Miks kolorów, łączące się ze sobą tkaniny i sylwetki, które się przenikają. Nowy pokazy Issey Miyake przypominał prawdziwy performance i był przy tym kawałkiem dobrego krawiectwa, które aż chce się nosić. Kolekcja "Making Speaking, Speaking Making" pyta zresztą bezpośrednio: jak ludzka twórczość może jednoczyć ludzką różnorodność? Sposób prezentacji ubrań - pełen metaforycznych znaczeń i przenikania się od silnego indywidualizmu po budowanie grup - świetnie korespondował z sylwetkami. Najpierw całe w bieli i podkreślone grubym czarnym konturem, później przyjmujące na siebie coraz więcej wzorów i barw (zwróćcie uwagę na dzianinowe komplety, puchowe kurtki i spodnie oraz suknie z pelerynami). W końcu style zaczęły się ze sobą mieszać i łączyć, często wręcz dosłownie, kiedy jedna sylwetka przechodziła w drugą, a modelki i modele pojawiali się na wybiegu parami, czwórkami, a nawet w okręgu.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.