Zmiany potrafią budzić obawy, zwłaszcza gdy wiążą się z wieloma niewiadomymi. Są jednak i takie, które przynoszą tyle korzyści, że później żałujemy jedynie, że nie zdecydowaliśmy się na nie wcześniej. Właśnie dlatego przejście z lata w jesień może być tak ekscytujące. Wraz ze zmianą pory roku zmieniają się również nasze rytuały pielęgnacyjne: pełna blasku, muśnięta słońcem skóra ustępuje miejsca bardziej przemyślanej, regenerującej pielęgnacji, która pomaga utrzymać odpowiednie nawilżenie i równowagę skóry. Jeśli nad letnią sylwetką pracuje się zimą, to samo można powiedzieć o skórze.

WIDEO…

player placeholder

Dr Antony Nakhla, dermatolog i chirurg rekonstrukcyjny z dwiema specjalizacjami oraz założyciel marki Eighth Day, radzi, by myśleć o tej sezonowej zmianie „nie jak o całkowitej rewolucji, lecz raczej jak o ponownym dostrojeniu” pielęgnacji. Po kilku miesiącach słońca, morskiej wody i wilgotnego powietrza skóra potrzebuje chwili wytchnienia.

„Gdy wilgotność powietrza spada, bariera ochronna skóry jest bardziej obciążona, dlatego priorytetem staje się nawilżenie. To moment, w którym warto wrócić do bogatszych kremów, jeśli latem stosowaliśmy lżejsze formuły, oraz zwiększyć udział składników wspierających barierę skórną. To również dobry czas, aby ponownie regularnie sięgać po retinoidy, jeśli latem ograniczyliśmy ich stosowanie ze względu na większą wrażliwość skóry na słońce” – wyjaśnia.

Zobacz także:

Samantha Susca, kosmetolożka z Nowego Jorku specjalizująca się w zabiegach na twarz, przestrzega jednak przed zmienianiem całej rutyny pielęgnacyjnej za jednym zamachem. Jej zdaniem najlepiej zacząć od drobnych modyfikacji. „Może to oznaczać nieco częstsze, ale nadal łagodne złuszczanie lub stosowanie kwasów, a także stopniowe wprowadzanie bardziej odżywczego kremu nawilżającego”.

Kiedy więc lato dobiega końca i zaczynasz planować jesienną garderobę, warto przy okazji zastanowić się nad strategią pielęgnacji skóry na kolejne miesiące. Pomóc mogą w tym poniższe trendy, które zdaniem ekspertów będą szczególnie istotne tej jesieni.

Regeneracyjna biotechnologia w pielęgnacji

Pielęgnacja skóry wyszła już poza dobrze znane sera z kwasem hialuronowym i niacynamidem, które przez ostatnie lata tak chętnie gromadziliśmy na łazienkowych półkach. Coraz większą rolę odgrywają zaawansowane formuły oparte na osiągnięciach nauki.

Dr Nakhla zauważa wyraźny zwrot w stronę „biotechnologii regeneracyjnej” – dziedziny, w którą sam jest szczególnie zaangażowany i która, jego zdaniem, wyznacza obecnie kierunek rozwoju całej branży. Chodzi o składniki mające wspierać procesy regeneracji, odnowy i wzmacniania skóry.

„Mimetyki czynników wzrostu, peptydy nowej generacji oraz bioidentyczne składniki wspomagające procesy naprawcze przechodzą z gabinetów i klinik do produktów dostępnych na sklepowych półkach”.

Mowa między innymi o egzosomach – jednym z najgłośniejszych obecnie tematów w pielęgnacji przeciwstarzeniowej – czy PDRN, czyli polinukleotydach pozyskiwanych m.in. z DNA łososia, które można znaleźć w popularnych maseczkach i serach, a coraz częściej również w kosmetykach do włosów.

Susca również dostrzega potencjał tych składników. Jak przyznaje, duże wrażenie zrobiły na niej rezultaty zabiegu, któremu niedawno poddała się w Korei. Wykorzystano w nim właśnie tego rodzaju substancje regeneracyjne. Dowiedziała się przy okazji, że w Korei składniki te są obecne w kosmetykach już od dziesięcioleci.

