Moda na lata 80. powraca nie tylko za sprawą marynarek z mocno zaznaczonymi ramionami czy skórzanych płaszczy. Do jesienno-zimowej garderoby wracają również slouchy boots, czyli kozaki z luźną cholewką, która miękko układa się wokół łydki. Ich charakterystyczne marszczenia nadają stylizacji swobodny, nieco nonszalancki wygląd.
WIDEO…
Współczesna odsłona tego fasonu jest jednak bardziej minimalistyczna. Zamiast wyrazistych zdobień i wysokich obcasów dominują miękka skóra, stonowane kolory i proste noski. Dzięki temu kozaki inspirowane estetyką lat 80. z łatwością wpisują się w codzienną garderobę.
„Slouchy boots” i spódnica midi. To połączenie najlepiej eksponuje marszczoną cholewkę
Spódnica midi to jeden z najlepszych elementów garderoby do stylizowania kozaków typu slouchy. Jej długość pozwala częściowo odsłonić charakterystyczne marszczenia, jednocześnie zachowując eleganckie proporcje sylwetki. Szczególnie dobrze sprawdzają się modele o prostym kroju, skórzane spódnice oraz fasony delikatnie rozszerzane ku dołowi.
Jak nosić „slouchy boots”?
Najważniejsza jest równowaga między objętością cholewki a krojem pozostałych elementów garderoby. Ponieważ slouchy boots naturalnie poszerzają optycznie okolice łydek, najlepiej zestawiać je ze spódnicami o prostej linii lub sukienkami, które nie mają nadmiernej ilości falban i marszczeń.
W przypadku spódnicy midi warto zadbać o to, aby jej dół delikatnie zachodził na cholewkę albo kończył się tuż nad nią. Taki zabieg tworzy płynną linię i sprawia, że buty stają się integralną częścią stylizacji.
Na co dzień dobrym wyborem będą modele na niewysokim obcasie lub płaskiej podeszwie. Kozaki z lekko wydłużonym noskiem dodatkowo wysmuklą sylwetkę, a miękka skóra nada całości niewymuszonego charakteru.
„Slouchy boots” to jeden z tych dodatków, które potrafią całkowicie odmienić dobrze znane ubrania. Wystarczy prosta spódnica midi, dzianinowy sweter i płaszcz, aby stworzyć stylizację nawiązującą do lat 80., ale wpisującą się w estetykę współczesnego minimalizmu.