Charlize Theron ujawniła swój pielęgnacyjny sekret. To on sprawia, że skóra jest perfekcyjna
Charlize Theron właśnie zdradziła swój najważniejszy sekret urodowy: terapię czerwonym światłem. To trend, który od jakiegoś czasu można zauważyć również w Polsce i coraz częściej podkreśla się jego kluczową rolę w pielęgnacji.

- Kelly Haddad
W wieku 50 lat Charlize Theron ma cerę, której mogłyby pozazdrościć nawet znacznie młodsze kobiety. Podczas wywiadu „Ask Me Anything” dla ELLE US aktorka dała się namówić na wyjawienie swojej obecnej obsesji pielęgnacyjnej. „Och, mam obsesję na punkcie tych laserów do pielęgnacji skóry. Noszę je ze sobą cały czas”.
Charlize Theron i terapia światłem czerwonym
To nie pierwszy raz, gdy aktorka porusza ten temat. W jednym z podcastów, zapytana o to, jak udaje jej się „wyglądać tak dobrze”, Charlize Theron wyznała już wcześniej: „Praktycznie cały czas korzystam z maski emitującej czerwone światło. To jedyna rzecz, którą robiłam przez ostatnie dwa lata i przy której pomyślałam: »Wow, naprawdę widzę różnicę«". To rzadkie wyznanie i rekomendacja, którą trudno zignorować.

Jak czerwone światło działa na skórę twarzy?
Terapia czerwonym światłem, zwana także terapią LED z użyciem czerwonego światła, wykorzystuje fale świetlne o niskiej długości do stymulowania głębokiej regeneracji skóry. Jest nieinwazyjna i bezbolesna. Pomaga zwalczać oznaki starzenia, redukuje zaczerwienienia i stany zapalne oraz rozjaśnia przebarwienia. Jej skuteczność została potwierdzona przez liczne badania, a od kilku lat jest ceniona zarówno przez specjalistów dermatologii, jak i hollywoodzkie gwiazdy. Do jej znanych zwolenniczek należą również Victoria Beckham oraz Elizabeth Hurley.
Maska LED czy różdżka do terapii światłem – który format wybrać?
W praktyce maski zapewniają jednoczesne działanie na całą twarz podczas jednej sesji, co sprawia, że są idealne do regularnego stosowania w domu. Z kolei urządzenia w formie różdżki pozwalają skupić się na konkretnych obszarach, takich jak okolice oczu, bruzdy nosowo-wargowe czy linia żuchwy. Oba rozwiązania wzajemnie się uzupełniają i właśnie taką strategię wydaje się stosować aktorka – łącząc różne urządzenia i używając ich konsekwentnie każdego dnia, co, jak widać, przynosi efekty.
Artykuł ukazał się w oryginale na Elle.fr

