Wystarczyło kilka scen, charakterystyczny sposób mówienia i pozorna uprzejmość skrywająca czyste zło. Jan Frycz jako Dario skradł „Ślepnąc od świateł” i stworzył jednego z najbardziej przerażających gangsterów w historii polskich seriali. Produkcję HBO można oglądać na HBO Max.

WIDEO

player placeholder

Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat. Informację o jego odejściu przekazał Teatr Narodowy w Warszawie, z którym aktor był związany przez wiele lat. Pozostawił po sobie ponad sto ról filmowych i telewizyjnych oraz przeszło 150 kreacji teatralnych. Widzowie pamiętają go między innymi z „Pręg”, „Pornografii”, „Różyczki” i „25 lat niewinności. Sprawy Tomka Komendy”. Dla młodszego pokolenia jedną z jego najważniejszych ról pozostanie jednak Dario ze „Ślepnąc od świateł”. Filmweb ocenia tę kreację na 9,6/10 na podstawie ponad 19 tys. głosów.

Dario nie musi krzyczeć, żeby przerażać

Dario jest gangsterem starej daty, który po kilku latach spędzonych w więzieniu wraca do Warszawy. Chce odzyskać swoje wpływy, ale nie zamierza podporządkowywać się regułom świata zbudowanego podczas jego nieobecności. Pojawia się nagle i od pierwszej sceny staje się źródłem niepokoju.

Zobacz także:

Frycz nie zagrał go jak typowego filmowego bandytę. Dario bywa przesadnie uprzejmy, używa zdrobnień i zwraca się do rozmówców niemal ceremonialnie. Mówi powoli, robi długie pauzy, a jego głos rzadko zdradza emocje. Widz szybko zaczyna jednak rozumieć, że za grzecznością kryje się człowiek całkowicie nieprzewidywalny. To właśnie kontrast pomiędzy spokojem a brutalnością sprawia, że bohater jest tak przerażający. Dario może prowadzić niewinną rozmowę o herbacie, aby chwilę później bez ostrzeżenia przekroczyć kolejną granicę. Nawet gdy nic nie robi, jego obecność zmienia atmosferę całej sceny.

Najbardziej znane kwestie bohatera weszły do języka fanów serialu. Charakterystyczne „ale to nie do mnie tak” czy prośba o herbatę „z cukrem, bez cytrynki” zaczęły żyć poza ekranem, pojawiając się w memach i internetowych komentarzach.

Siedem dni z życia warszawskiego dilera

„Ślepnąc od świateł” jest ekranizacją powieści Jakuba Żulczyka z 2014 roku. Ośmioodcinkowy serial wyreżyserował Krzysztof Skonieczny, który wspólnie z pisarzem przygotował także scenariusz.

Głównym bohaterem jest Kuba Nitecki, grany przez debiutującego Kamila Nożyńskiego. Kuba sprzedaje kokainę warszawskim celebrytom, politykom, biznesmenom i artystom. Jest perfekcjonistą, samotnikiem i człowiekiem obsesyjnie przywiązanym do kontroli. Ma drogie ubrania, luksusowy samochód i starannie zbudowany wizerunek, ale niemal nikt nie wie, kim naprawdę jest.

Zmęczony dotychczasowym życiem kupuje bilet do Argentyny. Do wylotu pozostał tydzień, podczas którego zamierza zakończyć interesy i zniknąć. Wtedy z więzienia wychodzi Dario. Jego powrót uruchamia serię wydarzeń, przez które uporządkowany świat Kuby zaczyna rozpadać się w błyskawicznym tempie.

Warszawa zalana światłem i złem

Stolica nie jest w serialu zwyczajnym tłem. Kamera pokazuje ją jako nowoczesną metropolię, w której luksusowe apartamenty, kluby i restauracje sąsiadują z przemocą, samotnością i narkotykami. Neonowe światła nie rozpraszają ciemności, lecz jeszcze mocniej ją podkreślają.

Serial łączy kryminał, psychologiczny dramat, groteskę i momentami niemal surrealistyczny koszmar. Realistyczne wydarzenia przeplatają się z wizjami Kuby oraz obrazami miasta pogrążonego w katastrofie. Zło nie przychodzi tutaj z zewnątrz — od dawna ukrywa się w mieszkaniach, klubach, samochodach i eleganckich gabinetach.

Wrażenie wzmacniają zdjęcia Michała Englerta oraz niepokojąca muzyka. Elektronika, hip-hop i utwory zespołu Siekiera nadają produkcji rytm nocnej podróży, która z każdym odcinkiem staje się coraz bardziej duszna.

Serial docenili widzowie, krytycy i Charlize Theron

„Ślepnąc od świateł” ma na Filmwebie ocenę 7,8/10 od około 146 tys. użytkowników oraz 7,2/10 od krytyków. Produkcja zdobyła Orła dla najlepszego filmowego serialu fabularnego i była najchętniej oglądanym serialem HBO GO w Polsce w 2018 roku.

Tytuł dotarł również do zagranicznej publiczności. Charlize Theron powiedziała podczas rozmowy z Kamilem Nożyńskim, że oglądała polski serial i bardzo jej się podobał. Aktorka określiła go dosadnie jako znakomitą produkcję.

Ponad siedem lat po premierze „Ślepnąc od świateł” nadal wygląda nowocześnie i nie straciło swojej hipnotyzującej siły. To idealny serial na zimny, ciemny wieczór - ciężki, bezkompromisowy i pełen scen, które zostają w pamięci na długo.