„Bóg lasów”, Liz Moore - opis książki 

W „Bogu lasów” Liz Moore, autorka „Rzeki odchodzących dusz”, przenosi nas do obozu w górach Adirondack, gdzie wakacyjny spokój przerywa zaginięcie trzynastolatki. Jest sierpień 1975 roku, a Barbara Van Laar, córka wpływowych właścicieli Camp Emerson, znika bez śladu. Czternaście lat wcześniej podobny los spotkał jej starszego brata, którego nigdy nie odnaleziono. Niepokój potęguje wiadomość o ucieczce z więzienia seryjnego mordercy, który przed laty terroryzował okolicę.

WIDEO…

player placeholder

Zaangażowana w śledztwo młoda policjantka Judy Luptack odkrywa kolejne sekrety oraz napięcia między rodziną Van Laarów, pracownikami obozu i mieszkańcami miasteczka. Moore łączy kryminalną zagadkę z opowieścią o społecznych podziałach, przywilejach i tajemnicach, które przez lata pozostawały niewyjaśnione. Powieść wydana przez Wydawnictwo Otwarte sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy i znalazła się w szesnastu zestawieniach najlepszych książek 2024 roku.

„Bóg lasów”, Liz Moore - opis książki 
Zobacz także:

„Bóg lasów”, Liz Moore - recenzja 

Początkowo nieco obawiałam się, czy fabuła prowadzona z perspektywy tak wielu osób nie będzie zbyt chaotyczna i czy będzie w stanie w ogóle mnie wciągnąć. Na szczęście moje zastrzeżenia były zupełnie bezpodstawne. Każdy kolejny wątek karta po karcie odsłaniał drugie dno opisywanej sprawy i wyciągał na powierzchnię kolejne tajemnice.

Plot twist był w mojej opinii nie do przewidzenia już po kilku stronach, a to naprawdę trudna sztuka, by zaskoczyć rozwiązaniem prawdziwego fana kryminałów. Liz Moore buduje pełnokrwiste, barwne postaci, obnażając ludzkie przywary, takie jak zachłanność, perfekcjonizm czy snobizm. Mimo że książka do najkrótszych nie należy, akcja jest tak wartka i intrygująca, że wystarczył mi jeden wieczór, by pochłonąć ją od deski do deski. 

Cieszy mnie też ogromnie, że powstanie ekranizacja „Boga lasów”, bo jestem bardzo ciekawa, kto podejmie się produkcji i jakie nazwiska pojawią się w obsadzie. Przyznam, że mam swoje typy. Najważniejsze jednak, by na ekranie udało się oddać duszną, wręcz gęstą atmosferę małomiasteczkowych pomówień i układów, które w tej książce stanowią trzon historii.