a na podstawie samego wyglądu twarzy trudno stwierdzić, czy organizmowi brakuje konkretnego składnika odżywczego.
WIDEO…
Jeśli z tej internetowej mody warto wyciągnąć jakiś wniosek, to przede wszystkim taki, że dobrze jest uważniej przyglądać się sygnałom wysyłanym przez organizm. Być może to również dobry moment, by wreszcie wykonać odkładane od dawna badania krwi i sprawdzić, czy nie mamy niedoborów. Zwłaszcza że mogą one odbijać się nie tylko na naszym samopoczuciu, lecz także na kondycji włosów.
Czym różni się żelazo od ferrytyny?
Choć żelazo i ferrytyna są ze sobą ściśle powiązane, nie oznaczają tego samego. Żelazo to pierwiastek niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Bierze między innymi udział w produkcji hemoglobiny, która odpowiada za transport tlenu we krwi. „Ferrytyna jest białkiem magazynującym żelazo. Badanie jej stężenia pozwala więc ocenić, jak duże zapasy tego pierwiastka ma organizm” – wyjaśnia Anabel Kingsley, autorka książki Haircare: The Ultimate Guide, główna trycholożka i prezeska marki Philip Kingsley.
Lola Biggs, dietetyczka związana z Together Health, porównuje ferrytynę do konta oszczędnościowego, z którego organizm korzysta, gdy potrzebuje żelaza do produkcji nowych czerwonych krwinek: „Badanie poziomu ferrytyny pokazuje, ile żelaza mamy jeszcze w rezerwie” – tłumaczy. Czy zatem niski poziom ferrytyny automatycznie oznacza niedobór żelaza? Nie do końca.
„Obniżone stężenie ferrytyny świadczy o kurczących się zapasach żelaza i zwykle jest jednym z pierwszych sygnałów jego niedoboru. Niedokrwistość z niedoboru żelaza rozwija się później, gdy rezerwy są już tak wyczerpane, że organizm nie jest w stanie produkować wystarczającej liczby zdrowych czerwonych krwinek” – wyjaśnia Biggs.
Co ważne, niski poziom ferrytyny może występować nawet przy prawidłowym stężeniu hemoglobiny. To sytuacja, z którą mierzy się wiele kobiet. „W jednym z francuskich badań, przeprowadzonym wśród 554 miesiączkujących kobiet bez niedokrwistości, u ponad połowy stwierdzono stężenie ferrytyny poniżej 50 mikrogramów na litr” – dodaje ekspertka.
Na wynik badania ferrytyny mogą wpływać również infekcje i stany zapalne. Dlatego osobom zmagającym się z nadmiernym wypadaniem włosów Biggs zaleca oznaczenie stężenia ferrytyny wraz z wykonaniem morfologii krwi.

Jak ferrytyna wpływa na kondycję włosów?
Nasz organizm doskonale wie, co jest najważniejsze. W pierwszej kolejności dba o prawidłowe funkcjonowanie narządów niezbędnych do życia. Choć to oczywiście korzystne, ma też swoje konsekwencje: kiedy zaczyna brakować składników odżywczych, wzrost włosów schodzi na dalszy plan.
Właśnie dlatego podczas choroby lub przy niedoborach witamin i minerałów możemy zauważyć nasilone wypadanie włosów, łamliwość paznokci czy pogorszenie wyglądu skóry.
„Ferrytyna to białko, w którym organizm przechowuje żelazo. Jednym z miejsc, gdzie znajdują się jego zapasy, są mieszki włosowe” – wyjaśnia dr Bessam Farjo, chirurg specjalizujący się w przeszczepach włosów i współzałożyciel Farjo Hair Institute. „Gdy poziom żelaza w organizmie spada, rezerwy zgromadzone w mieszkach włosowych są wykorzystywane tam, gdzie są bardziej potrzebne. W efekcie włosy mogą stawać się słabsze i wypadać. U kobiet najczęściej objawia się to ogólnym przerzedzeniem fryzury lub nasilonym wypadaniem włosów na całej powierzchni głowy, a nie powstawaniem wyraźnie widocznych miejsc pozbawionych włosów”.
Anabel Kingsley podkreśla, że właśnie z tego powodu oznaczenie ferrytyny jest jednym z badań, które warto rozważyć przy nadmiernym wypadaniu włosów. „Sama ferrytyna nie jest środkiem pobudzającym wzrost włosów. Ocena zapasów żelaza może jednak pomóc ustalić, czy przyczyną problemu są niedobory żywieniowe” – tłumaczy.
