Jakie są kluczowe cechy kolekcji Spring Breeze?
WIDEO…
ANNA SĘKOWSKA: Jak zawsze stawiamy na funkcjonalność – torebka jest przedmiotem użytkowym, dlatego powinna łączyć estetykę z praktycznością. Ta kolekcja stanowi naturalną kontynuację DNA marki, opierając się na minimalistycznych, geometrycznych formach. W jej ramach prezentujemy trzy rodzaje modelu Gondola Bag: mini na najpotrzebniejsze drobiazgi, podłużną wersję medium oraz największą, idealną do pracy. Motywem przewodnim stały się zwierzęce faktury – pojawia się błyszcząca skóra z wzorem krokodyla i węża, a także nasz charakterystyczny, czekoladowy zamsz w wersji tłoczonej.
Czy nowa wersja zamszu to Wasz autorski projekt?
Czekoladowy zamsz to nasz bestseller, dlatego tym razem chcieliśmy się nim pobawić i pokazać go w nowej odsłonie. Na nasze zamówienie poddano go tłoczeniu w wyrazistą strukturę krokodyla. Na razie wykorzystujemy go w sztywnych modelach, ale pięknie zapracuje również na tych miękkich.

Jak udaje Wam się łączyć ponadczasowość z trendami?
Przede wszystkim dzięki minimalistycznej bazie oraz zabawie dodatkami. Tym razem w formie charmsów pojawiają się maksymalnie długie chwosty, które możemy doczepić (i odczepić!) w dowolnej liczbie do każdej torebki. Tego typu modowe akcesoria staramy się wprowadzać w każdej kolekcji. Działamy w modzie, więc operujemy trendami, ale równocześnie staramy się zachować uniwersalność modeli.
To brzmi jak kultywowanie slow fashion.
Mamy naprawdę bardzo duży szacunek zarówno do materiału, z którym pracujemy, gdyż jest to skóra naturalna, jak i do ludzi, którzy wkładają swoją pracę w proces produkcji. Zależy nam, żeby każdy z naszych produktów był w pełni dopracowany, cieszył nasze klientki i towarzyszył im przez lata.
Czy masz w takim razie torebki z początków marki?
Oczywiście nadal mam pierwsze modele – podobnie jak moi najbliżsi. Śmiało mogę powiedzieć, że po ponad 10 latach przetrwały próbę czasu, a skóra świetnie wygląda.
Jak więc przebiega produkcja?
Torebki robimy w Polsce, współpracując z czterema manufakturami. Jedna z nich jest większa i dysponuje zaawansowanym parkiem maszynowym, w tym ploterem, który optymalizuje rozkład elementów wykroju dla całej produkcji. W mniejszych pracowniach kluczową rolę odgrywają umiejętności krojczego, który sam planuje, jak najlepiej ułożyć poszczególne części, by nie marnować skóry. Niezależnie jednak od skali samo szycie torebek pozostaje pracą ręczną. To polskie rzemiosło w najlepszym wydaniu.

Torebki często są niedostępne, z czego wynikają listy oczekujących.
Zdarza się, że nie doszacujemy potencjału jakiejś nowości i popyt nas zaskakuje – tak było w przypadku letnich koszyków, kowbojek czy zamszowej kolekcji. W takich sytuacjach lista oczekujących pomaga nam uniknąć nadprodukcji i lepiej zarządzać ilościami, bo różnice w zainteresowaniu poszczególnymi produktami potrafią być naprawdę duże. Sam czas oczekiwania wynika zaś z cyklu produkcyjnego. Najpierw musimy mieć materiał, czyli zamówić skórę u naszego włoskiego producenta, a następnie uszyć torebki.
Kto jest odpowiedzialny za projektowanie?
Pracujemy zespołowo. Temat kolekcji wychodzi ode mnie, ale nad jego realizacją działamy wspólnie z zespołem, tym samym od wielu lat. Mam szczęście współpracować z naprawdę wspaniałymi ludźmi.
Co Cię zaskoczyło w prowadzeniu marki modowej?
Że to naprawdę ciężka praca. Z zewnątrz może się wydawać, że moda to przede wszystkim estetyka, ale w rzeczywistości to bardzo wiele równoległych wątków: produkcja, logistyka, finanse, zarządzanie zespołem, sesje zdjęciowe. Idealnie pasuje tu powiedzenie, żeby nie porównywać cudzej sceny z własnymi kulisami. Za każdym nowym produktem, kampanią czy premierą kolekcji stoją setki godzin zaangażowania i wysiłku.

Z czego jesteś najbardziej dumna?
Przede wszystkim z zadowolonych klientek. Zdarza mi się spotkać na ulicy dziewczyny z naszymi torebkami, nawet z poprzednich sezonów, a także widzieć, jak do nas wracają. To dla mnie sygnał, że cały wysiłek ma sens – te rzeczy naprawdę się sprawdzają, dają radość, a jednocześnie są racjonalnym wyborem, który chętnie się powtarza. Dużo satysfakcji daje mi też fakt, że konsekwentnie, z kolekcji na kolekcję, udaje nam się budować spójny, charakterystyczny wizerunek marki.
A kim jest dla Ciebie it-girl MAKO?
To dziewczyna bardzo stylowa, świadoma, która dostrzega i ceni jakość, ale nie jest ostentacyjna w swoich wyborach. Ma swój styl i potrafi wybierać z trendów to, co naprawdę do niej pasuje. Ostatnio zauważyłam ciekawy schemat – przychodzą do nas dwudziestokilkulatki ze swoimi mamami i każda z nich znajduje coś dla siebie. Bardzo często jest to nawet ten sam model torebki, co pokazuje, że nasze projekty trafiają do stylowych kobiet niezależnie od wieku. I to jest fantastyczne!















![Justyna i Brygida, The Odder Side: „My po prostu jesteśmy tą marką. I myślę, że stąd bierze się jej autentyczność.” [WYWIAD]](https://cdn.burdamedia.pl/elle/default/0016/33/justyna-i-brygida-the-odder-side-my-po-prostu-jestesmy-ta-marka-i-mysle-ze-stad-bierze-sie-jej-autentycznosc-wywiad.png?width=220&height=200&aspect_ratio=11%3A10&quality=90&crop_gravity=center)











