Dziś trudno wyobrazić sobie Jennifer Lawrence jako aktorkę, której nazwiska nie zna niemal każdy miłośnik kina. „Igrzyska śmierci”, „American Hustle”, „Pasażerowie” czy „Zgiń, kochanie” pokazały jej zupełnie różne oblicza – od wielkich hollywoodzkich produkcji po role, w których pozwala sobie na znacznie więcej aktorskiego ryzyka. Ale zanim pojawiły się wielkie franczyzy, czerwone dywany i kolejne nominacje, była młoda aktorka, która dostała rolę w niewielkim, surowym filmie Debry Granik.

WIDEO…

player placeholder

„Do szpiku kości” powstało w 2010 roku i było dopiero początkiem wielkiej kariery Lawrence. Film przyniósł jej pierwszą nominację do Oscara, a dziś, 16 lat po premierze, ponownie zwrócił uwagę widzów. Produkcja właśnie znalazła się na szczycie popularności filmów HBO Max.

Jennifer Lawrence jeszcze przed „Igrzyskami śmierci”

Do szpiku kości
mat. prasowe
Zobacz także:

Jennifer Lawrence wciela się w Ree Dolly, 17-letnią dziewczynę mieszkającą z młodszym rodzeństwem i chorą matką w górach Ozark. Jej życie nie przypomina beztroskiego dorastania. Ree właściwie sama musi zajmować się rodziną, podczas gdy jej ojciec, Jessup, ma problemy z prawem. Kiedy mężczyzna znika, sytuacja robi się naprawdę poważna. Okazuje się, że zastawił rodzinny dom jako zabezpieczenie swojej kaucji. Jeśli nie stawi się przed sądem, Ree, jej matka, brat i siostra mogą stracić dach nad głową. Dziewczyna nie ma więc wyboru – musi odnaleźć ojca.

Problem polega na tym, że nikt nie chce jej powiedzieć, co się z nim stało. Ree zaczyna zadawać pytania ludziom z najbliższego otoczenia Jessupa. Wkracza w świat, w którym obowiązuje niepisana zasada milczenia, a rodzinne więzi okazują się ważniejsze od prawa. Każda kolejna rozmowa przybliża ją do prawdy, ale jednocześnie zwiększa zagrożenie.

„Do szpiku kości” nie jest jednak typowym thrillerem, w którym zagadka ma być jedynie pretekstem do kolejnych zwrotów akcji. Debra Granik pokazuje przede wszystkim miejsce i ludzi, którzy znaleźli się na marginesie amerykańskiego społeczeństwa. Biedę, przemoc, uzależnienia i beznadzieję zestawia z determinacją Ree, która mimo wszystkiego próbuje ochronić swoją rodzinę. Rotten Tomatoes określa film jako ponury i przejmujący, ale jednocześnie pełen nadziei, podkreślając przełomową rolę Lawrence.

John Hawkes, Dale Dickey i mocna obsada

Do szpiku kości
mat. prasowe

Lawrence nie jest tutaj jedyną aktorką, którą warto zapamiętać. W filmie pojawia się John Hawkes jako Teardrop, wujek Ree, który początkowo wydaje się jedną z osób, którym dziewczyna zdecydowanie nie powinna ufać. Hawkes otrzymał za tę rolę nominację do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego.

W obsadzie znalazła się również Dale Dickey jako Merab, Garret Dillahunt jako szeryf Baskin, Sheryl Lee jako April oraz Kevin Breznahan jako Little Arthur. W filmie występują także Lauren Sweetser, Isaiah Stone i Ashlee Thompson.

Za kamerą stanęła Debra Granik, która wspólnie z Anne Rosellini napisała scenariusz na podstawie powieści Daniela Woodrella. Film powstał poza wielkim hollywoodzkim systemem i właśnie ta niezależność jest jedną z jego największych sił. Zamiast efektownych scen akcji dostajemy duszną atmosferę, surowe krajobrazy Ozark i historię dziewczyny, która nie może pozwolić sobie na bezczynność.

4 nominacje do Oscara i 94% od krytyków

Do szpiku kości
mat. prasowe

„Do szpiku kości” otrzymało cztery nominacje do Oscara: za najlepszy film, scenariusz adaptowany, rolę pierwszoplanową Jennifer Lawrence oraz rolę drugoplanową Johna Hawkesa. Film ostatecznie nie zdobył statuetki, ale dla 20-letniej wówczas Lawrence nominacja była przełomowym momentem kariery.

Dziś film nadal bardzo dobrze wypada w ocenach krytyków. Na Rotten Tomatoes ma 94% pozytywnych recenzji na podstawie 173 opinii, a średnia ocen recenzentów wynosi 8,4/10. Na Filmwebie produkcja ma obecnie 6,6/10, natomiast ocena krytyków wynosi 7,1/10. To jeden z tych filmów, przy których łatwo zapomnieć, że oglądamy aktorkę, którą później znamy z wielkich blockbusterów. Lawrence jest tutaj młoda, powściągliwa i bardzo fizyczna w swojej grze. Ree nie ma czasu na efektowne przemowy ani wielkie gesty. Musi po prostu działać.

„Do szpiku kości” jest dziś numerem 1 na HBO Max

Do szpiku kości
mat. prasowe

Film trafił do polskiej biblioteki HBO Max 25 września 2026 roku i szybko zwrócił uwagę widzów. Aktualny ranking popularności filmów HBO Max pokazuje „Do szpiku kości” na 1. miejscu. To zresztą ciekawy moment na powrót do tego filmu. 16 lat po premierze Jennifer Lawrence jest już zupełnie inną aktorką, a jej debiutancka nominacja do Oscara pozwala spojrzeć na „Do szpiku kości” jak na zapis początku jednej z najciekawszych karier współczesnego Hollywood.

Jeśli lubicie surowe thrillery, kino oparte na mocnych kobiecych bohaterkach i historie, w których zagadka kryminalna jest tylko początkiem znacznie większej opowieści, warto dać temu filmowi szansę. Zwłaszcza jeśli znacie Jennifer Lawrence głównie z „Igrzysk śmierci” – tutaj zobaczycie ją jeszcze zanim Hollywood zrobiło z niej wielką gwiazdę.