Tegoroczny Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy postawił przed miłośnikami kina niełatwe zadanie – jak spośród tylu interesujących propozycji wybrać te, które koniecznie trzeba zobaczyć? Program 42. edycji imponował różnorodnością. Znalazły się w nim zarówno tytuły, o których w ostatnich tygodniach było szczególnie głośno, takie jak „Zaproszenie”, „Debiut”, „Josephine” czy „Fiord”, jak i oparte na faktach historie, w tym „Heysel 85” oraz „Nepela”. Nie zabrakło również miejsca na klasykę – widzowie mogli ponownie zobaczyć na dużym ekranie „Amelię” i „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”.
WIDEO…
A to zaledwie niewielka część festiwalowego repertuaru, który dał sporo okazji do filmowych odkryć, wzruszeń i dyskusji długo po zakończeniu seansu.
Tak zainaugurowano Warszawski Festiwal Filmowy
Zanim jednak rozpoczął się maraton filmowych seansów, 9 października w warszawskiej Kinotece odbyła się uroczysta inauguracja 42. edycji Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. To właśnie tam spotkali się twórcy, przedstawiciele branży i zaproszeni goście, by wspólnie rozpocząć tegoroczne święto kina.
W strefie The Circle goście mogli stworzyć własny klaps filmowy z indywidualnym grawerem. Atrakcja cieszyła się dużym zainteresowaniem, a spersonalizowany gadżet z pewnością znajdzie miejsce na półce niejednego miłośnika kina.
Na tym jednak nie kończyły się atrakcje. Na odwiedzających czekał również bar, a o muzyczną oprawę wydarzenia zadbał DJ, którego sety towarzyszyły rozmowom i spotkaniom do późnych godzin wieczornych.
Nie zabrakło również artystycznego akcentu. Goście mogli otrzymać limitowany plakat autorstwa Justyny Frąckiewicz, przygotowany specjalnie na festiwal. Inspiracją dla ilustracji były letnie wieczory nad Wisłą i panorama Warszawy widziana z bulwarów. Projekt pojawił się także na ekranach Kinoteki, tworząc wizualne tło wydarzenia.
Po takim otwarciu przyszedł czas na to, co w festiwalu najważniejsze – seanse, które potrafiły zaskoczyć nawet najbardziej wymagających kinomanów.