Dr Nakhla dodaje, że produkty Eighth Day wykorzystują „bioidentyczne rozwiązania naukowe i zasady regeneracji, które pokazują, w jakim kierunku zmierza pielęgnacja skóry”. Każdy kosmetyk marki zawiera opatentowaną technologię Peptide-Rich Plasm – autorski kompleks 24 bioidentycznych peptydów, aminokwasów i czynników wzrostu. Ma on naśladować naturalne mechanizmy skóry odpowiedzialne za odnowę, naprawę i regenerację, a zarazem stanowi podstawę wszystkich produktów marki.

Większa świadomość składników

Zarówno Susca, jak i dr Nakhla zwracają uwagę na rosnące zainteresowanie konsumentów składami kosmetyków. Coraz więcej osób chce dokładnie wiedzieć, co nakłada na swoją skórę i jakie działanie mają poszczególne substancje.

„Konsumenci tracą cierpliwość do dziesięcioetapowych rytuałów pielęgnacyjnych i chwilowych mód skupionych na pojedynczych składnikach. Chcą mniejszej liczby produktów, które rzeczywiście działają. Przemyślana i konsekwentnie stosowana pielęgnacja oparta na odpowiednio dobranych formułach zawsze będzie skuteczniejsza niż skomplikowany rytuał” – tłumaczy dr Nakhla.

Susca dodaje, że część spotkań z jej klientami zawsze poświęcona jest edukacji. Przestrzega ich również przed bezkrytycznym uleganiem marketingowym obietnicom.

„Marketing to ogromna branża i sam fakt, że produkt reklamowany jest jako zawierający niezwykły peptyd czy jakiś nowatorski składnik, nie oznacza jeszcze, że znajduje się go w formule wystarczająco dużo, by rzeczywiście przyniósł mierzalne efekty. Stężenie i sposób dostarczania substancji aktywnej do skóry są ważniejsze niż sam modny składnik. Możemy mieć do czynienia z naprawdę świetną substancją, ale jeśli nie jest ona w stanie przeniknąć do odpowiednich warstw skóry w wystarczającej ilości, to jaki jest z niej pożytek? Znacznie ważniejsze od podążania za trendami jest dobranie pielęgnacji do rodzaju skóry i stylu życia. Wiele marek robi dziś w tej kwestii duże postępy, wykorzystując zaawansowaną naukę do zwiększania skuteczności preparatów stosowanych miejscowo” – wyjaśnia Susca.

Nawilżenie i odbudowa bariery skórnej

Niezależnie od pory roku czy rodzaju skóry odpowiednie nawilżenie nigdy nie wychodzi z mody. Jesienią nabiera jednak szczególnego znaczenia – zwłaszcza jeśli w kolejnych miesiącach planujemy stosować kosmetyki ukierunkowane na poprawę struktury skóry i wyrównanie kolorytu.

„Najpierw wprowadzam intensywniejsze nawilżanie i produkty odbudowujące barierę skórną, a dopiero później przechodzę do kuracji korygujących. Kiedy skóra jest dokładnie oczyszczona, a jej bariera odbudowana, możemy przygotować ją na ponowne wprowadzenie silniejszych, bardziej intensywnie regenerujących składników aktywnych, takich jak retinol, oraz zabiegów złuszczających” – mówi Susca.

W praktyce oznacza to sięganie po kosmetyki, których zadaniem jest przynieść ulgę podrażnionej i osłabionej skórze oraz odbudować jej prawidłową strukturę. Pomagają w tym składniki wspierające jędrność, elastyczność i regenerację.

Wraz ze zmianą pór roku skóra coraz łatwiej ulega odwodnieniu. „Przechodzimy z okresu wysokiej wilgotności powietrza do znacznie niższej, a do tego dochodzi wysuszające działanie ogrzewania w pomieszczeniach. Początkowe odwodnienie może z czasem prowadzić do większej nadwrażliwości, uczucia ściągnięcia oraz osłabienia bariery ochronnej skóry” – wyjaśnia Susca.

Artykuł w oryginale ukazał się w ELLE.