Reklama

W świecie, w którym emocje często przykrywa się sprawami do załatwienia, „Miss You, Love You” stawia sprawę jasno: żałoba nie zna skrótów. Diane Patterson zostaje sama z organizacją pogrzebu męża i z ciszą, której nie da się zagłuszyć listą telefonów. Gdy dorosły syn nie przylatuje i wysyła w zastępstwie swojego asystenta, Jamiego - może to oznaczać tylko jedno - lekko nie będzie.

Elle newsletter
elle.pl

„Miss You, Love You” - nowy poruszający dramat, który zadebiutuje na HBO Max

Miss You, Love You
mat. prasowe

Punkt wyjścia jest prosty, a przez to tym bardziej dotkliwy: dwoje obcych ludzi ma w tydzień przygotować pochówek mężczyzny, którego Jamie nigdy nie poznał. W praktyce oznacza to wejście w cudze rodzinne archiwum, w fotografie, które potrafią powiedzieć więcej niż rozmowa, oraz w zdania, które latami nie miały szansy wybrzmieć. W tej historii ważne są niedopowiedzenia, napięcia i sekrety sprzed lat, ale równie istotna okazuje się nieoczywista więź budowana w sytuacji, w której nie ma już miejsca na uprzejme uniki.

Twórcy podkreślają, że w tle pojawiają się elementy komediowe, jednak nie po to, by rozładować temat tanim żartem. To raczej delikatniejsze tempo kilku scen, chwila oddechu między trudnymi decyzjami i rozmowami, które nie przychodzą łatwo. Dzięki temu „Miss You, Love You” zostaje przy kameralności: blisko twarzy, w gestach, w tym, co dzieje się między słowami.

Obsada, która niesie ciężar emocji

Miss You, Love You
mat. prasowe

W centrum stoi aktorka Allison Janney jako Diane Patterson. To rola oparta na zmianie i na odwadze w pokazywaniu skrajnych stanów: od szorstkości po kruchość, od zacięcia po momenty, w których emocje dochodzą do głosu bez ostrzeżenia. Partneruje jej Andrew Rannells jako Jamie, człowiek od zadań, który miał jedynie „obsłużyć” pobyt w imieniu nieobecnego syna, a zostaje wciągnięty w dynamikę rodziny, do której formalnie nie należy.

W obsadzie są też: Bonnie Hunt (Judith Bibbs), Suzy Nakamura (Kathy), Oscar Nuñez (pastor prowadzący ceremonię) oraz Lisa Schurga (Nance). Całość prowadzi Jim Rash jako reżyser i scenarzysta - oscarowy współtwórca scenariusza „Spadkobierców” i aktor kojarzony z „Community”. Ten zestaw nazwisk sugeruje film, który celuje w precyzję dialogu i w uważność na niuanse relacji, zamiast w efektowne zwroty akcji.

Kulisy powstania „Miss You, Love You”: Nowy Meksyk, Daniel Moder i droga do HBO

Miss You, Love You
mat. prasowe

Za zdjęcia odpowiada Daniel Moder (mąż Julii Roberts), a muzykę skomponował Mark Orton. Produkcją zajęli się Kevin Walsh, Nat Faxon, Gigi Pritzker i Rachel Shane. Film realizowano w Nowym Meksyku, a zdjęcia ruszyły w lutym 2024 roku. To ważny detal, bo przestrzeń jest tu czymś więcej niż tłem: otwarte niebo i surowa architektura porządkują emocje, nadają scenom wyciszenie i podkreślają, że bohaterowie są wystawieni na prawdę o sobie bez dodatkowych zasłon.

Zanim tytuł trafił do dystrybucji, miał tajny pokaz na Sundance 2026. Kilka dni później HBO Films kupiło prawa do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych i ustawiło premierę na 29 maja, na jedną godzinę i jeden wieczór, które od razu wyglądają jak mocny punkt w kalendarzu. Taka data kwalifikuje „Miss You, Love You” do kategorii „TV movie” w najbliższej edycji Emmy, a Allison Janney jest już wskazywana jako mocna kandydatka.

Film został też zaproszony do Cannes, więc przed premierą ma szansę wywołać jeszcze większy szum - ten rodzaj zainteresowania, który lubi kino o emocjach opowiadanych bez pośpiechu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...