W sierpniu nie mamy ochoty kupować rzeczy na chwilę. To nie środek wakacji, kiedy wystarczy kostium kąpielowy, lniana sukienka i klapki. Dni są nadal ciepłe, ale wieczory robią się chłodniejsze, kalendarz powoli zapełnia się spotkaniami po urlopach, a w sklepach coraz mocniej widać pierwsze kolekcje pre-fall. Dlatego moja sierpniowa selekcja jest trochę pomiędzy. Są tu rzeczy na ostatnie wakacyjne wyjazdy, ale też takie, które spokojnie przejdą do jesiennej szafy: różowa koszula w paski, czarne ażurowe baleriny, zamszowa torba w odcieniu espresso, jedwabne spodnie i kardigan, który aż prosi się o chłodniejszy wieczór.
WIDEO…
1. Koszula w paski, Marc O’Polo
Różowa koszula w paski od Marc O’Polo to ta rzecz w garderobie, którą rano wyciągasz bez większego planu, a po chwili okazuje się, że stylizacja jest już gotowa. Ma prosty krój, kołnierzyk i lekko obniżone ramiona, więc nie wygląda sztywno ani biurowo. Najbardziej lubię ją za skandynawski luz. Wystarczą jeansy, sportowe buty i biżuteria, którą nosimy codziennie. W sierpniu założyłabym ją rozpiętą na biały top, a jesienią pod cienki sweter albo marynarkę.

2. Ażurowe baleriny, Vanda Novak
Baleriny nadal są wszędzie, ale mnie najbardziej przekonują te, które mają w sobie coś mniej oczywistego. Czarne ażurowe modele od Vandy Novak są lekkie, kobiece i dużo ciekawsze niż klasyczne gładkie buty. W sierpniu nosiłabym je do bermudów, prostych sukienek i białych spódnic. Jesienią do jeansów albo garniturowych spodni.
3. Satynowa sukienka na wesele Winnie, Meshki

Sezon weselny jeszcze trwa, a nie każdej z nas udało się znaleźć sukienkę, która nie wygląda jak awaryjny zakup na ostatnią chwilę. W kolekcji The Collector marki Meshki wypatrzyłam satynową kreację Winnie w odcieniu powder pink - to jest dokładnie ten róż, który latem 2026 widziałyśmy wszędzie na wybiegach: miękki, elegancki, nieprzesłodzony. Sukienka ma dekolt halter, płynne drapowanie i ozdobne okucia, które nadają jej bardziej wieczorowego charakteru. Po sezonie możesz ją nosić na kolacje, przyjęcia albo eleganckie wyjazdy.

4. Body Drunk in Love Wild Cat, Undress Code
Body Drunk in Love Wild Cat od Undress Code nie jest klasyczną „bazą pod marynarkę”, tylko elementem, który gra pierwszoplanową rolę. Powstało na bazie jednego z najbardziej rozpoznawalnych fasonów marki, ale w nowej odsłonie – z transparentnej siatki pokrytej aksamitnym flockiem w abstrakcyjnym wzorze, który wygląda trochę jak nowoczesna wersja animal printu. W sierpniu nosiłabym je do szerokich jedwabnych spodni albo czarnej spódnicy maxi. Jesienią sprawdzi się pod marynarką lub skórzaną kurtką. Cała kolekcja Undress Code Amber Glow idealnie pasuje do przełomu sezonów - polecam sprawdzić!

5. Naszyjnik z mlecznym bursztynem i grawerem, Kamena
Bursztyn wraca w modzie w bardziej współczesnej odsłonie. Nie kojarzy się już wyłącznie z pamiątką z wakacji nad Bałtykiem. W wersji mlecznej wygląda subtelniej, bardziej miękko i świetnie pasuje do bieli, kremu, różu oraz czekoladowego brązu. Naszyjnik od Kameny ma właśnie taki charakter. Nosiłabym go do rozpiętej koszuli, prostego topu albo sukienki na cienkich ramiączkach. To drobiazg, ale taki, który zostaje z nami dłużej niż sezon.
6. Kardigan Lite Organic, The Odder Side

Kolekcja Pre-fall'26 od The Odder Side jest tak dobra, że ciężko wybrać jedną rzecz, ale w moje oko wpadł kardigan Lite Organic - będzie idealny na sierpniowe wieczory, a później z powodzeniem wykorzystam go w jesiennych stylizacjach. Ma odcień écru, wyrazisty kołnierz i kontrastujące paski, które dodają mu trochę retro charakteru. Na wakacjach narzucamy go wieczorem na sukienkę, w mieście nosimy do jeansów, a we wrześniu dodajemy pod płaszcz albo trencz.

