Moda jest kobietą. I kolekcja Prady na sezon jesień-zima 2020/2021 też. Zamiast jednak oddawać hołd utartym stereotypom kobiecej natury, dyrektor kreatywna słynnego domu mody obnaża jej pełną wewnętrznych kontrastów wielkowymiarowość. Kolekcja FW 20/21 to zręcznie wkomponowany w spójną całość patchwork sportowej „brzydoty kontrolowanej”, tętniącej testosteronem szafy eightiesowego mężczyzny i wibrujących seksapilem lat 20. ubiegłego wieku. Wybieg zdominowały nadmuchane puchówki udające eleganckie żakiety, bieliźniane przezroczystości z ponaszywanymi na siebie żabotami, pudełkowe marynary kładące nacisk na wąską talię, satynowe kostiumy ozdobione secesyjnymi printami, a także wielobarwne krawaty, biżuteryjne aplikacje 3D i potraktowane na kilka różnych sposobów frędzle. Tę modową dekonstrukcję powierzchownych interpretacji i wyobrażeń na temat kobiecego piękna zamyka zaskakująca różnorodność kolorystyczna, gdzie nieśmiertelna czerń i uwodzicielski karmin na okrągło mieszają się ze „słodkimi” pastelami.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

