Reklama

Gdybym miała wskazać jeden kosmetyk, który według moich obserwacji regularnie wraca w beauty rozmowach, kosmetyczkach redaktorek, social mediach znanych osób i rekomendacjach osób z branży, bez wahania wybrałabym Hollywood Flawless Filter od Charlotte Tilbury. Rozświetlająca baza od lat ma status kultowego produktu, a w dyskusjach na jej temat bardzo często pojawia się zdanie: „wiem, że to baza, ale używam jej zamiast podkładu”.

Ponieważ zbliża się lato, a wiele z nas zaczyna szukać lżejszych zamienników dla ciężkich, mocno kryjących formuł, warto przypomnieć właśnie o tym kosmetyku. Zwłaszcza że w ostatniej kosmetyczce ELLE wspomniała o nim Ewelina Krasoń, pro make-up artist & trainer.

Ewelina Krasoń: „to baza, której czasem używam zamiast podkładu”

„Jeżeli chcemy na szybko wyrównać koloryt i sprawić, żeby skóra pięknie odbijała światło” – baza Charlotte Tilbury Hollywood Flawless Filter jest według wielu pierwszym wyborem. To kosmetyk z pogranicza bazy, rozświetlacza i lekkiego produktu koloryzującego, który w kilka sekund daje cerze efekt wypoczęcia, świeżości i subtelnego glow. Można stosować go solo, pod podkład, zmieszać z ulubionym fluidem albo nałożyć punktowo na szczyty kości policzkowych. Formuła wygładza optycznie skórę, dodaje jej miękkiego blasku i sprawia, że wygląda jak po dobrze przespanej nocy oraz profesjonalnym makijażu. To jeden z tych produktów, po które sięga się wtedy, gdy makijaż ma wyglądać lekko, naturalnie, ale jednocześnie świeżo, luksusowo i jak po wizycie u profesjonalnej makijażystki.

Ten krem BB z SPF 50+ to wakacyjny zamiennik podkładu. Udaje drugą skórę i wyrównuje koloryt

Latem klasyczny podkład często schodzi na dalszy plan, a jego miejsce zajmują lżejsze formuły, które pielęgnują, wyrównują koloryt i dają skórze naturalne wykończenie. Tak działa Dr Irena Eris Face Zone Even Tone Skin Enhancer Day Cream SPF 50+. To tonujący krem na dzień z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną, który łączy funkcję pielęgnacji, filtra i delikatnego produktu upiększającego cerę. Można potraktować go trochę jak krem BB na wakacje: ma SPF 50+, subtelnie koryguje koloryt, nie obciąża skóry i „udaje drugą skórę”.

Jak podpowiada makijażystka Ewelina Krasoń, ponieważ produkt występuje w jednym odcieniu, najlepiej sprawdzi się przy jasnych karnacjach. „To dobry wybór wtedy, kiedy nie chcemy pełnego makijażu, ale zależy nam na tym, żeby skóra wyglądała świeżo, równo i naturalnie” – mówi MUA. Jej tip? Nakładać go cienką warstwą, jak krem pielęgnacyjny, a tam, gdzie potrzeba większego krycia, dołożyć odrobinę korektora. W wakacyjnym makijażu właśnie o to chodzi: mniej warstw, więcej komfortu i efekt cery, która wygląda dobrze sama z siebie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...