7. Buty do biegania Cloudboom Volt PAF, On x Post Archive

Sierpień to mój ulubiony czas na bieganie – bez lipcowego żaru, ale jeszcze z długimi, ciepłymi wieczorami. Taki trening umilą odpowiednie buty, jak np. nowość od marki On stworzona we współpracy z południowokoreańskim brandem POST ARCHIVE FACTION. Model Cloudboom Volt PAF jest lekki, przewiewny i oparty na amortyzacji z pianki Helion, więc sprawdzi się wtedy, gdy chcemy po prostu pobiec przed siebie, bez walki o rekord. Docenią go także fanki designu - cholewka inspirowana motywem ćmy wydostającej się z kokonu brzmi imponująco!
8. Zamszowa torebka Stockholm Midi, DeMellier
Jeśli miałabym wskazać jedną torbę, która najlepiej pasuje do przełomu sezonów, byłaby to zamszowa Stockholm Midi od marki DeMellier. Ma czekoladowy kolor, prostą formę, uchwyt do ręki i pasek na ramię. Nie jest ani przesadnie elegancka, ani zbyt codzienna, a zamsz zawsze dodaje stylizacji miękkości. Nawet jeśli mamy na sobie jeansy i zwykły T-shirt, taka torebka robi efekt bardziej dopracowanego looku. Brązowy kolor też jest dużym plusem, bo bezproblemowo przechodzi z lata do jesieni. W sierpniu nosiłabym ją do białej sukienki, bermudów i koszuli. We wrześniu do dzianiny, trencza i czarnych balerin.

9. Jeansowe bermudy z wysokim stanem, Taranko

Jeansowe bermudy to jedna z najlepszych rzeczy na przełom sezonów. Krótkie szorty bywają zbyt wakacyjne, długie jeansy jeszcze za ciężkie. Bermudy zostają idealnie pośrodku. Model od Taranko ma wysoki stan, szeroką nogawkę i jasny denim, który nadal wygląda letnio. Widzę je z gładkim topem i paskiem, ale równie dobrze zadziałają z koszulą albo cienkim kardiganem. To jeden z tych fasonów, które na zdjęciu mogą wyglądać niepozornie, a w stylizacji nagle robią cały look.

10. Jedwabne spodnie, Hanne Bloch

Jedwabne spodnie Hanne Bloch to coś pomiędzy wakacyjnym luksusem a rzeczą, którą naprawdę chce się mieć w walizce. Są wykonane w całości z jedwabiu, zaprojektowane w Kopenhadze i uszyte w atelier w Portugalii. Najbardziej charakterystycznym detalem są pozłacane pierścienie. Dzięki nim spodnie nie wyglądają jak zwykły plażowy dół, tylko jak część dopracowanego zestawu. Można nosić je z jedwabnym topem, kostiumem kąpielowym typu bandeau albo prostym body. To propozycja na ostatni wakacyjny wyjazd, ale też na upalny dzień w mieście, jeśli lubimy ubrania, które mają trochę resortowego klimatu.

11. Kolczyki z brylantami laboratoryjnymi, Aclari

Diamenty nie muszą czekać w pudełku na wesele przyjaciółki, rocznicową kolację albo „wielkie wyjście”. Coraz bardziej lubię biżuterię, która wygląda wyjątkowo, ale nie wymaga specjalnej okazji. Kolczyki Aclari z diamentami laboratoryjnymi w oprawie halo właśnie takie są. Żółte złoto dodaje im ciepła, a klasyczna forma sprawia, że pasują nie tylko do satynowej sukienki, ale też do koszuli, jeansów i prostego kardiganu. Największy plus? Diamenty laboratoryjne pozwalają uzyskać bardzo podobny efekt blasku w niższej cenie niż w przypadku kamieni naturalnych.




