Czy po wyglądzie włosów można rozpoznać niski poziom ferrytyny?
Ludzki organizm to niezwykle złożony mechanizm. Podobnie jak wygląd naszej twarzy i ciała, również kondycja włosów może zmieniać się z dnia na dzień. Wpływa na nią wiele czynników, od stylu życia i stresu po wiek. Dlatego sam wygląd włosów nie wystarczy, by stwierdzić niedobór żelaza.
„Nie da się rozpoznać niskiego poziomu ferrytyny wyłącznie na podstawie kondycji włosów. Najlepiej zacząć od ustalenia, kiedy pojawiło się nasilone wypadanie, czy w tym czasie zaszły jakieś zmiany w naszym życiu oraz czy występują inne objawy mogące wskazywać na niedobór żelaza” – mówi Kingsley.

Lola Biggs zwraca uwagę, że niedobór żelaza może powodować wypadanie włosów na całej głowie, zmniejszenie ich objętości i wyraźne przerzedzenie kucyka. Problem w tym, że podobne objawy mogą towarzyszyć zaburzeniom pracy tarczycy, przewlekłemu stresowi, chorobom, okresowi po porodzie czy stosowaniu bardzo restrykcyjnych diet.
„Niedobór żelaza staje się bardziej prawdopodobny, jeśli wypadaniu włosów towarzyszą zmęczenie, duszności, bladość skóry, kołatanie serca lub obfite miesiączki. Nie da się jednak ocenić poziomu ferrytyny na podstawie ilości włosów pozostających na szczotce. Jeśli coś nas niepokoi, warto zgłosić się do lekarza i wykonać morfologię oraz badanie stężenia ferrytyny” – radzi ekspertka.
Jak w przypadku każdego problemu zdrowotnego, zamiast stawiać sobie diagnozę na własną rękę, najlepiej skonsultować się ze specjalistą.
Jak zahamować wypadanie włosów spowodowane niskim poziomem ferrytyny?
Dobra wiadomość jest taka, że wypadanie włosów związane z niedoborem żelaza zazwyczaj nie prowadzi do trwałego uszkodzenia mieszków włosowych – uspokaja dr Farjo. Oznacza to, że uzupełnienie zapasów żelaza i przywrócenie prawidłowego poziomu ferrytyny często pomaga poprawić kondycję włosów.
Ekspert zaleca przede wszystkim zadbanie o dietę bogatą w żelazo. W codziennym jadłospisie warto uwzględnić czerwone mięso, zielone warzywa liściaste, takie jak szpinak i jarmuż, a także fasolę, orzechy, suszone owoce oraz produkty zbożowe wzbogacane w żelazo. W uzasadnionych przypadkach pomocna może być również suplementacja, ale powinna odbywać się zgodnie z zaleceniami lekarza lub trychologa.
Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Poprawa wyników badań nie oznacza, że włosy natychmiast przestaną wypadać. „Nawet gdy poziom żelaza wróci do normy, ograniczenie wypadania włosów może potrwać kilka miesięcy. Na widoczne efekty odrastania również trzeba poczekać” – zaznacza Kingsley. „Jeśli mimo uzupełnienia niedoborów włosy nadal nadmiernie wypadają, warto skonsultować się z trychologiem lub dermatologiem. Specjalista pomoże ustalić inne możliwe przyczyny problemu i dobrać odpowiednie postępowanie”.
Czy warto suplementować żelazo?
Eksperci są zgodni: zanim sięgniemy po preparaty z żelazem, najlepiej wykonać badania krwi i sprawdzić, czy rzeczywiście mamy niedobór. Przyjmowanie suplementów na własną rękę, bez wcześniejszej diagnostyki, nie jest dobrym rozwiązaniem.
„Jeśli lekarz rozpozna niedokrwistość, zaleci przyjmowanie żelaza, zwykle przez około sześć miesięcy. U osób ze zwiększonym ryzykiem niedoboru rozsądnym sposobem na utrzymanie odpowiednich zapasów może być codzienna suplementacja łagodnym preparatem w połączeniu z dietą bogatą w żelazo” – sugeruje Biggs.
Warto też pamiętać, że żelazo nie jest jedynym składnikiem odżywczym potrzebnym włosom do prawidłowego wzrostu. Duże znaczenie mają również biotyna, cynk i selen, które pomagają utrzymać włosy w dobrej kondycji.