Reklama

To jeden z tych produktów, które łatwo przeoczyć na drogeryjnej półce, bo nie krzyczą trendowym składnikiem ani obietnicą efektu „glass skin” po jednej aplikacji. A jednak jego siła tkwi właśnie w prostocie. Krem Ziaja Kozie Mleko ma odżywczą formułę, która pomaga przywrócić skórze miękkość, gładkość i uczucie komfortu. Został stworzony z myślą o cerze suchej, wymagającej nawilżenia i regeneracji, ale w praktyce jego zastosowanie może być znacznie szersze.

W składzie znajdziemy m.in. kompleks protein mlecznych, witaminę E, prowitaminę B5 i olej canola. To połączenie dobrze wpisuje się w codzienną pielęgnację skóry, która potrzebuje ukojenia, odżywienia i wygładzenia. Krem można stosować rano, pod makijaż, ale też sięgać po niego wtedy, gdy skóra wydaje się ściągnięta, szorstka albo pozbawiona elastyczności.

Jego największą zaletą jest wielozadaniowość. Choć formalnie to krem do twarzy, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przeciągnąć go także na szyję i dekolt. Właśnie te okolice często zdradzają przesuszenie szybciej niż policzki czy czoło, a przy tym bywają pomijane w codziennej rutynie. Krem sprawdzi się też jako miękka baza pod makijaż, szczególnie jeśli podkład lubi podkreślać suche skórki. Resztki produktu po aplikacji można wmasować w dłonie, dzięki czemu staje się kosmetykiem niemal „do wszystkiego”.

Polski krem, który sprawdza się nie tylko na twarz

Właśnie na to mniej oczywiste zastosowanie kremu Ziaja zwróciła uwagę Karolina Matej, wnuczka Grażyny Szapołowskiej. W nowym odcinku „Kosmetyczki ELLE”, w którym obie panie pojawiły się jako gościnie, wspomniała, że używa go m.in. na szyję. To drobny, ale bardzo praktyczny pielęgnacyjny trik. Skóra w tej okolicy jest cienka, szybko traci elastyczność i często jako pierwsza zdradza przesuszenie, dlatego warto traktować ją tak samo uważnie jak twarz.

Co ciekawe, popularność niedrogich kremów Ziaja nie kończy się na Polsce. O kosmetykach tej marki pisała także hiszpańska redakcja ELLE, zwracając uwagę na ich korzystną cenę i działanie wygładzające, szczególnie cenione przez kobiety po 50. roku życia. To pokazuje, że prosta pielęgnacja z polskiej drogerii może konkurować z dużo droższymi formułami, a czasem wygrywa właśnie tym, że jest dostępna, nieskomplikowana i łatwa do włączenia do codziennej rutyny.

Ziaja Kozie Mleko wpisuje się w większy powrót do prostych, niedrogich kosmetyków, które znamy z polskich drogerii od lat. Obok niego w tej samej pielęgnacyjnej kategorii można postawić klasyczne kremy ochronne, maści regenerujące, balsamy z ceramidami czy kremy z witaminą E, po które sięgamy wtedy, gdy skóra jest sucha, szorstka albo podrażniona. Nie chodzi o kosmetyki, które mają wyglądać efektownie na półce. Chodzi o te, które ratują sytuację, gdy cera potrzebuje miękkości, ukojenia i dodatkowej warstwy ochronnej.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...