Dla wszystkich curly girls mamy świetną wiadomość – wasz typ włosów jest teraz absolutnie na czasie. Zarówno na wybiegach, jak i na Instagramie czy TikToku, widać bardzo mocny skręt (dosłownie i w przenośni) w stronę naturalnie niesfornych kosmyków. Fale i loki mogą wyglądać naprawdę spektakularnie, ale pod warunkiem, że wiesz, jak o nie dbać. A jest to wyjątkowo wymagający i kapryśny typ włosów, które nie lubią przypadkowych kosmetyków oraz standardowych technik układania. Pielęgnacja skrętu musi być zaplanowana od A do Z – począwszy od odpowiednich produktów aż po suszenie i stylizację. Dopiero wtedy finalny efekt przekroczy twoje najśmielsze oczekiwania. Jakich zasad pielęgnacji powinna przestrzegać każda posiadaczka loków i fal?

WIDEO

player placeholder

1. Stosuj tylko kosmetyki do kręconych włosów

Do tej pory kręconowłose Polki skazane były na używanie tych samych kosmetyków, co ich prostowłose koleżanki. Ale na szczęście to się zmienia i coraz więcej marek dostrzega popyt na produkty dedykowane specjalnie włosom kręconym. A ponieważ loki i fale mają bardzo specyficzną strukturę i potrzeby, nie dziw się, że stosując pierwsze lepsze kosmetyki z drogerii nie uzyskiwałaś dobrych efektów. Po prostu twoje włosy nie otrzymywały tego, czego najbardziej potrzebują.

Najlepiej zaufać markom, których używają kręconowłose dziewczyny na całym świecie – wśród nich kultowym DevaCurl, Cantu oraz od niedawna Kérastase. Francuska marka wypuściła właśnie linię, która sprosta wymaganiom nawet najbardziej niezdyscyplinowanych włosów, od delikatnych fal po afro. W skład linii Kérastase Curl Manifesto wchodzi m.in. nawilżająca kąpiel, odżywka, maska, krem i olejek. Wszystkie skrojone specjalnie według potrzeb loków. W produktach z najnowszej gamy zastosowano 3 kluczowe składniki, które kochają wszystkie kręcone włosy: wzmacniające ceramidy, nawilżający miód manuka oraz glicerynę. Dostarczając ich swoim kosmykom, poprawisz ich stopień nawilżenia i nadasz większą sprężystość. By uzyskać najlepsze efekty, warto używać całej linii, by na każdym etapie pielęgnacji włosy otrzymały odpowiedni pakiet składników odżywczych.

Zobacz także:

Kolejna marka, którą ubóstwiają dziewczyny z kręconymi włosami, to DevaCurl. Ten nowojorski brand powstał w 1994 roku i od tej pory opracowuje przełomowe techniki oraz kosmetyki do stylizacji loków. Rewolucją na rynku był ich wprowadzony niemal 20 lat temu płyn do mycia No-Poo Original. Jego formuła się nie pieni i dlatego doskonale nawilża puszące się, suche kosmyki, przy okazji delikatnie je oczyszczając. To bestseller w portfolio DevaCurl i jeden z tych produktów, który każda curly girl powinna wypróbować chociaż raz w życiu. Zaufaj nam – może całkowicie odmienić wygląd twojej fryzury już po jednym zastosowaniu.

Wreszcie Cantu. Na oficjalną premierę tej marki w Polsce musiałyśmy trochę poczekać, ale stało się! Kultowy amerykański brand dedykowany włosom kręconych jest już na naszym rynku. Jego produkty można kupić m.in. w drogeriach Rossmann oraz na Cosibella.pl. Największą popularnością w portfolio Cantu cieszą się odżywki bez spłukiwania i tzw. aktywatory skrętu. Wiele curly girls deklaruje, że ich użycie było dla nich przełomem i pozwoliło im uzyskać cudownie zdefiniowane, sprężyste loki, o jakich zawsze marzyły. Dobre opinie mają też emolientowe maski i odżywki Cantu, które odpowiednio dociążają zbyt lekkie, kręcone włosy, przez co skutecznie zapobiegają ich puszeniu się.

2. Po każdym myciu wgniataj stylizator

Jednym z najważniejszych, a często pomijanym krokiem w pielęgnacji kręconych włosów, jest aplikacja stylizatora. Tak naprawdę jest to kosmetyk, który robi całą „robotę” gdy mowa o kręconej fryzurze. Nakładany tuż po myciu, na jeszcze wilgotne włosy, ma za zadanie zdefiniować skręt, utrwalić go, a jednocześnie ochronić kosmyki przed wysoką temperaturą i puszeniem. Stylizator nakładamy w ilości dostosowanej do długości pasm – nie może być go za dużo, bo wtedy włosy będą przyklapnięte, ale z kolei za mało stylizatora nie pozwoli na uzyskanie efektu gładkich, sprężystych loków. Kosmetyk trzeba rozprowadzić równomiernie, na odciśnięte z nadmiaru wody lub osuszone bawełnianą koszulką włosy. Następni wgniatamy go, starając się nadać włosom falowany bądź kręcony kształt.

Dobre stylizatory to te od marek, które już zostały wymienione – np. nawilżający żel do loków Kérastase Curl Manifesto, DevaCurl Ultra Defining Gel lub wspomniane już, bestsellerowe aktywatory skrętu Cantu. Jednak kręconowłose dziewczyny lubią do stylizacji wykorzystywać też mocno utrwalające żele - zwłaszcze te przeznaczone dla mężczyzn, np. Taft Looks Irresistible Power czy Syoss Men Power Hold. Zapewniają one maksymalną ochronę przed puszeniem i doskonale definiują skręt (choć trzeba bardzo uważać z ich ilością, bo mogą dać efekt posklejanych włosów).

3. Susz włosy suszarką z dyfuzorem

Kolejnym kluczowym etapem pielęgnacji kręconych włosów jest suszenie za pomocą dyfuzora. To specjalnie ukształtowana, okrągła końcówka suszarki z odpowiednio rozstawionymi „zębami”, która pozwala na uzyskanie najlepszego skrętu. Dlaczego? Ponieważ dzięki dyfuzorowi strumień powietrza równomiernie się rozkłada, nie jest tak silny jak przy bezpośrednim nawiewie i nie puszy włosów. Dzięki temu loki wychodzą niczym sprężynki. Mając dyfuzor, najlepiej suszyć kosmyki głową w dół, przykładając ostrożnie końcówkę do skóry głowy.

4. Od czasu do czasu rób olejowanie

Olejowanie zbawiennie działa na fale i loki, ponieważ tym, czego najczęściej brakuje kręconym włosom, jest porządna dawka emolientów. Emolienty (oleje) pomagają je dociążyć, wygładzić i zregenerować uszkodzone łuski. Dlatego warto przynajmniej raz na tydzień, na kilka godzin przed myciem głowy, pokryć pasma cienką warstwą oleju dostosowanego do włosów wysokoporowatych. Może to być np. olej z pestek winogron, z pestek dyni, lniany, konopny, olej z czarnuszki, z ogórecznika, olej z pestek malin – ogólnie wszystkie z kategorii nienasyconych. Więcej o tym, jak i czym prawidłowo olejować włosy, przeczytasz tu: