Reklama

Drugi sezon „Testamentów” został oficjalnie potwierdzony jeszcze przed finałem pierwszej serii, który trafił do widzów 27 maja. Produkcja dostępna na Hulu i Disney+ znów otwiera drzwi do Gileadu, a najgłośniejsze pytanie brzmi dziś nie „czy”, lecz „kiedy” i „na jak długo” w tę opowieść wróci June, znana z „Opowieści podręcznej”. Elisabeth Moss sygnalizuje jednak, że na tym etapie sama nie ma pewności co do skali swojej obecności.

„Testamenty” dostają 2. sezon. Gilead nie zwalnia tempa, a liczby mówią głośniej niż deklaracje

testamenty sezon 2
mat. prasowe

Kontynuacja była spodziewana, ale potwierdzenie i tak brzmi jak mocny akcent: „Testamenty” rozpychają się w popkulturze pewnym krokiem, jak serial, który wie, że ma wierną publiczność. Świat Margaret Atwood, od lat czytany i oglądany z mieszanką fascynacji oraz niepokoju, wciąż przyciąga, bo łączy bezlitosną precyzję obyczaju z napięciem thrillera.

Widzowie nie tylko wracają do tej historii, ale robią to masowo. W pierwszych ośmiu dniach „Testamenty” zebrały globalnie 11 mln godzin oglądania na Hulu i Disney+. Później wynik urósł do 45 mln godzin i nadal rośnie. Taki rozpęd trudno ignorować: w epoce, w której uwaga jest walutą, serial utrzymuje ją w dłoni z wyrafinowaną konsekwencją.

To także ciekawy moment dla całej franczyzy. Serial „Opowieść podręcznej” był emitowany przez osiem lat, od 2017 do 2025 roku, a mimo to jego echo nie cichnie. „Testamenty” nie próbują kopiować dawnego rytmu, raczej przenoszą ciężar na nowe pokolenie i nowy rodzaj wrażliwości, bliższy dojrzewaniu, napięciu społecznemu i pytaniu o to, jak rodzi się sprzeciw.

Agnes i Daisy przejmują scenę, a ciotka Lydia znów dyktuje reguły

testamenty sezon 2
mat. prasowe

W centrum opowieści stoi nastoletnia Agnes (Chase Infiniti) wychowywana w uprzywilejowanej rodzinie: z ojcem, opiekunkami Rosą (Kira Guloien) i Zillą (Blessing Adedijo) oraz surową macochą Paulą (Amy Seimetz). Jej pozorny spokój szybko okazuje się starannie ułożoną dekoracją, za którą czai się system wymagający posłuszeństwa nie tylko na pokaz, ale też w codziennym geście.

Ważnym kontrapunktem jest Daisy (Lucy Halliday), która przybywa spoza granic Gileadu. Ten detal od razu ustawia emocje: outsiderka zderza się z porządkiem, który nie dopuszcza przypadkowości. Obie bohaterki trafiają do szkoły dla przyszłych żon prowadzonej przez ciotkę Lydię (Ann Dowd). To miejsce, gdzie wychowanie staje się narzędziem kontroli, a dyscyplina ma wymiar brutalny. Relacje między dziewczynami z czasem zaczynają podważać system, w którym przyszłość jest wpisana w gotowy scenariusz.

„Testamenty” działają tu jak mocno skrojona opowieść o dorastaniu w świecie, który narzuca rolę niczym ciasno dopasowany gorset: wszystko ma się zgadzać, ale oddycha się coraz trudniej. I właśnie dlatego każdy sygnał o rozszerzaniu obsady o znane twarze budzi tyle napięcia.

June na krawędzi powrotu, a Elisabeth Moss zostawia sprawę otwartą

testamenty sezon 2
mat. prasowe

Twórcy „Testamentów” sięgają po postacie z „Opowieści podręcznej”, gdy jest to potrzebne nowej historii. W świecie, w którym młodsze bohaterki przejmują walkę z Gileadem, „mentorzy” stają się naturalnym punktem odniesienia. June była istotna już w 1. sezonie, choć w literackim pierwowzorze Margaret Atwood pojawia się jedynie na krótką chwilę. Finał ma dodatkowo sugerować, że może znajdować się w samym sercu operacji przeciwko Gileadowi.

Jednocześnie Elisabeth Moss studzi oczekiwania: prace nad kontynuacją są na bardzo wczesnym etapie, scenariusze wciąż napływają, a decyzje dotyczące obecności June nie są jeszcze przesądzone ani precyzyjnie określone. To komunikat, który podkręca emocje nie gorzej niż cliffhanger: powrót jest możliwy, ale nie należy go traktować jak gwarancji.

W tle pojawia się jeszcze jedna istotna wiadomość dla fanek i fanów jej pracy za kamerą. Moss, która reżyserowała wiele odcinków „Opowieści podręcznej”, w tym finał, sygnalizuje, że po zamknięciu tamtej produkcji i zobowiązaniach przy „Kobietach niedoskonałych” może mieć przestrzeń, by zaangażować się reżysersko w 2. sezon „Testamentów”. Na razie pewne jest tylko jedno: Gilead wraca, a wraz z nim powraca także pytanie o to, kto tym razem nada ton opowieści o oporze.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...