Już nie czerń ani nawet brąz. Zdaniem włoszek latem 2026 najmodniejsze buty mają kolor „fiery red”
Włoskie redaktorki i stylistki wskazują odcień „fiery red” jako najprostszy sposób na podkręcenie letniej stylizacji - od minimalistycznych sukienek po jeansy i lniane komplety.

Czerwone buty od zawsze miały w modzie i kulturze wyjątkowe znaczenie. Te należące do Dorotki z legendarnej ekranizacji „Czarnoksiężnika z Oz” z 1939 roku były jedwabnymi tanecznymi pantofelkami, obsypanymi ponad 2400 cekinami, które mieniły się na żółtej drodze prowadzącej do Szmaragdowego Grodu. Zaprojektowane przez kostiumografa MGM Adriana, zostały sprzedane na aukcji za 28 mln dolarów.
Czerwone trzewiki z baśni Hansa Christiana Andersena niosły już zupełnie inny sens. Próżna Karen, która z dumą nosiła je nawet do kościoła, łamiąc społeczne konwenanse, została przez nie skazana na niekończący się taniec. Z kolei w 2009 roku projekt „Zapatos Rojos” meksykańskiej artystki Eliny Chauvet wypełnił Ciudad Juárez czerwonymi butami jako gest pamięci o kobietach, które padły ofiarą przemocy. Impulsem była osobista tragedia artystki — śmierć jej siostry zabitej przez męża w latach 90.
To dowód, jak wieloznaczna potrafi być symbolika czerwonych butów. Mogą balansować między pożądaniem a niebezpieczeństwem, między próżnością a protestem. W modzie działają podobnie: przyciągają wzrok, zmieniają proporcje stylizacji i przepisują jej hierarchię. Latem 2026 robią to wyjątkowo skutecznie.
Czerwone buty to najgorętszy akcent sezonu
Trend potwierdzają nie tylko wybiegi, ale też dane. Magazyn „Footwear News” przywołuje wyniki zebrane przez luksusową platformę resale’ową Fashionphile: wyszukiwania czerwonych szpilek wzrosły rok do roku o ponad 357 proc., a czerwonych sandałów o ponad 383 proc. Te liczby tylko potwierdzają to, co widać już w feedach najmodniejszych dziewczyn na Instagramie i na wybiegach sezonu. Czerwony akcent pojawia się wszędzie - od eleganckich czółenek po wakacyjne klapki.
Od domu mody Alaïa po Bottega Veneta. Projektanci stawiają na ognistą czerwień w odcieniu „fiery red”
U domu mody Alaïa czerwone sandały z cienkimi skórzanymi paskami oplatają kostkę, jakby przedłużały ruch sukienek z falującymi brzegami. Dries Van Noten proponuje sneakersy o smukłej, oszczędnej sylwetce i wzmacnia efekt skarpetkami nonszalancko podwiniętymi w połowie kostki - oczywiście ton w ton.

Celine ponownie przekonuje do jazzówek, ukochanych kiedyś przez Serge’a Gainsbourga. Bottega Veneta z kolei przekłada charakterystyczną dla domu sztukę plecionki na gigantyczne węzły zdobiące cholewkę muli.

Lakierowane platformy The Attico mają w sobie coś grzesznego, a dwukolorowe czółenka Chanel z kwadratowym noskiem nie potrzebują wielu słów. Ralph Lauren proponuje czerwone baleriny idealne na wakacje na najbliższej Riwierze, najlepiej noszone z dużym kapeluszem z szerokim rondem.

Krótko mówiąc: jeśli latem 2026 masz zainwestować w jedną parę butów, niech będzie czerwona. Karen i Dorotka z pewnością by to zrozumiały.
Czerwone buty na wybiegach wiosna-lato 2026
Akris pokazał błyszczące, połyskujące czerwone baleriny, zestawione kontrastowo z równie elektrycznym błękitem sukienki. To buty stworzone do energetycznego, „witaminowego” kroku.

Balenciaga udowadnia, że klapki mają swój wielki sezon. I patrząc na męskie wybiegi na kolejne lato, nie pożegnamy się z nimi tak szybko. Tym bardziej szkoda byłoby nie wsunąć stóp w aksamitne klapki w odcieniu barolo jeszcze przez jeden sezon.

Dries Van Noten pokazuje buty cienkie i miękkie jak rękawiczka, gdzieś pomiędzy obuwiem gimnastycznym a butami boksera albo pilota. Te żywe czerwone sneakersy mogą przekonać nawet osoby, które zwykle nie przepadają za sportowym stylem.

Fendi stawia na wygodny obcas i dekoracyjny detal biegnący przez podbicie. To czerwona sandałowa interpretacja w wydaniu jednocześnie wyrafinowanym i zabawnym.

Givenchy ma już obowiązkowy model sezonu: błyszczące baleriny z gumką na podbiciu. Ale nie można lekceważyć romantyczno-zmysłowej siły pantofli na bardzo wysokim obcasie z dużą kokardą z przodu.

Ralph Lauren proponuje plecione skórzane slingbacki, które mogłyby wymyślić kolejny wakacyjny klasyk do spakowania na Lazurowe Wybrzeże albo gdziekolwiek indziej.

The Attico idzie na całość: maksymalna platforma, ostra jak brzytwa szpilka i błyszczące wykończenie. Ten sandał to letnia broń uwodzenia — oczywiście w czerwieni.

Valentino proponuje natomiast pantofle z kokardami, które można opisać tylko jednym słowem: urocze.

Artykuł ukazał się w oryginale na ELLE.it

