Netflix od lat konsekwentnie rozwija bibliotekę polskich filmów i seriali. W katalogu platformy znajdziemy zarówno głośne hity, takie jak uwielbiane przez widzów „1670”, „Wielka woda” czy „Informacja zwrotna”, jak i mniej znane produkcje, które z różnych powodów przeszły pod radarem wielu widzów. Mogłoby się wydawać, że fani polskich seriali widzieli już wszystko. Tymczasem platforma regularnie przypomina o tytułach, które zasługują na drugą szansę.
WIDEO…
Jednym z nich jest „Pewnego razu na krajowej jedynce” – sześcioodcinkowy serial z 2022 roku, który dobrze ukrywa się w katalogu Netflixa. To propozycja dla tych, którzy lubią kryminały z przymrużeniem oka, absurdalny humor i historie, w których zwykły przypadek uruchamia lawinę nieprzewidzianych wydarzeń.
„Pewnego razu na krajowej jedynce” - o czym jest mało znany polski serial dostępny na Netflix?

Punktem wyjścia jest z pozoru niewinna pomyłka na stacji benzynowej. Kilkoro przypadkowych podróżnych odjeżdża nie tym samochodem, co trzeba. Szybko okazuje się jednak, że w bagażniku znajduje się... 2 miliony złotych należące do niebezpiecznego przestępcy.
Od tego momentu bohaterowie zostają wciągnięci w szaloną ucieczkę, podczas której przypadek miesza się z pechem, a każda kolejna decyzja prowadzi do jeszcze większych kłopotów. Serial sprawnie łączy elementy kryminału, thrillera i czarnej komedii, nie traktując siebie przesadnie poważnie. To historia pełna nieporozumień, zbiegów okoliczności i bohaterów, którzy próbują wyjść cało z sytuacji, nad którą dawno stracili kontrolę.
Znane twarze i twórcy z ciekawym pomysłem

W obsadzie znaleźli się aktorzy doskonale znani polskim widzom. Juliusz Chrząstowski, którego można kojarzyć z „Wielkiej wody” i „Rojsta”, Łukasz Garlicki znany z „Furiozy” i „Na dobre i na złe”, a także Anna Ilczuk, która od lat bawi widzów w serialu „Pierwsza miłość”. Towarzyszą im Jaśmina Polak („Sala samobójców. Hejter”, „Rojst”), Michał Sikorski („Sonata”, „1670”) oraz Maja Wolska.
Za reżyserię odpowiadają Grzegorz Jaroszuk („Bliscy”, „Kebab i Horoskop”) i Jakub Piątek, twórca nagradzanego dokumentu „Pianoforte”, natomiast scenariusz napisała Dorota Trzaska. Twórcy postawili na dynamiczne tempo, krótkie sceny i humor oparty na absurdzie. Dzięki temu serial ogląda się lekko, mimo że jego bohaterowie nieustannie wpadają z jednej opresji w drugą.
Oceny nie są najwyższe, ale ten serial ma swoje atuty

„Pewnego razu na krajowej jedynce” ma obecnie ocenę 6,5/10 od użytkowników Filmwebu. Nie jest to produkcja, która podbiła rankingi czy zdobyła najważniejsze nagrody, ale właśnie w tym tkwi jej urok. To serial, który nie udaje wielkiego dramatu ani skomplikowanego kryminału. Zamiast tego oferuje sześć krótkich odcinków pełnych czarnego humoru, nietypowych bohaterów i zwrotów akcji.
Jeśli szukacie czegoś lekkiego na wieczór, co można obejrzeć w jeden lub dwa seanse, ta produkcja może okazać się miłym zaskoczeniem.
Gdzie obejrzeć „Pewnego razu na krajowej jedynce”?

Serial jest w całości dostępny w katalogu Netflixa. Sześć około półgodzinnych odcinków sprawia, że to idealna propozycja na weekend lub wieczorny seans. To jedna z tych polskich produkcji, które łatwo przeoczyć, ale warto dać im szansę – zwłaszcza jeśli lubicie kryminały z dużą dawką czarnego humoru.



























