Do wielkich emocji podczas seansu wcale nie potrzeba mrocznych zbrodni ani skomplikowanych, tajemniczych bohaterów. Czasem wystarczą odpowiednia perspektywa i kadry, w których jeden krok jest w stanie zniszczyć wszystko. Właśnie na to stawiają twórcy „Nie patrz w dół”. Efekt? Zaciśnięte gardło, spocone dłonie i nogi jak z waty przez cały seans.

WIDEO…

player placeholder

600 metrów nad ziemią i zero drogi ucieczki

Becky nie może się otrząsnąć po dramatycznym wypadku. Po śmierci Dana wciąż miewa koszmary, a sceny z tamtego dnia wracają jak bumerang, dlatego niemal całkowicie porzuciła wspinaczkę. Wszystko zmienia się, gdy jej przyjaciółka Hunter przedstawia swój plan wspinaczki na słup telewizyjny. Pomysł początkowo wydaje się szalony, jednak z czasem Becky dostrzega w nim szansę na poradzenie sobie z traumą. Dla Hunter natomiast to doskonała okazja, by stworzyć niepowtarzalny film na swoje media społecznościowe. Każda z nich ma inną motywację, ale obie są przekonane, że wszystko się uda. Doświadczone i wysportowane postanawiają stawić czoła wyzwaniu i w ten sposób stają przed jedną z najwyższych wież telewizyjnych w Stanach Zjednoczonych. Szybko jednak okazuje się, że nie wszystko idzie po ich myśli.

Dziewczyny zostają uwięzione na wysokości 600 metrów bez możliwości wezwania pomocy, a jedyne, na czym mogą polegać, to wzajemne zaufanie i własne umiejętności. Niewinne wejście na sam szczyt zamienia się w dramatyczną walkę o przetrwanie, w której nawet najmniejszy krok może nieść za sobą poważne konsekwencje.

Zobacz także:
Nie patrz w dół
mat. prasowe

„Nie patrz w dół” zamienia lęk wysokości w pełnoprawny thriller

Najważniejszym elementem filmu są niezwykle realistyczne sceny wspinaczki. Każdy krok zostaje pokazany bardzo szczegółowo, uwydatniając, w jak wielkim niebezpieczeństwie znajdują się główne bohaterki. Właśnie to sprawia, że seansowi przez cały czas towarzyszą intensywne napięcie i wysoki poziom adrenaliny, a nogi momentami stają się jak z waty.

Dla jednych jest to największy atut, dla innych powód, by nigdy nie sięgać po tę produkcję. Emocje widzów po seansie również to podkreślają. Użytkownicy Filmwebu w wybranych komentarzach piszą:

„Trzymał w napięciu, ręce mi się aż pociły z emocji. Mam lęk wysokości, więc film ten podziałał na mą wyobraźnię. Choć realizm pozostawia tu wiele do życzenia...”;

„Terror sensoryczny dla niespokojnych serc. Jestem zachwycony tym festynem niepokoju jak i elementami czystego absurdu”;

„Dobrze że nie byłam w kinie, bo bym nie zeszła z fotela...za wysoko by było. Mimo "różnych" głupot, trzyma mocno za gardło i nie puszcza do końca. Świetny obraz”.

W opiniach widzowie zwracają uwagę na niedociągnięcia scenariuszowe oraz oczywistą fabułę, jednak nie wpływa to znacząco na odbiór filmu, ponieważ podczas seansu przede wszystkim królują intensywne emocje, a w dobrym thrillerze właśnie o nie głównie chodzi. Chociaż na Filmwebie widać skrajne odczucia widzów w postaci oceny zaledwie 5,9/10, na Rotten Tomatoes wyniki przedstawiają się znacznie lepiej – krytycy przyznali produkcji 80 proc. pozytywnych recenzji, a widzowie 79 proc.

Grace Caroline Currey i Virginia Gardner mierzą się z ekstremalnym wyzwaniem

W rolę Becky wcieliła się Grace Caroline Currey, którą widzowie mogą kojarzyć między innymi z takich produkcji jak „Nasza pierwsza Gwiazdka”, „Annabelle: narodziny zła” oraz „Shazam!”. U jej boku zagrała Virginia Gardner, znana z „Wszystkich jasnych miejsc”, „American Horror Stories” i „Pięknej katastrofy”. W obsadzie pojawili się również między innymi laureat Saturnów za występ w „The Walking Dead” – Jeffrey Dean Morgan, a także gwiazda „Krzyku” – Mason Gooding. Za kamerą stanął natomiast Scott Mann jako reżyser i współtwórca scenariusza.

Po sukcesie filmu w 2022 roku produkcja doczekała się drugiej odsłony, która miała premierę we wrześniu tego roku. Chociaż „Nie patrz w dół 2” wprowadza zupełnie nowe bohaterki oraz historię, opiera się na znanym z poprzedniej części schemacie niebezpiecznej wspinaczki. Dodatkowo na ekranie ponownie można zobaczyć Virginię Gardner, jednak już nie w roli głównej, a Scott Mann tym razem miał swój wkład w scenariusz.

Nie patrz w dół
mat. prasowe

Kiedy „Nie patrz w dół” znika z Prime Video?

Ten pełen napięcia thriller sprawdzi się przede wszystkim w przypadku osób, które uwielbiają dreszcz emocji podczas seansu. Tutaj zamiast mrożących krew w żyłach zabójstw, dynamicznego śledztwa czy skomplikowanej psychologicznej gry dostajemy jedno – wysokość. To właśnie ona sprawia, że film ogląda się momentami z zaciśniętym gardłem, a realistyczne sceny wspinaczki powodują, że napięcie nie znika nawet na chwilę.

„Nie patrz w dół” jest dostępny w polskim streamingu głównie jako film do wypożyczenia, ale z jednym małym haczykiem. Tytuł można znaleźć również w ofercie Prime Video, jednak z seansem należy się pospieszyć. Film trafił na listę tytułów, które w ciągu najbliższych 30 dni opuszczą platformę.