II wojna światowa była czasem niewyobrażalnego okrucieństwa, ale też okresem, w którym ludzie stawali przed wyborami, na jakie w normalnych warunkach być może nigdy by się nie zdecydowali. Strach o życie własne i bliskich, głód, niepewność jutra – okupacyjna codzienność wystawiała człowieczeństwo na ciężką próbę. Niektórzy ryzykowali wszystko, by ratować prześladowanych. Inni odwracali wzrok. Byli też tacy, którzy dostrzegali w cudzym nieszczęściu okazję do wzbogacenia się.
WIDEO…
Żeby zrozumieć, jak niebezpieczny był świat przedstawiony w filmie „Żegnaj, panie Haffmann”, warto przypomnieć sobie, jak wyglądała sytuacja Żydów w okupowanej Europie. Po dojściu Adolfa Hitlera do władzy w 1933 roku nazistowski reżim systematycznie odbierał im prawa, wykluczał z życia publicznego i pozbawiał majątków. Z czasem prześladowania przerodziły się w zaplanowaną eksterminację europejskich Żydów – Zagładę, której ofiarą padło około sześciu milionów ludzi.
Nie była to decyzja jednego człowieka ani jednorazowy rozkaz. Politykę masowego mordu rozwijał nazistowski aparat państwowy, na którego czele stał Hitler. Ogromną rolę w jej realizacji odegrały SS Heinricha Himmlera i służby bezpieczeństwa kierowane przez Reinharda Heydricha. 20 stycznia 1942 roku w Wannsee pod Berlinem odbyła się konferencja, podczas której wysocy rangą przedstawiciele nazistowskich władz koordynowali działania związane z tak zwaną „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej”. Masowe mordy trwały już wcześniej – spotkanie nie zapoczątkowało Zagłady, lecz pomogło uporządkować jej dalszą realizację.
Francja również nie była od tej historii odcięta. Po kapitulacji w 1940 roku kraj został podzielony na strefę okupowaną przez Niemców i strefę zarządzaną przez kolaboracyjny rząd Vichy. Francuskie władze wprowadzały antyżydowskie przepisy, odbierały Żydom możliwość wykonywania wielu zawodów, a ich sklepy i przedsiębiorstwa obejmowano procesem tak zwanej aryzacji, czyli przejmowania żydowskiego mienia. W czerwcu 1942 roku w okupowanej strefie nakazano Żydom noszenie żółtej gwiazdy. Miesiąc później francuska policja uczestniczyła w obławie Vel d’Hiv w Paryżu, podczas której aresztowano około 13 tysięcy osób. Wielu zatrzymanych deportowano później do Auschwitz.
Historia pokazuje jednak nie tylko działania nazistowskiego aparatu przemocy, lecz także zachowania zwykłych ludzi uwikłanych w okupacyjną rzeczywistość. Jedni pomagali, choć sami narażali życie. Inni podporządkowywali się rozkazom, tłumacząc sobie, że nie mają wyboru. Byli również tacy, którzy stopniowo przekraczali kolejne granice, gdy pojawiała się szansa na pieniądze, pozycję czy wygodniejsze życie. O tym, jak łatwo strach może ustąpić miejsca egoizmowi, opowiada francuski film „Żegnaj, panie Haffmann”, który właśnie trafił na streaming.
„Żegnaj, panie Haffmann” – układ, który zmienia wszystko
Akcja filmu Freda Cavayé rozgrywa się w okupowanym Paryżu. Joseph Haffmann (Daniel Auteuil) jest utalentowanym żydowskim jubilerem. W obliczu coraz większych represji postanawia zadbać o bezpieczeństwo swojej rodziny i znaleźć sposób na ocalenie sklepu. Proponuje pracownikowi, François Mercierowi (Gilles Lellouche), by ten przejął prowadzenie zakładu pod własnym nazwiskiem. Sam planuje się ukryć i przeczekać najgorszy czas.
Sytuacja szybko się komplikuje. Próba ucieczki Haffmanna kończy się niepowodzeniem, a mężczyzna zostaje zmuszony do szukania schronienia w piwnicy własnego sklepu. François zgadza się go ukrywać, ale wkrótce okazuje się, że ich umowa ma znacznie więcej konsekwencji, niż obaj mogli przewidzieć. W życiu pracownika pojawia się szansa na awans społeczny i finansowy, a perspektywa przejęcia dobrze prosperującego biznesu zaczyna coraz mocniej wpływać na jego decyzje.
Ważną postacią jest także Blanche (Sara Giraudeau), żona François. Ich małżeństwo, plany na przyszłość i relacja z ukrywającym się jubilerem zostają wystawione na próbę. Z czasem pierwotny układ przestaje być wyłącznie próbą przetrwania. Pojawiają się ambicje, zazdrość, napięcia i moralne kompromisy, których skutki dotkną wszystkich troje.
Cavayé nie opowiada o wojnie z perspektywy frontu. Zamiast bitew i spektakularnych scen przemocy wybiera zamkniętą przestrzeń sklepu, mieszkania i piwnicy. To kameralna historia, w której napięcie budują przede wszystkim relacje między bohaterami. Najbardziej niepokojące jest obserwowanie, jak człowiek, który początkowo wydaje się po prostu pragnąć spokojnego życia, stopniowo zaczyna traktować cudze nieszczęście jak własną szansę.
Obsada i oceny. Krytycy nie mieli wątpliwości
W głównych rolach występują znani francuscy aktorzy. Daniela Auteuila można kojarzyć między innymi z filmów „Ósmy dzień” i „Ukryte”, Gilles Lellouche zagrał w takich produkcjach jak „Niebezpieczny układ” czy „Wielka przygoda”, a Sara Giraudeau wystąpiła między innymi w filmie „Miłość po francusku”. W obsadzie znaleźli się również Nikolai Kinski, Anne Coesens i Mathilde Bisson.
„Żegnaj, panie Haffmann” powstał na podstawie sztuki teatralnej Jean-Philippe’a Daguerre’a, która w 2018 roku zdobyła cztery francuskie nagrody Molière’a. Za filmową adaptację odpowiadają Fred Cavayé i Sarah Kaminsky. Produkcja trwa około 115 minut.
Film może pochwalić się imponującymi wynikami na Rotten Tomatoes: 100 proc. pozytywnych recenzji krytyków i 97 proc. pozytywnych ocen widzów. Warto jednak pamiętać, że wynik krytyków opiera się na 18 recenzjach, a ocena publiczności na ponad 100 głosach. Na Filmwebie produkcja ma 6,9/10.
Gdzie obejrzeć „Żegnaj, panie Haffmann”?
Francuski dramat wojenny jest dostępny na TVP VOD. To propozycja dla widzów, którzy szukają kina historycznego skupionego nie na widowiskowych scenach walki, lecz na psychologii postaci i trudnych wyborach. Film może zainteresować miłośników opowieści o okupowanej Europie, ale także tych, którzy lubią historie stawiające niewygodne pytania o granice ludzkiego egoizmu.
Bo czasem najtrudniejsza walka nie rozgrywa się na froncie. Rozgrywa się w człowieku – i nie zawsze kończy się zwycięstwem.