Do tego domu trafia się przez przypadek, ale trudno uwolnić się od niego nawet po zakończeniu seansu. W filmie z 2009 roku Wojciech Smarzowski prowadzi widza przez historię, w której niemal każda kolejna informacja każe inaczej spojrzeć na poprzednie wydarzenia. Jest zagadka kryminalna, są sprzeczne interesy i ludzie, którym trudno zaufać. W centrum tego wszystkiego stoi Edward Środoń, grany przez Arkadiusza Jakubika. Jego los od początku budzi niepokój.

WIDEO…

player placeholder

„Dom zły”. Jedna noc i śledztwo, w którym prawda staje się niewygodna

Jesienią 1978 roku Środoń trafia do gospodarstwa Zdzisława i Bożeny Dziabasów w odludnym zakątku Bieszczadów. Gospodarze początkowo traktują przybysza nieufnie, ale przy alkoholu atmosfera się rozluźnia. Pojawiają się rozmowy o wspólnym interesie, a wraz z nimi oczekiwania, pokusy i napięcia. Noc, która zaczęła się od udzielenia gościny, kończy się tragedią.

Cztery lata później, podczas stanu wojennego, do gospodarstwa przyjeżdża milicyjna ekipa. Porucznik Mróz prowadzi wizję lokalną z udziałem Środonia, głównego podejrzanego. Rekonstrukcja wydarzeń powinna pomóc ustalić przebieg zbrodni, jednak szybko okazuje się, że uczestnicy śledztwa mają własne sprawy do załatwienia. Smarzowski przeplata obie perspektywy czasowe, stopniowo odsłaniając to, co wydarzyło się w domu Dziabasów.

Zobacz także:

Arkadiusz Jakubik w jednej ze swoich najlepszych ról

Jakubik buduje postać człowieka zmęczonego, zagubionego i coraz bardziej bezradnego wobec sytuacji, w której się znalazł. W jego Środoniu jest potrzeba bliskości, ostrożna nadzieja na zmianę i lęk, który z czasem zaczyna dominować nad wszystkim innym. Aktor potrafi pokazać te emocje drobnym gestem, spojrzeniem czy sposobem prowadzenia rozmowy.

Widzowie Filmwebu ocenili tę kreację na 9,0/10 przy ponad 4,5 tysiąca głosów. To jedna z dwóch najwyżej ocenianych ról filmowych Jakubika, obok notariusza z „Wesela”.

Równie mocna jest pozostała obsada. Marian Dziędziel i Kinga Preis grają gospodarzy, których gościnność od początku ma w sobie coś niepokojącego. Bartłomiej Topa wciela się w porucznika Mroza, a Robert Więckiewicz w prokuratora Tomalę. Ich spotkanie tworzy świat pełen zależności, urazów i przemocy, w którym każdy uważnie obserwuje innych.

Nagrodzony kryminał Smarzowskiego. Seans dla widzów o mocnych nerwach

„Dom zły” otrzymał na festiwalu w Gdyni nagrody za reżyserię, scenariusz Wojciecha Smarzowskiego i Łukasza Kośmickiego oraz montaż Pawła Laskowskiego. Zdobył również cztery Orły: za reżyserię, zdjęcia Krzysztofa Ptaka, montaż i Nagrodę Publiczności.