Są filmy, które zdobywają serca widzów po cichu, bez wielkiej kampanii, a mimo to stają się fenomenem. Tak właśnie jest z „Kokuho” japońskim dramatem kostiumowym, który w ojczyźnie reżysera pobił rekordy kasowe, a za oceanem zdobył nominację do Oscara. W Polsce przeszedł niemal bez echa, lecz od 27 października 2026 roku można nadrobić zaległości na platformie HBO Max.
WIDEO…
„Kokuho” Sang-il Lee podbił japońskie kina
„Kokuho” (w wolnym tłumaczeniu „Narodowy skarb”) to historyczny dramat z 2025 roku w reżyserii Sang-il Lee, ze scenariuszem Satoko Okudery. Produkcja powstała na kanwie liczącej około ośmiuset stron powieści Shuichiego Yoshidy, a jej objętość okazała się twórczym wyzwaniem: pierwotna wersja filmu trwała cztery i pół godziny, zanim reżyser skrócił ją do około trzech.
Obraz zadebiutował w sekcji Directors' Fortnight na 78. festiwalu w Cannes 18 maja 2025 roku, a kilka tygodni później, 6 czerwca, trafił do japońskich kin za sprawą wytwórni Toho. W głównych rolach wystąpili Ryo Yoshizawa jako Kikuo oraz Ryusei Yokohama, u ich boku zagrali między innymi Ken Watanabe, Mitsuki Takahata i Shinobu Terajima. Aby wiarygodnie oddać trud aktorów kabuki, odtwórcy głównych ról trenowali tę tradycyjną japońską sztukę teatralną przez półtora roku pod okiem doświadczonego mistrza.
Fabuła rozpięta jest na przestrzeni pięciu dekad. Jej bohaterem jest Kikuo Tachibana, syn przywódcy yakuzy, który po śmierci rodziców trafia pod skrzydła mistrza kabuki Hanai Hanjiro II. Po katorżniczym szkoleniu dostępuje zaszczytu występowania na scenie, a widz obserwuje pasję, poświęcenie i cenę, jaką trzeba zapłacić za dążenie do artystycznej doskonałości.
„Kokuho” zdobył nominację do Oscara i rekord kasowy
Sukces komercyjny filmu przerósł najśmielsze oczekiwania. „Kokuho” zarobił w Japonii ponad 17,37 miliarda jenów (około 435,4 mln zł), przebijając dwudziestodwuletni rekord „Bayside Shakedown 2” i stając się najbardziej kasowym japońskim filmem aktorskim w historii kraju.
Produkcja zyskała również uznanie poza Japonią. Została krajowym kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy, choć ostatecznie nie znalazła się w finałowej piątce. Amerykańska Akademia doceniła jednak „Kokuho” nominacją za najlepszą charakteryzację i fryzury podczas 98. ceremonii, a Kyoko Toyokawa, Naomi Hibino i Tadashi Nishimatsu zostali pierwszymi charakteryzatorami japońskiej produkcji wyróżnionymi w tej kategorii.
Teraz polscy widzowie mają szansę przekonać się, co zachwyciło krytyków i miliony widzów. Film od 27 października 2026 roku dostępny jest na HBO Max. To propozycja dla tych, którzy lubią kino piękne wizualnie, ale niepozbawione emocjonalnej głębi. Dla widzów, których fascynują historie o ambicji, rywalizacji i cenie, jaką płaci się za dążenie do doskonałości. Zachwycą się nim także miłośnicy japońskiej kultury, wielkich aktorskich kreacji i filmów, które zostają w głowie długo po napisach końcowych. Bo to opowieść nie tylko o sztuce, ale też o tym, ile jesteśmy gotowi poświęcić, by stać się w niej niezastąpionymi.