Są thrillery szpiegowskie, w których agenci ratują świat, wysadzają samochody i zawsze mają plan B. „Krawiec z Panamy” należy do zupełnie innej kategorii. Tutaj więcej od pościgów jest rozmów, manipulacji i zmyślonych historii, a największą bronią okazuje się… wyobraźnia.
WIDEO…
„Krawiec z Panamy” - bestseller mistrza literatury szpiegowskiej

Film Johna Boormana z 2001 roku powstał na podstawie powieści Johna le Carré, jednego z najważniejszych autorów literatury szpiegowskiej. Jego „Krawiec z Panamy” ukazał się w 1996 roku, a ekranizacja zachowała charakterystyczne dla pisarza zamiłowanie do bohaterów, którzy nie są ani jednoznacznie dobrzy, ani źli.
Na ekranie dostajemy więc nieco przewrotną historię o świecie wywiadu, w którym czasem wystarczy powiedzieć odpowiednio przekonujące kłamstwo, żeby uruchomić lawinę wydarzeń.
Pierce Brosnan jako agent, który zdecydowanie nie jest Bondem

Andy Osnard, grany przez Pierce'a Brosnana, jest brytyjskim agentem MI6. Po romansie z kochanką hiszpańskiego ambasadora zostaje wysłany do Panamy (Ameryka Środkowa), co ma być czymś w rodzaju zesłania. Na miejscu szybko orientuje się jednak, że może wykorzystać swoją nową pozycję do własnych celów.
Wybiera na informatora Harry'ego Pendela (Geoffrey Rush), popularnego krawca ubierającego panamską elitę. Pendel zna polityków, biznesmenów i ludzi z półświatka. Problem w tym, że ma również ogromną wyobraźnię.
Osnard zmusza go do zdobywania informacji. Harry zaczyna więc opowiadać o tajnej opozycji, politycznych spiskach i planach dotyczących Kanału Panamskiego. Tyle że część jego opowieści jest całkowicie zmyślona. I właśnie tutaj zaczyna się zabawa. Bo Osnard wierzy w historie krawca, a wymyślone przez Harry'ego informacje zaczynają mieć prawdziwe konsekwencje.
Geoffrey Rush, Jamie Lee Curtis i młody Daniel Radcliffe

Obsada jest jednym z najmocniejszych punktów filmu. Obok Brosnana i Rusha zobaczymy aktorkę Jamie Lee Curtis jako Louisę Pendel, żonę Harry'ego. W filmie występują także Brendan Gleeson, Catherine McCormack, Leonor Varela i Harold Pinter. Jest też mały bonus dla fanów Harry'ego Pottera: Daniel Radcliffe pojawia się w „Krawcu z Panamy” jako Mark, a film jest jednym z jego pierwszych ekranowych występów - Radcliffe miał zaledwie 11 lat, gdy produkcja trafiła do kin.
Najciekawsze pozostaje jednak spotkanie Brosnana i Rusha. Brosnan, kojarzony wówczas przede wszystkim z eleganckim agentem 007, gra tutaj jego niemal całkowite przeciwieństwo: cynicznego oportunistę, który nie ma większych skrupułów, jeśli może coś na danej sytuacji ugrać. Roger Ebert (jeden z najbardziej znanych krytyków filmowych) zwracał uwagę właśnie na ten przewrotny casting, nazywając Osnarda „prawdziwym Jamesem Bondem bez gadżetów i skrupułów”.
Krytycy docenili gorzki humor „Krawca z Panamy”

„Krawiec z Panamy” nie jest filmem, który zdobył status wielkiego kinowego hitu. Z perspektywy czasu znacznie ciekawiej wyglądają jednak jego recenzje. Na Rotten Tomatoes ma 75 proc. pozytywnych ocen krytyków na podstawie 119 recenzji. Serwis zwraca uwagę na inteligentny, mroczny satyryczny ton filmu oraz występy Brosnana i Rusha.
Na Metacritic film ma 66/100, co oznacza generalnie przychylne recenzje. Nieco chłodniej oceniają go widzowie - na Filmwebie „Krawiec z Panamy” ma obecnie 6,2/10. I chyba właśnie w tym tkwi jego urok. To nie jest kino, które próbuje być kolejnym „Mission: Impossible”. Zamiast tego dostajemy inteligentną satyrę na świat wywiadu, polityczne ambicje i ludzi, którzy bardzo chcą wierzyć w sensacyjne informacje.
Klasyk na weekend zamiast kolejnego blockbustera. „Krawiec z Panamy” od dziś na Netflix

Jeśli lubicie thrillery szpiegowskie, albo filmy, w których najważniejsza akcja rozgrywa się między bohaterami, a nie na ekranie podczas kolejnej eksplozji, „Krawiec z Panamy” jest bardzo przyjemnym powrotem do kina sprzed dwóch dekad.
Do tego trwa niespełna dwie godziny, ma świetną obsadę i atmosferę, której dzisiejszym produkcjom szpiegowskim czasem brakuje. Roger Ebert doceniał właśnie jego wolniejsze tempo, charakterystyczne postaci i czarny humor, określając film jako historię dwóch oszustów, którzy wzajemnie wykorzystują swoje słabości.
A teraz nie trzeba go szukać na starych płytach ani czekać na telewizyjną powtórkę. „Krawiec z Panamy” od dziś, 15 sierpnia, jest dostępny na Netflix.



























