Koniec lata i zbliżający się początek nowego sezonu często budzą ochotę na zmiany. To moment, który kojarzy się z nowym początkiem i sprzyja metamorfozom – a włosy zwykle są jednym z pierwszych elementów naszego wyglądu, które postanawiamy odmienić. O ile na początku lata najczęściej mamy ochotę rozjaśnić kolor, wraz z nadejściem jesieni zaczynamy szukać większej głębi.

WIDEO

player placeholder

Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu zamieniać muśnięty słońcem blond na miedzianą rudość czy orzechowy brąz. Aby nowy kolor szybko się nie znudził – albo nie skończył się żalem po zbyt radykalnej metamorfozie – lepiej postawić na subtelną zmianę. Tym bardziej że słońce, słona woda i piasek mogły podczas wakacji osłabić włosy. Intensywna koloryzacja mogłaby je dodatkowo przesuszyć i pozbawić blasku.

Najlepsze rozwiązanie? Delikatne tonowanie i odcienie, które harmonijnie łączą się z naturalnym kolorem włosów, uzupełnione kilkoma refleksami lub subtelnym balejażem. Dzięki temu fryzura odzyska świeżość, a włosy stopniowo nabiorą cieplejszych, głębszych tonów kojarzących się z jesienią. Oto kolory, którymi warto się zainspirować w nadchodzącym sezonie.

Zobacz także:

„Malted Brunette”

Trudno było ostatnio nie zauważyć Zendayi – zarówno podczas jej występów na czerwonym dywanie związanych z nowym „Spider-Manem”, jak i przy okazji „Odysei”. I choć jej makijaż wzbudzał zachwyt, to właśnie włosy aktorki szczególnie przyciągnęły naszą uwagę.

Zendaya zaprezentowała chłodny brąz z niezwykle subtelnymi refleksami, bardzo zbliżony do jej naturalnego koloru. Efekt? Wyrafinowany, a jednocześnie wyjątkowo naturalny. Odcień nazwany „Malted Brunette” jest stosunkowo łatwy do uzyskania dzięki półtrwałej koloryzacji wykonywanej w salonie. Nie wymaga też skomplikowanej pielęgnacji, dlatego pozwala na delikatną zmianę wizerunku bez dużych zobowiązań. To idealny sposób, by nieco przedłużyć wakacyjny klimat, a jednocześnie zacząć przygotowywać fryzurę na jesień.

„Deer Blonde”

To bez wątpienia jeden z kolorów, o których będzie głośno we wrześniu i w 2027 roku. „Deer Blonde” ma wszystko, czego można oczekiwać od idealnego odcienia na przełom sezonów.

Na blond lub jasnobrązowej bazie pozwala płynnie przejść od lata do jesieni, nie rezygnując przy tym z rozświetlającego efektu. Na czym polega? Na subtelnym połączeniu ziemistych i mineralnych tonów, które tworzą ciepły blond bez zbyt mocnych czy wyrazistych refleksów.

Jego największą zaletą jest to, że dodaje włosom blasku i głębi, zachowując przy tym naturalny wygląd. To świetny sposób na uzyskanie – lub przedłużenie – efektu włosów po wakacjach, a przy okazji piękne podkreślenie opalenizny.

„Ribbon Brunette”

Kolejna inspiracja również pochodzi z czerwonego dywanu. Podczas promocji nowego serialu „The Shards” Kaia Gerber zaprezentowała piękny, ciepły brąz rozświetlony karmelowymi pasmami.

Rezultat to wielowymiarowy, pełen blasku i niezwykle twarzowy kolor. Odcień określany jako „Ribbon Brunette” będzie świetnym wyborem dla osób, które chcą przez cały rok pozostać przy ciepłym brązie. Karmelowe refleksy ożywiają bazowy kolor i dodają włosom światła, nie zmieniając jednak radykalnie ich naturalnego odcienia.

Odkryj kosmetyczne propozycje redakcji ELLE w limitowanym beauty boxie, bez zobowiązań, od 44 euro.

Piaskowy blond

Choć blond tradycyjnie kojarzy się z latem, a brąz z jesienią, nie wszyscy są jeszcze gotowi pożegnać się z jasnymi, pełnymi blasku włosami. Dobra wiadomość: piaskowy blond pozwala zachować jasny kolor, a jednocześnie dopasować go do bardziej stonowanej palety nowego sezonu.

Na czym polega ten efekt? Ciemniejsze, brązowe odrosty stopniowo przechodzą w złociste i piaskowe refleksy na długości włosów. Kolor nie jest ani na tyle jasny, by wyglądał typowo letnio, ani na tyle ciemny, by zbyt gwałtownie wprowadzać nas w jesienny klimat.

To idealny odcień przejściowy dla osób, które chcą wejść w nowy sezon stylowo, ale bez rezygnowania z blondu.

Artykuł w oryginale ukazał się w ELLE.Fr