Stanley Kubrick nie należał do reżyserów, którzy kręcili dużo, ale jego filmy na trwałe zapisały się w historii kina. W ciągu kariery stworzył zaledwie kilkanaście pełnometrażowych dzieł, poruszając się między science fiction, satyrą polityczną, dramatem wojennym i kinem grozy. Do jego najbardziej rozpoznawalnych tytułów należą „2001: Odyseja kosmiczna”, „Mechaniczna pomarańcza” oraz „Lśnienie”. Ten ostatni film powstał na podstawie bestsellerowej powieści Stephena Kinga i do dziś pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla twórców horrorów.
WIDEO…
4 października HBO Max udostępniło trzy głośne filmy amerykańskiego reżysera: „Lśnienie”, „Mechaniczną pomarańczę” i „Oczy szeroko zamknięte”. Widzowie mogą więc urządzić sobie mały maraton kina Kubricka. Szczególną uwagę przyciąga jednak adaptacja książki Kinga - i jej obecność na szczycie zestawienia popularności platformy pokazuje, że klasyka wcale nie musi ustępować nowościom.
„Lśnienie” - o czym jest film?
Jack Torrance (Jack Nicholson) przyjmuje posadę zimowego dozorcy odciętego od świata hotelu Overlook w górach Kolorado. Chce wykorzystać spokojne miesiące na pracę nad książką i uporządkowanie własnego życia. Do hotelu przyjeżdża z żoną Wendy (Shelley Duvall) oraz kilkuletnim synem Dannym (Danny Lloyd). Z pozoru to szansa na nowy początek. Problem w tym, że monumentalny budynek skrywa mroczną przeszłość, a jego atmosfera szybko zaczyna wpływać na rodzinę.
Danny ma zdolności paranormalne i dostrzega rzeczy, których nie widzą inni. Z czasem jego niepokojące wizje stają się coraz bardziej intensywne. Tymczasem Jack, odizolowany od świata i zmagający się z własnymi problemami, stopniowo traci kontakt z rzeczywistością. Zimowy pobyt, który miał przynieść spokój, zmienia się w walkę o przetrwanie.
Kubrick nie opiera grozy wyłącznie na nagłych zwrotach akcji czy nadprzyrodzonych zjawiskach. Niepokój budują również cisza, powtarzalność, długie korytarze i poczucie, że z hotelu nie ma dokąd uciec. Im dłużej obserwujemy bohaterów, tym trudniej oddzielić to, co dzieje się naprawdę, od tego, co rodzi się w ich umysłach.
Jack Nicholson i Shelley Duvall. Obsada, która zapisała się w historii kina
Jednym z największych atutów filmu jest obsada. Jack Nicholson jako Jack Torrance tworzy kreację, która na stałe weszła do popkultury. Jego bohater nie zmienia się w szaleńca w jednej chwili. Obserwujemy kolejne pęknięcia, narastającą frustrację i utratę kontroli, aż zaczynamy bać się samej obecności Jacka na ekranie.
Shelley Duvall wciela się w Wendy Torrance, kobietę próbującą ochronić syna i odnaleźć się w sytuacji, która wymyka się wszelkim znanym jej regułom. Jej bohaterka nie jest typową, nieustraszoną postacią z kina grozy. Reaguje strachem, bezradnością i desperacją, dzięki czemu zagrożenie wydaje się jeszcze bardziej realne.
W obsadzie znaleźli się również Danny Lloyd jako Danny oraz Scatman Crothers w roli Dicka Halloranna, kucharza, który rozpoznaje niezwykłe zdolności chłopca. Każda z tych postaci wnosi do historii inny rodzaj napięcia, ale to relacje między członkami rodziny Torrance'ów pozostają jej emocjonalnym centrum.
Oceny „Lśnienia” i dlaczego warto obejrzeć je dziś?
Ponad cztery dekady po premierze film wciąż zbiera wysokie oceny. Na Filmwebie ma 7,8/10, a na IMDb 8,4/10. W serwisie Rotten Tomatoes pozytywnie ocenia go 84 proc. krytyków i 93 proc. użytkowników. To wyniki pokazujące, że „Lśnienie” nie jest wyłącznie tytułem, który pamiętają miłośnicy kina z poprzednich dekad.
Warto przy tym pamiętać, że film Kubricka nie jest wiernym przeniesieniem powieści na ekran. Stephen King krytykował ekranizację między innymi za sposób przedstawienia Jacka Torrance'a i odejście od części emocjonalnych wątków książki. Reżyser potraktował materiał literacki po swojemu, tworząc opowieść, w której równie ważne jak historia nawiedzonego hotelu są psychologia bohaterów, obraz i atmosfera.
To właśnie w tej warstwie tkwi siła „Lśnienia”. Kubrick prowadzi widza przez przestrzeń, która stopniowo staje się coraz bardziej klaustrofobiczna, mimo ogromu hotelowych wnętrz. Charakterystyczne kadry, niepokojąca muzyka i rosnące napięcie sprawiają, że nawet znajomość najbardziej rozpoznawalnych scen nie odbiera seansowi emocji. A kreacja Nicholsona wciąż potrafi wywołać dreszcz.
Nie bez znaczenia jest też obecność filmu w aktualnym TOP 10 HBO Max. 8 października „Lśnienie” zajmowało trzecie miejsce w zestawieniu najpopularniejszych filmów platformy w Polsce. Wyżej znalazły się tylko dwa inne tytuły. „Oczy szeroko zamknięte” Kubricka zajmowało czwarte miejsce, a „Mechaniczna pomarańcza” - ósme. To dobry moment, żeby nadrobić klasykę albo wrócić do niej po latach. Bo niektóre historie nie potrzebują nowej wersji ani współczesnych efektów, żeby nadal budzić niepokój.