Reklama

Po latach posuchy w polskim kinie musical powoli zaczyna odradzać się na ekranie. Jednym z takich projektów jest „#WSZYSTKOGRA” w reżyserii Agnieszki Glińskiej – film, który pojawił się na Netflix. Produkcja opowiada historię trzech pokoleń kobiet – babci, matki i wnuczki – żyjących w rodzinnym domu na warszawskim Żoliborzu. Zderzenie z rzeczywistością następuje, gdy do domu puka Antoni Lis (w tej roli Antoni Pawlicki), roszczący sobie prawa do nieruchomości po swoim przedwojennym dziadku, który utracił ją w kartach. Temat ustawy reprywatyzacyjnej, wciąż aktualny i budzący emocje, stanowi tło opowieści, choć film nie zagłębia się w problem tak intensywnie, jak można by oczekiwać.

"#WSZYSTKOGRA": Muzyka na pierwszym planie

Produkcja powstała ze świadomością wielkiego potencjału muzyki, która w filmie odgrywa pierwszoplanową rolę. Choć jej podstawę stanowią najpiękniejsze polskie przeboje, od Ireny Santor, przez Maanam, aż po T.Love, to niestety nowoczesne aranżacje i choreografie momentami nie potrafią udźwignąć scenicznej energii. Aktorzy – wśród nich Eliza Rycembel, Kinga Preis czy Sebastian Fabijański – wcielali się w postaci, które trafiały zarówno w radosne, jak i dramatyczne momenty filmu. Treningi wokalne i taneczne trwały miesiącami, a choreografie Agustina Egurroli miały podnieść poziom widowiska do profesjonalnego standardu. Mimo to, krytycy i widzowie zauważają, że jeśli ktoś potrafił tańczyć, to słabiej radził sobie ze śpiewem, i odwrotnie.

#WSZYSTKOGRA” stara się łączyć rozrywkę z wątkami społecznymi, poruszając problem eksmisji i odzyskiwania praw do nieruchomości, jednak fabuła bywa krytykowana za brak spójności i płytkość przekazu. Film mógłby być ważnym głosem na temat współczesnych problemów warszawiaków, ale reżyserka wybiera raczej symboliczne i momentami abstrakcyjne obrazy, które nie zawsze trafiają do widza. Mimo ambicji i wyzwań, jakie postawiła przed sobą ekipa, „#WSZYSTKOGRA” jest wciąż unikalną propozycją na polskim rynku, gdzie musical pozostaje gatunkiem rzadko eksplorowanym. To pełne energii widowisko, które sięga po największe polskie hity w nowych aranżacjach, a w jego rytmie widz może dostrzec próbę połączenia tradycji z nowoczesnością.

"#WSZYSTKOGRA" - OPINIE

#Niewszystkogra. Piosenki są trochę przypadkowe, a fabuła jedynie pretekstem do ich wyśpiewania. Plus: Rycembel, Celińska. Minus: zmasakrowany kawałek Grechuty (filmweb.pl)

Sympatyczna głupotka. Fabuły brak, kilka piosenek okaleczyli ale generalnie zabawne i przyjemne. (filmweb.pl)

Historia mi się nawet podobała ale Szare miraże w wykonaniu Elizy zmroziły mi krew w żyłach... ;( Moje ukochane Maanam... piosenki-dno (filmweb.pl)

"#WSZYSTKOGRA": gdzie obejrzeć?

Dla miłośników polskiej muzyki i tych, którzy chcą zobaczyć, jak polskie kino próbuje odświeżyć gatunek musicalu, film ten dostępny jest już teraz na Netflix.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...