Wieczór z książką, herbatą i kocem to jeden z tych jesiennych planów, do których nie trzeba mnie namawiać. Najlepiej, jeśli bohaterowie powieści mają sobie sporo do powiedzenia, jeszcze więcej do przemilczenia, a ja mam powód, żeby przeczytać kolejny rozdział. Dlatego przygotowałam dla was pięć romantycznych książek na jesień 2026. Jest tu trochę magii, rodzinnych tajemnic, trudnych powrotów i miłości, która pojawia się w wyjątkowo nieodpowiednim momencie. Uprzedzam tylko, przy niektórych przyda się też paczka chusteczek.
WIDEO…
„Dwór cierni i róż”
Zaczynam od propozycji dla tych z was, które jesienią najchętniej przeniosłyby się na kilka wieczorów do zupełnie innego świata. Sarah J. Maas zaprasza do krainy fae, a przewodniczką po niej zostaje dziewiętnastoletnia Feyra. Wszystko zaczyna się od polowania, podczas którego dziewczyna zabija wilka. Wkrótce do jej domu przybywa istota domagająca się zapłaty za ten czyn. Feyra trafia do posiadłości Tamlina, nieśmiertelnego fae, wobec którego początkowo czuje przede wszystkim niechęć. Jak łatwo się domyślić, z czasem sprawy zaczynają się komplikować, również uczuciowo.
„Rzeczy, których nie dokończyliśmy”
Rebecca Yarros przygotowała dla nas dwie historie miłosne rozgrywające się w różnych czasach. Współcześnie poznajemy Georgię Stanton, która po trudnym rozwodzie wraca do Kolorado. Jej zmarła prababcia Scarlett, słynna autorka romansów, pozostawiła niedokończoną powieść. Dokończeniem książki ma zająć się Noah Harrison, pisarz, którego pewność siebie zdecydowanie nie pomaga mu zdobyć sympatii Georgii. Wspólna praca stopniowo zbliża tę dwójkę, a rękopis i listy odsłaniają historię uczucia Scarlett do pilota Jamesona z czasów drugiej wojny światowej.
„Normalni ludzie”
Przy tej książce można jednocześnie kibicować bohaterom i mieć ochotę poprosić ich, żeby wreszcie szczerze porozmawiali. Sally Rooney opowiada o Marianne i Connellu, którzy chodzą do tej samej szkoły w niewielkim irlandzkim mieście. Ona pochodzi z zamożnej rodziny, jego mama pracuje w jej domu jako sprzątaczka. Nastolatków łączy bliskość, którą ukrywają przed szkolnym otoczeniem. Później oboje trafiają do Trinity College w Dublinie, a ich relacja zmienia się wraz z wchodzeniem w dorosłość. Rooney interesują różnice klasowe, poczucie własnej wartości i trudność w nazywaniu tego, czego potrzebujemy od ukochanej osoby. Właśnie za tę emocjonalną nieporadność umieszczam „Normalnych ludzi” w jesiennym zestawieniu.
„Czas burz”
Teraz coś dla miłośniczek rozbudowanych sag rodzinnych i miłości, która nie kończy się wraz z rozstaniem. „Czas burz” Charlotte Link przenosi nas do Prus Wschodnich w 1914 roku. Osiemnastoletnia Felicja mieszka w rodzinnym majątku i zakochuje się w swoim przyjacielu Maksymie. On jednak wybiera działalność na rzecz socjalistycznych ideałów i wyjeżdża, pozostawiając dziewczynę z rozczarowaniem. Felicja wychodzi za przedsiębiorcę Alexa Lombarda, ale małżeństwo dwojga ludzi o silnych charakterach okazuje się pełne napięć. Gdy na jej drodze ponownie pojawia się Maksym, sprawy uczuciowe komplikują się jeszcze bardziej.
„Heksa”
Zestawienie zamykam polskim romansem Ady Kussowskiej, w którym uczucia skutecznie komplikują zawodową codzienność. Emilia pracuje w marketingu i potrafi poradzić sobie z wymagającymi projektami. Z własnym życiem miłosnym idzie jej nieco gorzej. Po nocy z nieznajomym poznanym w barze liczy na ciąg dalszy znajomości, ale mężczyzna znika. W pracy pojawia się za to Konrad Rzepecki, trudny klient, który wyjątkowo działa jej na nerwy, a jednocześnie coraz bardziej ją intryguje. Jakby tego było mało, nieznajomy z baru postanawia wrócić.
W tej historii podoba mi się miejsce na bohaterkę upartą i daleką od ideału. Felicji można kibicować, ale jej wybory dają też powody do dyskusji. Miłość splata się tu z rodzinnymi zobowiązaniami i wojną, która zmienia życie bohaterów. To pierwszy tom sagi o rodzinie Dombergów, więc dobry początek znajomości z postaciami, którym można poświęcić niejeden jesienny wieczór.