W czasach, gdy katalogi platform streamingowych zmieniają się niemal każdego dnia, niektóre powroty potrafią zaskoczyć. Szczególnie gdy chodzi o film, który swoją premierę miał niemal dwie dekady temu. Tym razem widzowie sięgnęli po produkcję, która już w momencie premiery wyróżniała się niezwykle ponurą wizją przyszłości, a dziś może wydawać się jeszcze bardziej niepokojąca.

WIDEO

player placeholder

„Ludzkie dzieci”. Film sprzed 20 lat wrócił na HBO Max

Ludzkie dzieci
mat. prasowe

Akcja rozgrywa się w 2027 roku. Od osiemnastu lat na świecie nie urodziło się ani jedno dziecko, a ludzkość powoli oswaja się z perspektywą własnego końca. Wielka Brytania, jeden z ostatnich względnie stabilnych krajów, zmaga się z terroryzmem, przemocą i kryzysem migracyjnym.

Zobacz także:

W centrum wydarzeń znajduje się Theo Faron, były aktywista, który dawno stracił wiarę w możliwość zmienienia świata. Jego spokojne życie zostaje przerwane, gdy była partnerka Julian prosi go o pomoc. Mężczyzna odkrywa, że młoda uchodźczyni Kee jest w ciąży. W świecie, w którym narodziny dziecka stały się niemożliwe, jej nienarodzone dziecko może być ostatnią nadzieją ludzkości.

Za kamerą stanął Alfonso Cuarón, twórca m.in. „Grawitacji” i „Roma”. Reżyser stworzył film, który nie przypomina typowego widowiska science fiction. Zamiast futurystycznych gadżetów i odległej, niemal abstrakcyjnej rzeczywistości dostajemy świat niepokojąco podobny do naszego. Filmweb zwraca uwagę właśnie na realizm przedstawionej wizji, a także na znakomitą stronę techniczną produkcji.

Gwiazdorska obsada to nie wszystko

Ludzkie dzieci
mat. prasowe

W roli Theo wystąpił Clive Owen („Sin City”), a jego byłą partnerkę Julian zagrała Julianne Moore („Godziny”, „Still Alice”). Na ekranie pojawia się również Michael Caine („Mroczny rycerz”, „Interstellar”) jako Jasper, dawny przyjaciel głównego bohatera. W obsadzie znaleźli się także Chiwetel Ejiofor („Zniewolony. 12 Years a Slave”), Clare-Hope Ashitey i Charlie Hunnam („Synowie Anarchii”).

Szczególnie wyróżniany przez recenzentów był Michael Caine, który stworzył jedną z najbardziej charakterystycznych postaci filmu. Na uwagę zasługują także zdjęcia Emmanuela Lubezkiego. Kamera często pozostaje blisko bohaterów, a długie, dynamiczne ujęcia sprawiają, że sceny akcji przypominają niemal dokumentalny zapis wydarzeń.

92% na Rotten Tomatoes. „Ludzkie dzieci” to klasyk science fiction

Ludzkie dzieci
mat. prasowe

„Ludzkie dzieci” nie były typowym kasowym hitem, ale z czasem zyskały status jednej z najciekawszych produkcji science fiction XXI wieku. Dziś film Alfonso Cuaróna może pochwalić się 92 proc. pozytywnych recenzji krytyków na Rotten Tomatoes, przy średniej 8,3/10. Równie dobrze produkcję oceniają widzowie – jej wynik w serwisie to 85 proc.

Tak dobre oceny nie powinny dziwić. Film zachwyca przede wszystkim niezwykle realistyczną wizją przyszłości, atmosferą narastającego zagrożenia i sposobem, w jaki Cuarón prowadzi kamerę. To science fiction, które nie ucieka w efektowną futurystykę – przeciwnie, pokazuje świat przypominający ten, który znamy, tylko przesunięty o kilka kroków w stronę katastrofy.

Po niemal 20 latach od premiery produkcja wciąż pozostaje zaskakująco aktualna. Powrót na platformę streamingową tylko to potwierdza: wystarczyły trzy dni od pojawienia się filmu w ofercie HBO Max, by znalazł się w TOP 3 najchętniej oglądanych tytułów platformy. Jeśli więc szukacie science fiction, które poza mocną fabułą zostawia widza z czymś do przemyślenia, trudno o lepszy wybór.