W Stanach Zjednoczonych „Szogun” był jednym z najważniejszych serialowych wydarzeń 2024 roku. W Polsce produkcja nie przebiła się do szerokiej publiczności z siłą porównywalną do „Gry o tron”, „The Last of Us” czy największych hitów Netfliksa. Szkoda, ponieważ ten dziesięcioodcinkowy dramat historyczny jest jednym z najbardziej imponujących seriali ostatnich lat.

WIDEO

player placeholder

W USA „Szogun” pobił rekord oglądalności

Serial od początku wzbudzał ogromne zainteresowanie amerykańskiej publiczności. Premierowy odcinek zgromadził dziewięć milionów odtworzeń na platformach Hulu, Disney+ i Star+ w ciągu pierwszych sześciu dni. W Stanach Zjednoczonych produkcja została największą premierą FX na Hulu, wyprzedzając drugi sezon „The Bear”. Globalnie był to natomiast najlepszy start fabularnego serialu ogólnorozrywkowego Disneya. Wyniki opublikował The Walt Disney Company.

Sukces jest tym bardziej interesujący, że „Szogun” nie próbuje za wszelką cenę ułatwiać widzowi seansu. Znaczna część dialogów prowadzona jest po japońsku, akcja rozwija się spokojnie, a polityczne zależności wymagają uwagi. Twórcy zaufali publiczności i zamiast upraszczać historię, zaprosili ją do świata o własnych zasadach, hierarchii i rytuałach.

Zobacz także:

Walka o władzę w feudalnej Japonii

Akcja rozpoczyna się w 1600 roku, kiedy Japonia znajduje się na krawędzi wojny domowej. Lord Yoshii Toranaga próbuje przetrwać polityczny atak ze strony pozostałych członków Rady Regentów. Układ sił zmienia pojawienie się europejskiego okrętu, którego angielski pilot John Blackthorne dysponuje wiedzą mogącą pomóc Toranadze w walce z przeciwnikami.

Losy obu mężczyzn splatają się z historią Tody Mariko – arystokratki, chrześcijanki i znakomitej tłumaczki, rozdartej pomiędzy lojalnością wobec swojego pana, wiarą oraz uczuciami. W centrum opowieści znajduje się walka o władzę, lecz równie ważne są różnice kulturowe, osobisty honor, poświęcenie i cena, jaką bohaterowie płacą za wierność własnym zasadom.

Fabułę oparto na bestsellerowej powieści Jamesa Clavella. Nie jest to jednak pierwsza ekranizacja książki – w 1980 roku powstał popularny miniserial z Richardem Chamberlainem. Nowa wersja mocniej oddaje głos japońskim postaciom, a Blackthorne nie dominuje nad całą opowieścią.

Serial dopracowany w najmniejszym szczególe

„Szogun” zachwyca nie tylko fabułą. Kostiumy, scenografia, fryzury i sposób poruszania się bohaterów budują wiarygodny obraz feudalnej Japonii. Ogromne znaczenie mają również drobne gesty, ukłony, spojrzenia i niedopowiedzenia. W tym świecie otwarte wypowiedzenie własnych zamiarów bywa niebezpieczne, dlatego wiele pojedynków rozgrywa się podczas pozornie spokojnych rozmów.

Serial nie zamienia historii Japonii w efektowną dekorację. Pokazuje kulturę opartą na surowej hierarchii, obowiązku i odpowiedzialności za honor całego rodu. Sceny walki są brutalne, lecz używane oszczędnie. Napięcie częściej wynika z politycznej rozgrywki niż z widowiskowych bitew.

W głównych rolach występują Hiroyuki Sanada, Cosmo Jarvis i Anna Sawai. Szczególnie Sanada jako Toranaga tworzy bohatera, którego trudno odczytać – spokojnego stratega potrafiącego planować kilka ruchów naprzód. Sawai nadaje Mariko siłę i emocjonalną głębię, a jej postać staje się jednym z najważniejszych elementów całej historii.

Rekordowe 18 nagród Emmy

Uznanie widzów szło w parze z sukcesem branżowym. „Szogun” otrzymał 25 nominacji i zdobył 18 statuetek Emmy, ustanawiając rekord liczby nagród przyznanych jednemu sezonowi serialu. Produkcja zwyciężyła między innymi jako najlepszy serial dramatyczny, a Hiroyuki Sanada i Anna Sawai zostali nagrodzeni za główne role. Pełną listę wyróżnień publikuje Amerykańska Akademia Telewizyjna.

Nagrody otrzymali także twórcy odpowiedzialni za reżyserię, zdjęcia, scenografię, kostiumy, charakteryzację, montaż i efekty specjalne. Trudno o lepsze potwierdzenie, że zachwyt nad techniczną stroną serialu nie jest przesadzony.

Gdzie obejrzeć „Szoguna”?

Pierwszy sezon liczy dziesięć odcinków i jest dostępny w polskim katalogu Disney+.