Meg Dmitruk, modelka czerwcowej okładki ELLE, zdradza nam swoje ulubione miejsca w Paryżu
Na co dzień mieszka w Paryżu, choć jak sama podkreśla, nie przeprowadziła się tam ze względu na karierę. Ta zresztą rozwija się świetnie – Meg ma na koncie współprace z największymi domami mody: od Gucci i Louis Vuitton, przez Chloé, aż po Jacquemusa. Teraz do tej listy dopisuje swoją drugą okładkę Elle – tym razem w sportowym wydaniu, pozując na terenie AWF-u w projektach prosto z wybiegów.

Jak zaczęła się Twoja kariera modelki?
Meg Dmitruk: 2,5 roku temu przeprowadziłam się do Paryża na studia magisterskie na kierunku stosunki międzynarodowe. Nie myślałam wtedy o modelingu, ale znajomi przekonali mnie, że warto spróbować. Tuż przed wyjazdem podpisałam w Warszawie kontrakt z Selective Management jako agencją matką. Po przyjeździe do Paryża we wrześniu podpisałam umowę z agencją WOMEN, a już niecały tydzień później zaczęły się castingi na fashion week. Miałam to szczęście, że zostałam zabookowana na pokaz Louis Vuitton exclusive oraz ich kampanię.
Czy przeprowadzka do Paryża była kluczowa dla rozwoju Twojej kariery?
Paryż nie bez powodu nazywany jest stolicą mody – miasto jest przepełnione ludźmi z tej branży. Mieszkanie tutaj z pewnością sprzyja pod względem logistycznym, ponieważ dzieje się tu naprawdę dużo projektów. Natomiast nie przeprowadziłam się do Paryża dla mody. Zawsze chciałam mieszkać w tym mieście, a kontynuacja studiów była do tego idealną okazją.
Jaka praca była dla Ciebie dotychczas najważniejsza?
Nie wiem czy najważniejsza, ale bardzo dobrze wspominam pokaz pierwszej kolekcji Chemeny Kamali dla Chloé.
Wolisz pracować przy sesjach czy pokazach?
Wolę pokazy.
Co jest największym wyzwaniem w modelingu?
Nieprzewidywalność – nie da się niczego zaplanować z wyprzedzeniem, ponieważ większość prac jest potwierdzana zaledwie dwa/trzy dni wcześniej.

Czy media społecznościowe odgrywają dużą rolę w Twojej pracy?
Nigdy nie patrzyłam na swoje social media pod kątem budowania kariery. Prowadzę je raczej organicznie, dzieląc się wycinkami swojego życia, którego częścią jest dziś modeling. Korzystam głównie z Instagrama, nie mam TikToka.
Masz ulubionego projektanta lub markę?
Nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć, ale gdybym mogła przenieść się w czasie, to pewnie byłoby to Gucci w erze Toma Forda.
A co charakteryzuje Twój styl osobisty?
Myślę, że przede wszystkim minimalizm, ale bez przesady – lubię mocniejsze akcenty, na przykład w formie akcesoriów. Kocham także wyszukiwać vintage perełki.
Stałaś się bohaterką numeru sportowego, więc to idealna okazja, by zapytać czy coś trenujesz?
Od dziecka jeżdżę konno, ale w Paryżu regularne uprawianie jeździectwa jest dość skomplikowane. Poza tym biegam oraz od ponad roku uczę się gry w tenisa – i właśnie na niego w ostatnim czasie mam największą zajawkę.
A dla równowagi co jest Twoim guilty pleasure?
Uwielbiam słodycze, szczególnie wszelkiego rodzaju desery i wypieki czekoladowe. Nigdy zbytnio nie zwracałam uwagi na to, co jem, podchodzę do tego intuicyjnie.
Na koniec czy możesz polecić swoje paryskie perełki?
Bistrot Paul Chene na kolację, hotel Chateau Voltaire na pyszne koktajle oraz Chez Jeanette, czyli najlepsze miejsce do people watchingu.
Meg Dmitruk na wybiegu:





